Facebook Google+ Twitter

Soundtrack do ''The Social Network'' - recenzja

Są ścieżki dźwiękowe, które mają szansę osiągnąć taki sam sukces, jak filmy, do których zostały stworzone. I taką perełką jest też score do obrazu ''The Social Network''.

 / Fot. Okładka score`a do ''The Social Network''I nie ma w tym nic dziwnego, kiedy do głosu dopuści się dwóch świetnych i znających się od lat muzyków. Trent Reznor i Atticus Ross to artyści, z których pierwszy jest multiinstrumentalistą, a drugi producentem i kompozytorem. Współpraca nad soundtrackiem do ''The Social Network'' dała prawdopodobnie jedno z najciekawszych dzieł obu panów, a na pewno jeden z najbardziej interesujących scorów 2010 roku. Soundtrack do filmu, razem z nim, jak i osobno, tworzy znakomite, nierzadko zapierające dech w piersiach widowisko muzyczne, które ma szanse nie tylko na wysoką pozycję na łamach historii muzyki filmowej, ale także muzyki elektronicznej. Dźwięki oscylujące na pograniczu dark ambientu i muzyki eksperymentalnej od samego początku oczarowywują słuchacza i długo po przesłuchaniu tej ścieżki nie dają o sobie zapomnieć.

Nie ma co ukrywać, iż wybór Finchera (reżyser ''The Social Network'' przyp. autora) co do autorów scora to genialne posunięcie. Reznor i Ross pokazują, że soundtrack to nie tylko tło filmu, ale motor o napędzajacy. Tutaj sławietne słowa Elliota Goldenthala o tym, iz ''najlepsza muzyka to taka, której w filmie nie słychać'' są abstrakcją, bo dzieło muzyków od pierwszych minut w filmie wysuwa się może nie na pierwszy, ale na pewno drugi plan w obrazie. Ale jest to jednak o tyle stonowane, iż nie przyćmiewa samej fabuły, na której widz musi się skupić, bo ''The Social Network'' to tzw. ''gadajace głowy'', które wymagają szczególnej uwagi.

Reznor i Ross zaskakują nie tylko innowacyjnością, ale sporą odwagą, tworząc między innymi cover suity z Peer Gyunt pt. ''W Grocie Króla Gór'' , co wielbiciele klasyki uznają pewnie za zbrodnię i gwałt na muzyce klasycznej. Jako jedna z nich ogłoszę wszem i wobec, iż obu panom nalężą się gromkie brawa za odświeżenie genialnego utworu, w równie genialny i niezwykle ciekawy sposób. Kto wie, czy staną się prekurosorami coverowania muzyki, której do tej pory bał się dotknąć niejeden wytrawny muzyk, nie chcąc narażać się na ośmieszenie w środowisku artystycznym. Trzeba też oczywiście uwzględnić, iż owy utwór ''In the Hall of the Mountain King'' bezbłędnie oddaje charakter sceny do jakiej został napisany. Ale nie jest on rzecz jasna wyjątkiem. Każda kompozycja wydaje się jakby fizycznie scalona z daną sceną, oddając jej klimat i smaczek.

Wracając do sukcesu muzyki z ''The Social Network'', jaki już odnosi nie tylko w mniemaniu słuchaczy, ale przede wszystkim krytyków, duet Reznor i Ross może spodziewać się wielu wyróżnień, w tym nominacji do Oscara. A może i wygranej, zwracając uwagę na fakt, jak słaby w tym roku plon wydał przemysł filmowy jeżeli chodzi o soundtracki. Dla fanów elektroniki ta płyta będzie jednak stanowiła kanon w swojej dziedzienie, bo wstyd byłoby nie znać tak zacnego dzieła, jakie stworzyli Reznor i Ross.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Artykuł Pani Agnieszki sprawił, że właśnie słucham muzyki z filmu. I muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Dość mroczna, wymowna, ciekawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesujący tekst, dużo informacji, zachęca do słuchania muzyki i do filmu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.