Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24283 miejsce

Sosnowiec: Jak zabytek przegrał z hurtownią mrożonek

Unikatowy kompleks pałacowo-fabrykancki, osiedle robotnicze, park, zabytkowe ponad stuletnie hale i magazyny. Tak było. Teraz zamiast zabytkowych hal i magazynów na sosnowieckiej Pogoni postawiona zostanie blaszana hurtownia. Powód? Ktoś zapomniał wpisać zespół budynków do rejestru zabytków. Rekultywacja i rewitalizacja to - niestety - w tym regionie (wbrew pozorom) wciąż hasła bardzo odległe.

Kompleks fabryki braci Schoenów / Fot. Adam Gawron, SMMSosnowiec, nazywany było na początku wieku "małą Łodzią", głównie za sprawą swojego włókienniczego charakteru i wielokulturowej mieszanki mieszkańców. Działały prężnie zakłady włókiennicze, w tym największy - należący do bogatej niemieckiej rodziny Schoenów, którzy byli autorami jednego z najciekawszych założeń architektury patronackiej w Polsce. W dzielnicy Pogoń zachował się park z dwoma pałacami fabrykanckimi oraz rozległy kompleks hal produkcyjnych i magazynowych. Obok przechodziła linia Żelaznej Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Wzdłuż ulic Chemicznej i Rybnej stoi stare, ponad stuletnie osiedle robotnicze, są tam aleje starych lip. Klimatem przypomina doskonale łódzki Księży Młyn. Dosłownie kilkaset metrów stąd studenci Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego studiują m.in. nowe dziedziny nauki, zajmujące się zagospodarowaniem terenów poprzemysłowych, rewitalizacjami i krajobrazem kulturowym.

Młodzi podnieśli alarm

Co prawda neobarokowa siedziba rodu z 1885 r. została wyremontowana kilka lat temu, a dziś działa tam Muzeum Miejskie, jednak budynki fabryczne od lat niszczeją. Po wojnie znacjonalizowano zakład, w ostatnich dekadach działała tutaj firma Intertex - obecnie w upadłości. Większość hal znalazła się w prywatnych rękach, wykorzystuje się je dziś głównie na hurtownie i magazyny. W końcu przyszedł kres zabytkowych murów. Jeden z symboli industrializacji Zagłębia Dąbrowskiego (przedstawionego w "Ludziach Bezdomnych") z pomocą buldożerów ustępuje miejsca blaszanym "pudełkom". Gdy osoby, zajmującym się na co dzień zabytkami i przestrzenią Górnego Śląska i Zagłębia zorientowały się, że kompleksowi Schoenów grozi niebezpieczeństwo, okazało się, że było już za późno...

Sprawą zainteresowali się jako pierwsi... młodzi ludzie, zapaleńcy ze Stowarzyszenia Moje Miasto. Od kilku lat na łamach forum dyskusyjnego dyskutują, proponują, inicjują i doradzają w wielu kwestiach dotyczących Aglomeracji Śląskiej. Dziś strona jest największą bazą wiedzy o Górnym Śląsku, z tysiącami zdjęć, artykułów, relacji, dyskusji. Grupa wyrobiła sobie markę w regionie na tyle, że wiele jej inicjatyw i protestów jest branych pod uwagę przez media. Sprawę nagłośnił i monitorował Adam Gawron, członek stowarzyszenia i mieszkaniec Zagłębia.

- Nie wiemy, dlaczego właściciel obiektów zdecydował się na taki krok, myślimy jednak, że jest to wielki błąd, którego konsekwencje ponosić będzie Sosnowiec, uboższy o kolejny zabytek - mówi Adam Gawron.
- Z każdym takim wyburzeniem znika cząstka historii miasta, niszczona jest jego tożsamość. Żadna nowa hala, biurowiec czy nowoczesne osiedle nie zastąpią starej, ceglanej fabryki, która istniała w przestrzeni miasta od ponad stu lat - żali się Gawron.

Będąc budynkiem o pokaźnych rozmiarach, stanowiła i nadal stanowi ważny punkt w panoramie miasta. - Przed laty dawała pracę tysiącom ludzi, a dziś, na fali mody na mieszkanie w przestrzeni postindustrialnej, mogłaby stać się domem dla innych. Dzieje się jednak zupełnie coś innego - dodaje członek stowarzyszenia.

Prawo sprzyja i nie sprzyja...

Przędzalnia Dietla w Sosnowcu / Fot. Marcin13 / Grupa Katowickie WieżowceJak wygląda ta sytuacja w świetle prawa? W artykule 3, ustęp 1 ustawy o ochronie zabytków czytamy, że "zabytek to nieruchomości lub rzecz ruchoma, ich części lub zespoły, będące dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowiące świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową". Ponadto czytamy w artykule 6, ustęp 1, że ochronie podlegają "bez względu na stan zachowania obiekty techniki, a zwłaszcza kopalnie, huty, elektrownie i inne zakłady przemysłowe". Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się oczywiste. Tego typu obiekty należy chronić.

