Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Sosnowiec: "Śpij spokojnie Aniołku"

Pozycja materiału w rankingach:

1863 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 38pkt

Oceń:

Sosnowiec: "Śpij spokojnie Aniołku"


Sosnowiec nie może zapomnieć tego, co się stało w mieście. Sześciomiesięczna Magda nagle skończyła życie. Tłum mieszkańców codziennie oddaje jej hołd. Dzieci na laurkach umieszczonych w miejscu ukrycia ciała Magdy piszą: "Śpij spokojnie Aniołku".

Sprawa śmierci malutkiej Magdusi z Sosnowca nie schodzi z pierwszych stron gazet i ciągle jest obecna w serwisach radiowych i telewizyjnych. Wokół niej krąży nieustannie bardzo wiele najróżniejszych nowych doniesień. W mediach elektronicznych, użytkownicy komentują postawę matki, ojca i rodziny dziecka w okresie masowej akcji poszukiwania Magdy i rzekomego porywacza. Nie brakuje słów potępienia policji za opieszałość w dochodzeniu i poszukiwaniu prawdy w tym od początku zagmatwanym problemie prawnym. Jedni chwalą detektywa Rutkowskiego za szybkie odnalezienie ciała dziecka, inni potępiają go za bezprawne wchodzenie w nieswoje sprawy.

Przy ponurym gruzowisku starego budynku PKP, gdzie matka ukryła pod osłoną nocy zwłoki córeczki, nie gaśnie las płonących zniczy. Mieszkańcy Sosnowca i okolic przychodzą tutaj, aby w milczeniu i zadumie nad losem niewinnej małej Magdy, która po sześciu miesiącach życia, nagle je straciła – przychodzą oddać jej należny hołd. Przychodzą dorośli z małymi dziećmi i młodzież. Składają kwiaty, zabawki, pluszowe misie i laurki. Jedna z nich brzmi: "Śpij spokojnie Aniołku".

Milczenie przerywa ojciec Madzi - Bartłomiej Waśniewski. Mówi w radiu RMF FM, że wieczorem, kiedy pomagał żonie wynosić wózek, Madzia jeszcze żyła. Zapewnia, iż do końca wierzył żonie, wierzył dopóki nie znaleziono ciała córki. Opowiada o sprawie tak jakby chciał zaprzeczyć temu, co mówiła dotąd wielokrotnie Katarzyna, że Magda w domu nie straciła życia.

Reporterowi "Faktu" wyjaśnia, że nie wie co się stało w mieszkaniu, że Madzia przestała żyć.


Tymczasem Katarzyna, przed wskazaniem miejsca ukrycia zwłok Magdy, powtarzała jak mantrę, opis napadu na nią wieczorem, wysokiego mężczyzny w kurtce z czarnym paskiem, który uderzył ją w tył głowy, po czym straciła przytomność. Potem, po odzyskaniu przytomności, dziecka nie było już w wózku. Na przesłuchaniach, oświadczyła śledczym, że po ukryciu ciała Magdy pod kamieniami, gruzami i liśćmi w starym budynku, przyznała, że wracając z wózkiem uderzyła się w tył głowy kawałkiem płytki chodnikowej, następnie ułożywszy się na chodniku twarzą do śniegu, czekała aż ktoś ją rozpozna i zawiadomi pogotowie i policję. Uczyniła to właśnie znajoma sąsiadka.

Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Anna

Anna 10.02.2012 12:58

Ocena: Ocena pozytywna 2 Ocena negatywna 1

Kto z czystym sumieniem może spojrzeć Magdzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.