Pozycja materiału w rankingach:
Unikatowy kompleks pałacowo-fabrykancki, osiedle robotnicze, park, zabytkowe ponad stuletnie hale i magazyny. Tak było. Teraz zamiast zabytkowych hal i magazynów na sosnowieckiej Pogoni postawiona zostanie blaszana hurtownia. Powód? Ktoś zapomniał wpisać zespół budynków do rejestru zabytków. Rekultywacja i rewitalizacja to - niestety - w tym regionie (wbrew pozorom) wciąż hasła bardzo odległe.
Sosnowiec, nazywany było na początku wieku "małą Łodzią", głównie za sprawą swojego włókienniczego charakteru i wielokulturowej mieszanki mieszkańców. Działały prężnie zakłady włókiennicze, w tym największy - należący do bogatej niemieckiej rodziny Schoenów, którzy byli autorami jednego z najciekawszych założeń architektury patronackiej w Polsce. W dzielnicy Pogoń zachował się park z dwoma pałacami fabrykanckimi oraz rozległy kompleks hal produkcyjnych i magazynowych. Obok przechodziła linia Żelaznej Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Wzdłuż ulic Chemicznej i Rybnej stoi stare, ponad stuletnie osiedle robotnicze, są tam aleje starych lip. Klimatem przypomina doskonale łódzki Księży Młyn. Dosłownie kilkaset metrów stąd studenci Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego studiują m.in. nowe dziedziny nauki, zajmujące się zagospodarowaniem terenów poprzemysłowych, rewitalizacjami i krajobrazem kulturowym.
Jak wygląda ta sytuacja w świetle prawa? W artykule 3, ustęp 1 ustawy o ochronie zabytków czytamy, że "zabytek to nieruchomości lub rzecz ruchoma, ich części lub zespoły, będące dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowiące świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową". Ponadto czytamy w artykule 6, ustęp 1, że ochronie podlegają "bez względu na stan zachowania obiekty techniki, a zwłaszcza kopalnie, huty, elektrownie i inne zakłady przemysłowe". Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się oczywiste. Tego typu obiekty należy chronić.
"Zwracamy się w imieniu wszystkich którym na sercu leży los przędzalni Dietla. Prosimy o wpisanie jej zabudowań do rejestru zabytków, co, jak mamy nadzieję, pomoże uchronić ją od dalszej dewastacji i w konsekwencji od wyburzenia. Ostatnio wszyscy miłośnicy architektury poprzemysłowej przeżyli szok, widząc, jak jeden z symboli Sosnowca - przędzalnia Schoena jest rozbierany, by ustąpić miejsca nowej hali mrożonek. Nie tylko on tak kończy. Wiele innych obiektów, nie będąc wpisanymi do rejestru, niszczonych jest bezmyślnie, nie tylko przez złomiarzy, ale także przez swoich legalnych właścicieli, nie mających pojęcia o ich wartości dla historii miasta oraz dla jego tożsamości".Zobacz także:
Artykuły
(120)
Galerie
(30)
Średnia ocen
(4.82)
Wiek: 62 | Miejscowość: Zabrze | Katowice | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarz prasowy i telewizyjny. Jednak wciąż OBYWATELSKI i LOKALNY... Najważniejsze kochać, co się czyni. Iść jak burza wśród marzeń. Dużo czytać, oglądać, pamiętać, zdobywać szczyty po to, by dojrzeć wyższe.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marcin Kowol 26.10.2007 09:30
Temat nie tylko ważny, ale jeszcze wciągający. Plus bez gadania.
Port Szczecin widziany subiektywnie
(odsłon: +309)