Prawda jest taka, że ostateczną moc sprawczą ma decyzja właściciela obiektu. Właściciel hal twierdzi, że nie miał pojęcia, że tego typu budynek ma wartość zabytkową. Inaczej nie zakupiłby terenu. Jeśli to prawda, to wina leży po stronie urzędników. I ich braku kompetencji. Miejski konserwator zabytków, Paweł Dusza twierdzi, że bez zgody właściciela nawet nie może poruszać się po terenie zakładu, a co dopiero zgłaszać budynki do rejestru zabytków. Za to odpowiedzialny jest Wojewódzki Konserwator Zabytków.

Podobne sytuacje mają miejsce w wielu miastach aglomeracji śląskiej. W słynnym casusie Zabrza i tamtejszej modernistycznej wieży ciśnień, można było obserwować jak nabywca zabytku poprzemysłowego doprowadził go do ruiny. Czasem grunt pod zabytkiem jest bardziej łakomym kąskiem niż sam zabytek. Tą sprawę niebawem również przedstawimy na łamach Wiadomości24.pl.

Dmuchanie na zimne... zabytki

Przędzalni Schoena prawdopodobnie już nic nie uratuje, jednak położoną niecały kilometr dalej, równie cenną i unikatową, Przędzalnie Dietla można uratować. Taki cel postawili sobie młodzi ludzie ze stowarzyszenia SMM.
W liście otwartym do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Barbary Klajmon Stowarzyszenie członkowie stowarzyszenia piszą m.in.:

Wieża ciśnień w Zabrzu / Fot. Grzegorz Nitta"Zwracamy się w imieniu wszystkich którym na sercu leży los przędzalni Dietla. Prosimy o wpisanie jej zabudowań do rejestru zabytków, co, jak mamy nadzieję, pomoże uchronić ją od dalszej dewastacji i w konsekwencji od wyburzenia. Ostatnio wszyscy miłośnicy architektury poprzemysłowej przeżyli szok, widząc, jak jeden z symboli Sosnowca - przędzalnia Schoena jest rozbierany, by ustąpić miejsca nowej hali mrożonek. Nie tylko on tak kończy. Wiele innych obiektów, nie będąc wpisanymi do rejestru, niszczonych jest bezmyślnie, nie tylko przez złomiarzy, ale także przez swoich legalnych właścicieli, nie mających pojęcia o ich wartości dla historii miasta oraz dla jego tożsamości".

Pozytywnym przykładem zmian krajobrazu kulturowego jest Łódź, która najlepiej w Polsce dba o stan i inwentaryzację zabytków przemysłowych i zabytków techniki. Prawdopodobnie kluczem do podobnego sukcesu na Śląsku może być lepsza edukacja regionalna, sprawdzanie kompetencji odpowiednich urzędników i pobudzanie świadomości kulturowej społeczności lokalnych.

Zobacz lokalizację kompleksu

Podpisz petycję

Czytaj również artykuł Dawida Dobrowolskiego o rewitalizacji osiedla Księży Młyn w Łodzi. oraz mój tekst na temat rewitalizacji katowickiego Nikiszowca. Zdzisław Kwasek pisał o budowie hipermarketu na terenie średniowiecznego zamku! Natomiast Grzegorz Broniarczyk poinformował nas, że można jednak działać inaczej.

***
Od autora: A jak wygląda sytuacja w Twoim mieście? Czy spotkałeś lub spotkałaś się z sytuacją, że grunt okazał się cenniejszy niż zabytek na nim stojący? Czekamy na opinie, listy, relacje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

(+) Ratujmy zabytki ... :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Petycję podpisałam, a jakże :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ważny tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) za wzbudzenie mojego zainteresowania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Ah... ten Śląsk... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Odpowiadając na ostatnie pytanie - Gliwice "straciły" drewniany dom przy Urzędzie, dom pogrzebowy przy ulicy Poniatowskiego też jest coraz bliższy zagłady. Wiele kamienic na starówce również rozpaczliwie woła o pomoc... a wiele już zostało skazanych na zagładę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) za kolejne przypomnienie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) za szerzenie akcji ochrony zabytków

Komentarz został ukrytyrozwiń

+++++

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy docenimy śląskie zabytki, kiedy wszystkie zostaną zniszczone lub dobrowadzone do komletnej ruiny?? Może nie... Na renowację potrzeba pieniędzy, a tych nikt nie chce dać, a trudno od prywatnych właścicieli wymagać, żeby inwestowali majątek w zabytki. Plus za tekst.!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.