Facebook Google+ Twitter

Sopot tylko na czwórkę

Tegoroczny "Festiwal Jedynki" rozpoczął konkurs na polski przebój lata. Zwycięzca zmierzy się z zagranicznymi gwiazdami w jutrzejszym koncercie.

Na poczatek wybiegły dwie dziewczynki, które niedawno słuchały kołysanek, a teraz robią zawrotną karierę nie tylko w Polsce, ale i w Europie. "Blog 27", bo o tym zespole mowa, "uraczył" widownię piosenką "Still don't know ya". Przez chwilę zastanawiałem się o co chodzi, ale jednak nie myliłem się... one próbowały śpiewać.

Jako drugi do boju wybiegł zespół "Blue Cafe" z piosenką "Baby, baby". Optymistyczny tekst, typowy przykład piosenki na lato. Słuchając jej w przedfestiwalowych zajawkach, liczyłem na coś więcej. Niestety na żywo nowa wokalistka zespołu traci trochę swojego uroku. Ale dobrze, że jest. Po jęcząco-miauczącej Tatianie Okupnik to miła odmiana przede wszystkim dla uszu.

Kolejnym wykonawcą, który zaprezentował się sopockiej widowni był zespół "Why Not". Polsko-brytyjskie przedsięwzięcie, które w teledysku wspiera sama Ola Kwaśniewska. Ich piosenka... Bez wyrazu, bez duszy, bez polotu. Po prostu wyrób rzemieślniczy – dobry, surowy, ale bez rewelacji.

Następnie przyszedł czas na Kasię Cerekwicką. W swojej piosence zapewnia, że "Potrafi kochać". Ważne jest to, że jej zapewnienia brzmią przekonywująco. Na żywo nie traci nic z siły swojego głosu. Piosenka ma siłę przebicia, jest żywa... i jako pierwsza została zaśpiewana po polsku. To wielki wyczyn w konkursie na polski przebój lata.

Co dalej? "Big stars" – nazwa mówi wszystko... Prawie wszystko. Bo może "Big" tak, ale na pewno nie "Stars". Na plus niewątpliwie dobre głosy trzech postawnych dam o interesującej muzycznej przeszłości. Dysponując takim potencjałem, poszły jednak na łatwiznę i zaśpiewały piosenkę po prostu tandetną.

Z kolei zespół "Button Hackers" to nowe zjawisko na polskiej scenie. Zadebiutowali w ubiegłym roku płytą "To mój anioł". Po raz pierwszy podczas tego koncertu zasłuchałem się. Niby nic nowego – nastrojowa ballada, przy skromnym akompaniamencie, a jednak coś jest w tej melodii. Bardzo dobry wokalista – Marcin Jajkiewicz tylko nadaje tej piosence pięknego brzmienia. Minimum słów – maksimum treści.

"Wina mocny smak" zafundował nam PIN. Zespół znany z piosenki "Bo to co dla mnie" konsekwentnie kroczy swoją wydeptaną muzyczną ścieżką. I słusznie. Widać, że w tym czują się dobrze. Smakowite to wino...

Kuba Badach – jedna z niszowych gwiazd, ale znana szerszej publiczności. Słuchając utworu "Gdyby nie Ty" można się miło kołysać, a klimat piosenki trochę przypomina małe puby, gdzie takie utwory oddziaływują ze zwiększoną mocą.

Maria Sadowska zadumała się jak to jest "Kiedy nie ma miłości". Po prostu zaśpiewała – bez zbędnych fajerwerków, bez show odciągającego uwagę od treści. Żeby sobie pozwolić na coś takiego, trzeba być świadomym swojej wartości, pewnym własnej osoby i tego co chce się przekazać. Maria Sadowska spełnia wszystkie te wymogi. Magiczna piosenka...

I tak zakończyły się prezentacje piosenek-kandydatek. Nie był to kicz, ale jednak ogólne wrażenie nie jest za dobre. Zbyt mało oryginalności i z drobnymi wyjątkami brak wyrazistych postaci. Posługując się modną skalą szkolną, moja ocena to 4-. Może za rok będzie lepiej...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

własni teraz sobie myśle, że ja chyba też :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na poprawę oceny za rok raczej bym nie liczył...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.