Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Internet > SOPA i ACTA, czyli panika w sieci. O co w tym chodzi?

Pozycja materiału w rankingach:

4672 miejsce

Dział: Internet

Ocena: 375pkt

Oceń:

SOPA i ACTA, czyli panika w sieci. O co w tym chodzi?


W sobotę hakerzy włamali się na stronę Sejmu, premiera i ministerstwa kultury. Od kilku dni w internecie trwa akcja protestacyjna przeciwko amerykańskiej i europejskiej ustawie antypirackiej - kolejno SOPA i ACTA, ale wydaje mi się, że niektórzy chyba nie do końca wiedzą o co w tym proteście chodzi.

 / Fot. YoutubeStaram się na bieżąco śledzić to, co dzieje się w sieci. W ciągu ostatnich kilku dni powstało pełno obrazków, artykułów, stron internetowych oraz filmów na YouTube mówiących o tym, że należy powstrzymać wprowadzenie ustaw antypirackich - amerykańskiej SOPA i europejskiej ACTA.

Nie jestem prawnikiem, więc nie zamierzam wypowiadać się na temat tego, czy ustawy te są pożyteczne, czy szkodliwe, ale jednak pozwolę sobie zabrać głos w kwestii wyolbrzymiania problemu. O co chodzi? Otóż wiele tekstów i komentarzy na ten temat swoją formą przypomina mi teorie spiskowe, a oprócz tego niektórzy zdają się nie wiedzieć przeciwko czemu tak na prawdę w przypadku tych ustaw powinno się protestować.

Wolność w internecie zagrożona. Polska podpisze porozumienie ACTA

Moim zdaniem oba dokumenty są w połowie dobre i w połowie złe. Dlaczego? Dobra strona polega na tym, że były by ścigane osoby, które w sposób rażący łamią prawa autorskie. Zła strona tych przedsięwzięć jest taka, że agencje rządowe mogłyby na mocy prawa wejść z butami do naszych komputerów, które nie na darmo nazywamy osobistymi. Niektórzy z komentujących fakt chęci wprowadzenia tych tworów brzmią jakby nie do końca wiedzieli przeciwko czemu powinno się protestować.

Hakerzy z Anonymus zablokowali strony prezydenta i premiera. Oberwało też Ministerstwo Kultury

Przedwczoraj ogłoszono zamknięcie stron Megaupload oraz Megavideo. W sieci podniosła się wrzawa, że należy pościągać wszystkie torrenty świata, bo niedługo ich zabraknie. Pojawiły się teksty typu "jak SOPA i ACTA przejdzie, to koniec z darmowym oglądaniem filmów". Uważam takie rozumowanie za co najmniej nierozsądne. Oczywiście internet jako źródło informacji powinno być nietknięte, ale z drugiej strony jeśli ktoś ma pieniądze na kupno komputera, kupno konta premium na serwisie typu Megavideo i opłacenie abonamentu za internet, to chyba ma też środki aby skorzystać chociażby z VOD online.

W końcu kilka złotych za obejrzenie filmu to nie jest majątek. Podobnie jest z muzyką. Obecnie wiele serwisów za śmieszne pieniądze oferuje możliwość pobrania utworów w formacie mp3, które są całkowicie legalne.

Zobacz także:

Wojciech Grzesiak OFFline profil autora

Autor: Wojciech Grzesiak

Napisz do autora

Artykuły (103) Galerie (29) Średnia ocen (3.54)

Wiek: 28 | Miejscowość: Poznań | Kraj: Polska

O mnie: Pochodzę z Poznania. Dziedzina, w której najlepiej się czuję to sporty motorowe i szeroko pojęta motoryzacja. Przeważnie fotografuję, ale oprócz tego staram sie również pisać.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 104

Sortuj komentarze:

ja

ja 25.01.2012 10:24

Ocena: Ocena pozytywna 12 Ocena negatywna 18

chodzi o to żeby zgarnąć kase za kary od zwykłych głupich obywateli i do tego żeby uniemożliwić nam zwoływanie sie na demonstracje i strajki przeciwko rządowi. totalitarna demokracja. juz samo utrzymywanie wszystkiego w tajemnicy dobitnie świadczy intencjach

