„Zabiłem moją matkę” to filmowy debiut Xaviera Dolana, młodego, bo zaledwie 22-letniego reżysera, który od niemal dwóch lat wzbudza wszelkie możliwe uczucia wśród publiczności i krytyków.
„Zabiłem moją matkę” to film typowego nastolatka, mającego swój własny świat, walczącego o pewne ideały, przekonania i racje. To obraz każdego z nas, kiedy dorastaliśmy. Główny bohater, Hubert (Xavier Dolan), to chłopak pragnący zainteresowania, uwagi i miłości ze strony rodziny. To nastolatek, który za wszelkie możliwe niepowodzenia obarcza matkę (Anne Dorval) - mieszka z nią od rozwodu rodziców, jednak nienawidzi jej stylu ubierania się, narzucanych przez nią poglądów i przede wszystkim poczucia winy, które ona próbuje w nim wzbudzać. Hubert, próbując się usamodzielnić, ucieka z domu, by zamieszkać ze swoją miłością - chłopakiem Antoninem. Niestety, wszelkie plany zbuntowanego nastolatka niweczy wiadomość o przyjęciu chłopaka do szkoły z internatem.
Czytaj także: Sopot Film Festival 2011. "Pogorzelisko" Denisa Villeneuve'a - recenzjaXavier Dolan w swoim filmie w sposób niezwykle prosty i dosadny zaprezentował odwieczny konflikt pokoleń pomiędzy rodzicem a dzieckiem. Zbudował film na zasadzie sprzecznych emocji: miłości zmieniającej się w nienawiść i odpychania się miedzy bohaterami, które doskonale obrazuje beznadziejność ich poczynań. Z jednej strony młody reżyser prezentuje nam egoizm matki, jej brak wyrozumiałości, z drugiej wielką czułość i pragnienie akceptacji przez syna. Dolan posłużył się ujmującymi scenami, które sprawiają, że na własnej skórze czujemy narastający konflikt pomiędzy chłopakiem a znienawidzoną przez niego rzeczywistością. Powiem szczerze, że wybierając się na „Zabiłem moją matkę”, spodziewałam się uzasadnionej amatorszczyzny – w końcu to debiut bardzo młodego chłopaka - reżysera, który scenariusz do tego filmu napisał,gdy miał zaledwie 17 lat!
Już w pierwszych sekundach filmu zrozumiałam, jak bardzo się pomyliłam. Film od początku do końca jest doskonale przemyślany, prawdziwość zdjęć i doskonała gra aktorska sprawiają, że debiutancki film Dolana staje się kunsztownym dziełem! Nie bez powodu „Zabiłem moją matkę”, został okrzyknięty najlepszym debiutem ostatnich 20 lat, a sam reżyser - odkryciem 2010 roku.
W mojej ocenie (w skali 1-10) film zdecydowanie zasługuje na dziewięć.
W końcu niecodziennie i bez powodu 19-latek otrzymuje nagrody w Cannes i nominację do Oscara. Niecodziennie ktoś zostaje „cudownym dzieckiem kina”!
Wiadomości24 to serwis tworzony przez ludzi takich ja Ty. Wiesz więcej? Zarejestruj się i napisz swój materiał, dodaj zdjęcia, link, lub po prostu skomentuj. Tylko tu masz szansę, że przeczyta Cię milion!