Facebook Google+ Twitter

Sondażowa huśtawka

Dwa dni, dwa różne sondaże i dwa diametralnie różne wyniki. Wybory coraz bliżej i normalne jest, że coraz częściej media publikują sondaże. Tylko... czy to normalne, by w ciągu kilku dni tak silnie zmieniały się nastroje wyborców?

 / Fot. Bjarte Kvinge Tvedt/ www.sxc.huWe wtorkowym sondażu, przeprowadzonym dla Gazety Wyborczej przez PBS DGA, po raz pierwszy od wielu miesięcy, pierwsze miejsce zajęło PiS. Gdyby wybory miały odbyć się w tym dniu, to - według specjalistów z tego ośrodka - PiS uzyskałby 30 proc. głosów, a PO 26 proc. Minęło kilkanaście godzin, a Fakt opublikował swój sondaż, przeprowadzony przez TNS OBOP. Z niego z kolei wynikało, że pozycję lidera odzyskało PO z 35 proc. poparciem, a PiS otrzymałby od wyborców zaledwie 27 proc. głosów.

Żyjemy w tym samym państwie

Wyniki są szokujące, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że badania nastąpiły praktycznie jedno po drugim. Należy dodać, że kilka dni wcześniej, w sondażach prowadziła cały czas Platforma. 31 sierpnia, w sondażu dla telewizyjnych Faktów, przeprowadzonym przez SMG KRC, PO otrzymała aż 35 proc. głosów, a PiS - 23 proc. Zaledwie dzień później wyniki swoich badań opublikowało PBG, dając 36 proc. głosów Platformie i 31 proc. PiS.

Komu wierzyć

Ostatnie wybory prezydenckie pokazały już, że sondaże przedwyborcze bywają zwodnicze. Dwa lata temu obserwowaliśmy wzrost notowań PiS-u, lecz nic nie zapowiadało ostatecznego zwycięstwa tej partii. Oczywiście sondaż, jak sama nazwa wskazuje, to tylko próba odgadnięcia wyniku wyborów na podstawie badania grupy reprezentatywnej ludzi. Cała trudność polega na umiejętnym dobraniu tejże grupy pod względem takich cech, jak: wiek, wykształcenie, czy miejsce zamieszkania, w taki sposób, aby wybrane osoby jak najdokładniej odzwierciedlały zróżnicowanie całego społeczeństwa. Miłośnicy teorii spiskowych mogą powiedzieć, że tego typu badaniami może bardzo łatwo manipulować. Nie możemy jednak zakładać, iż któryś z ośrodków poświęci swoją reputację dla jednego zamówionego badania.

Transfery tylko dwustronne

Już dwa lata temu polska scena polityczna zaczęła się polaryzować. Proces ten pogłębiły rządy PiS-u, pospołu z LPR-em i Samoobroną, bo partia Kaczyńskiego zaczęła wchłaniać elektorat swoich partnerów. Obecnie wyraźnie widać, że liczą się przede wszystkim dwie partie. Większość ostatnich sondaży jest zresztą omawiana wyłącznie z ich perspektywy. Reszta partii jest raczej przez komentatorów marginalizowana.

Co ciekawe - w każdym z sondaży tylko LiD może liczyć na w miarę stałe poparcie, rzędu 11- 15 proc., pozostałe partie - mniejsze lub mniej znane szerokiej opinii społecznej - stoją na granicy progu wyborczego. To, że tak szybko słupki "skaczą" PiS-owi i PO, ukazuje jednak, iż duży procent Polaków jest nadal niezdecydowany i zmienia swoje sympatie polityczne, przechodząc od bieguna do bieguna.

Dlaczego tak

Niewątpliwie na wynik sondażu przeprowadzonego dla Gazety Wyborczej miała wpływ piątkowa konferencja prasowa w prokuraturze. Jest to wytłumaczenie dla takich różnic punktowych w sondażach, ale niestety - jest to wytłumaczenie smutne. Pokazuje bowiem, iż po osiemnastu latach od odzyskania demokracji, statystyczny Polak w wyborze swojej opcji politycznej kieruje się przede wszystkim emocjami. Nadal nie liczą się dla nas programy partii politycznych, ani faktyczne kompetencje polityków i ich dokonania. Ważniejsze są spoty reklamowe, bilboardy, doniosłe przemówienia i „gwoździe”, które stają się substytutem sądów i - nie wiem czemu - kojarzą mi się z młotkami z teledysków pochodzących płyty The Wall, zespołu Pink Floyd.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

...a podobno najważniejsze jest dla oczu niewidoczne.... (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.