Komentarz został ukrytyrozwiń
anty

anty 25.01.2012 10:11

Ocena: Ocena pozytywna 16 Ocena negatywna 17

ogladanie filmow za pare zlotych na VOD online??
chyba ktos na glowe upadl, jokosciowo takie materialy sa tak kiepskiej jakosci,
ze odechciewa sie ogladac.
prosze sprobojcie otworzyc strone vod na 50 calowym tv i ogladajcie taki film za pare zlotych
"czysta przyjemnosc"...
natomiast aplikacje obslugujace vod integralne z telewizorem, daja jakosc tv naziemniej albo kablowki analogowej...
to ma byc zacheta do "nie lamania prawa"??
no tak mozna wydac 5*30pln miesiecznie na odwiedzanie kina oczywiscie w pojedynke choc i na
takie rozwiazanie wiekszosci polakow nie stac!!! taki mamy wspanialy kraj, ze na sie tu odbiera i odbiera nie dajac nic w zamian...
a co w przypadku kupna orginalnego filmu na BR?? wydac 100pln i stwierdzic, ze film byl kiepski albo jeszcze gorzej...
internet daje wolnosc wyboru, mozna sciagnac, obejrzec i zadecydowac czy chcemy takowy material miec w swojej kolekcji czy nie, czy chcemy isc do kina czy nie...
ale lepiej jest zmusic i tak juz ubogie spoleczenstwo do wydawanie jeszcze wiecej pieniedzy albo do wegetacji bez rozrywki, bo to co oferuje tv publiczna jest smieszne wrecz...
lepiej jest karac ludzi za to, ze chca miec jakos namiastke normalnego zycia niz tworzyc mozliwosci aby kazdy mogl sobie pozwolic na tzw. "lepsze" orginalne produkty. tylko chcialbym zauwazyc, ze w przypadku piractwa najwiecej traca organizacje, ktorym podlegaja artysci, wlasciciele danego towaru a nie sami wlasciciele i to te organizacje przepychaja ACTA za naszymi plecami!!
zamknijcie nam usta, oczy i uszy i prowadzcie nas jak niewolnikow orac pole pod wasze profity!!!
pamietajcie, ze walczycie mieczem obosiecznym i skutki dotkna w taki czy inny sposob rowniez zwolennikow ACTA...

Komentarz został ukrytyrozwiń
zyczliwy dla anonymous

zyczliwy dla anonymous 24.01.2012 12:39

Ocena: Ocena pozytywna 9 Ocena negatywna 10

wiec panie autorze cos ci powiem , masz go.wno nie racje, bo koputer kupilem z oszczdnosci internet place oplacam serwis z filmami ale place pare zlotych za caly zasob filmow na miesiac a nie opare zlotych za jeden film smieszny jestes

Komentarz został ukrytyrozwiń
tomeksudul

tomeksudul 23.01.2012 15:45

Ocena: Ocena pozytywna 8 Ocena negatywna 4

Podstawiony rządowy Łamistrajk

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marek

Marek 23.01.2012 12:06

Ocena: Ocena pozytywna 11 Ocena negatywna 7

Nie, nie chodzi o piractwo, chodzi o dużo więcej.
Podróbki czy piractwo to tylko zasłona dymna możliwości zatrzymania każdego (człowieka) i wszystkiego (towaru) z nieuzasadnionego powodu (nie ma wymogów solidnego umotywowania swojego żądania, ma wystarczyć proste "bo to podróbka") na nieokreślony czas (o ile pamiętam treść to było tam coś w stylu "wymaganego czasu", czyli nieokreślonego w rzeczywistości).
I tak dalej, i tak dalej, i tak...

Walka z piractwem czy podróbkami (ewidentnymi, a nie tylko w przypadku nikłego podobieństwa) ok, mogę się na to zgodzić, ale nie na metody jakimi to ma być realizowane. Ci tzw. pokrzywdzeni dostają zbyt wiele władzy przy jednoczesnej marginalizacji roli sądu, czyli jedynego organu upoważnionego do stwierdzenia, czy ktoś jest winny czy nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciech Grzesiak 23.01.2012 12:00

Ocena: Ocena pozytywna 1 Ocena negatywna 12

Jeszcze jedna rzecz mi się nasunęła czytając wszystkie materiały na temat tej umowy. W żadnym z nich nie ma wypowiedzi prawnika czy osoby, która na co dzień zajmuje się zagadnieniami typu walka z podróbkami czy łamaniem praw autorskich. Nie znalazłem (może źle szukam) ani jednej wypowiedzi osoby kompetentnej na temat tego, czy ta umowa jest ok, czy nie. Nikt nie wypowiedział się o tym, czy tego typu środki już przypadkiem nie są stosowane, a ACTA ma tylko zunifikować model działań.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciech Grzesiak 23.01.2012 11:35

