Pozycja materiału w rankingach:
Sopot, swoje początki datuje na 1714 rok, kiedy to hrabia Kajetan Sierakowski zbudował tu pierwszy dom letniskowy. Z biegiem lat Sopot zyskał popularność, by teraz już jako znany i lubiany kurort swym pięknem i atrakcjami wabić turystów.
Zobacz także:
Artykuły
(109)
Galerie
(34)
Średnia ocen
(4.75)
Miejscowość: Borkowo | Kraj: Polska
O mnie: Jestem ..... i to sobie cenię!
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Wierzbicki 29.11.2010 22:01
Chętnie bym zobaczył te zdjęcia z dawnych czasów.
Stefania Najsarek 04.10.2010 21:39
Dziękuję za zainteresowanie i sympatyczny odbiór galerii. :)
Sopot naprawdę pięknieje; staje się coraz bardziej atrakcyjny nawet dla zagranicznych turystów.
Rozmowy w obcym języku, nawet wczoraj, po sezonie przecież, słychać wokół.
Wojtku, dzięki za uszczegółowienie historii. Wiem, jaki los spotkał kasyno, ale nie eksponowałam tego.
Tak, fontanna czynna, żałuję, że nie dołączyłam zdjęcia.
Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie serdecznie Wojtka, sopocianina przecież! :)
Wojciech Arciszewski 04.10.2010 21:25
Stefanio-BRAWO!!!
Taki Sopot najbardziej lubię- przed lub po sezonie, gdy słonko nieco grzeje, a tłumów nie ma.
Jedna uwaga: nie ma już przedwojennego kasyna, zostało radośnie spalone przez Czerwonoarmiejców w 1945 roku.Jedynym zachowanym fragmentem jest rotunda w środku fasady, przy czym hełm to już 100 % rekonstrukcja.Aha i oryginalnie przedwojenna jest fontanna przed budynkiem.
Pozdrawiam i plusy daję.
Isabella Degen 04.10.2010 21:12
Jak bardzo się ucieszyłam ogladając tą galerię. Na tle tego kościoła, na tym deptaku mam zdjęcie jak miałam 14 lat, wtedy byłam ostatni raz w Sopocie.
Joanna Kato 04.10.2010 08:56
Już nie pamiętam kiedy to ostatni raz widziałam Sopot, czas nadrobić:) Zdjęcia pokazują , że warto. 5*****
Ireneusz Mosiczuk 04.10.2010 07:53
Ujmujące fotki, miłe wspomnienia. Dziękuję Steniu:)5*
Mirek Suchodolski 04.10.2010 07:49
Piękne zdjęcia, ostatnio "spacerowałem" po Monciaku 15 lat temu.
Piotr Wierzbicki 03.10.2010 22:08
Pamiętam spędzone wakacje w Sopocie i jak topiłem się w morzu. Wszyscy popłynęli skakać z wieży do wody a ja miałem pilnować ubrań. Było zimno i silny wiatr. Postanowiłem popływać. Prąd przy dnie był tak silny że nie mogłem dopłynąć do brzegu. Postanowiłem energicznie i resztką sił wbiłem palce w piasek. Od tej pory ćwiczyłem pływanie a mój rekord w pływaniu na jeziorze Morzycko wynosił 8 km.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +9952)