Ocena: Ocena pozytywna 7 Ocena negatywna 8

@Marek Ale głównie o piractwo się rozchodzi. Co do podrabianych towarów, to nie mam nic przeciwko żeby zniknęły, bo chciałbym wreszcie móc zrobić zakupy bez uprzedniego sprawdzania jak powinna wyglądać oryginalna wersja ubrań danej marki, a jak wygląda podrabiana.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marek

Marek 23.01.2012 10:45

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 3

Jaka szkoda, że w komentarzach autor dalej uparcie wrzuca WSZYSTKICH do 1 wora i dalej uparcie nie zauważa, że tzw. piractwo to tylko FRAGMENT problemu.
Przecież nie trzeba nawet być prawnikiem żeby z tekstu ACTA wyłowić niebezpieczne fragmenty, ot np. możliwość konfiskaty TOWARU (nie pliku z filmem czy muzyka) i/lub wsadzenie za kratki KAŻDEGO na DOWOLNY czas i BEZ umotywowania tego prawnie.
To jest prawdziwy problem, ale jakoś autor tego nie zauważą.

Gdzie jest DOMNIEMANIE NIEWINNOŚCI ? "Dajcie człowieka, a paragraf już mamy" ? To już było i może się okazać, że nie było wcale takie złe jak teraz fama niesie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
konio

konio 23.01.2012 07:51

Ocena: Ocena pozytywna 5 Ocena negatywna 4

W państwie w którym przestrzega sie zasad demokracji nie tworzy sie prawa "pod stołem".Tworzenie prawa to proces dyskusji i konsultacji ,do którego mają dostęp podmioty zainteresowane.W tym przypadku prawo dotyczy nie tylko twórców i organizacji ich reprezentujących ale ogółu obywateli,ponieważ prawo to musi być przez nich przestrzegane,a w obowiązku państwa leży jawna informacja o stanie prac nad nim jak również o kształcie zapisów koncowym-jeszcze przed jego uchwalenie!!!
W tym przypadku mamy do czynienia ze złamaniem wszelkich reguł,a stan taki musi skutkować jednoznacznym sprzeciwem,co też uczyniono.
same zapisy dotyczace tzw walki z piractwem są w rzeczywistości załona dymną ,która ma zakryć intencję powstania tego projektu.Chodzi o zabezpieczenie interesów firm
i walkę z tzw podróbkami.Aby przekonać społeczeństwa do przystąpienia do ACTA,mówi się o ochronie dóbr intelektualnych "biednych"pisarzy,aktorów,muzyków etc.Łatwiej jest przekonać ludzi aby chronili interes biednych twórców,niż mieliby rezygnować z wolności w interesie wielkich i bogatych firm.Co jeszcze kryje się za tą tajemniczą ACTĄ?-NICZYM NIEOGRANICZONY DOSTĘP DO INFORMACJI.
Witajcie w XXI wieku, w świecie Orwella!

Komentarz został ukrytyrozwiń
M.Kupsik

M.Kupsik 23.01.2012 03:05

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 5

Pan Wojciech Grzesiak napisał:
"...Protestujący przeciw ACTA mają rządowi za złe, że nie konsultowano z nimi polskiej wersji ustawy. W pełni się z tym zgadzam, ale z drugiej strony nie wiem czy będąc politykiem chciałbym z takimi ludźmi dyskutować..."

Nie chce pisać o ACTA bo nie miałem okazji zapoznać się jeszcze z tym dokumentem ale o samym fakcie że cała sprawa toczyła się w tajemnicy.
Wydaje mi się że polityk który został wybrany żeby rządzić w naszym imieniu to ma zasrany obowiązek rozliczać się z tego co robi, bo my nie jesteśmy bydłem, a ten kraj nie jest jego prywatną piaskownicą. Jak się nie chce rozmawiać z takimi ludźmi to po cholerę się było pchać do koryta? Na moje wyszło tak że rząd stwierdził: a po co mówić społeczeństwu o tym jak nim mamy zamiar rządzić, naród podniesie niepotrzebną wrzawę a my i tak zrobimy co chcemy bo to my rządzimy tym plebsem. Najlepiej niech nam pozakładają kagańce na mordy a co bardziej dociekliwych do utylizacji. Coś jest nie halo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.