Facebook Google+ Twitter

Soundtrack, który może zostać królem?

Score do filmu ''Jak zostać królem'' przyniósł Alexandre Desplatowi nominację do Oscara. Krytycy od momentu ogłoszenia werdyktu spierają się o jego słuszność, twierdząc, że Desplat ma na koncie o wiele ciekawsze dzieła.

I to też można by uznać za trafne stwierdzenie. Ale Oscary mają to do siebie, że nie biorą pod uwagę tego, co artysta stworzył wcześniej, ale co pokazał w danym roku. I jak wypadł na tle innych. A tu soundtrack do ''Jak zostać królem'' według wielu krytyków wyraźnie przoduje.

Osobiście nie przychylam się do takiej oceny, jednak parę słów o nowym dziele francuskiego kompozytora chętnie napiszę, a to choćby z tego względu, iż tą muzyką kompozytor potwierdza klasę i ugruntowuje swoją pozycję wśród najlepszych twórców muzyki filmowej. Nie zalicza się on może jeszcze do ścisłej czołówki, ale jeżeli uda mu się utrzymać tak dobry poziom, jaki prezentuje na kilku swoich ostatnich dziełach, to za kilka lat wstyd będzie nie znać jego nazwiska.

Score z ''Jak zostać królem'' nie powali słuchacza na kolana. Nie zapiera dechu w piersiach, jak niektóre momenty z ''Ciekawego przypadku Benjamina Buttona'' czy ''Fantastycznego Pana Lisa'', za które zresztą też otrzymał nominację do Oscara. Soundtrack ten jest spokojną, liryczną opowieścią o niepowtarzalnym klimacie. Nie da się też przeoczyć sporej dawki smutku i goryczy, jaka wypływa niemal z każdego dźwięku jego kompozycji. Ma to oczywiście swoją wielką zaletę; doskonale wpasowuje się w klimat filmu, poza nim także oddaje swoją magię.

Choć więc poza obrazem muzyka ta nie jest już może tak bardzo atrakcyjna, to tego scora nadal słuchanie przynosi sporą przyjemność. Brak jednak tej ścieżce chwytliwego tematu; słuchacz cały czas ma nadzieję, że w końcu nadejdzie, tak się jednak nie staje. Rozciągany przez cały score temat Desplata nie robi wrażenia, choć same jego aranżacje i wykonania w innych utworach są interesujące i dobrze rozegrane.

Nie można jednak wymagać od kompozytorów, by produkowali same przebojowe i chwytliwe melodie; nie to jest przecież istotą piękna muzyki filmowej. Ważny jest nastrój, współpraca ścieżki z obrazem i swoiste ''to coś'', co score Francuza na pewno ma. Spoundtrack z filmu "Jak zostać królem" i nie będzie może nomen omen królował na tle innych dzieł Desplata, jest jednak pozycją wartą uwagi, i to wcale nie z powodu nominacji do Oscara. Desplat stworzył dzieło niezwykle spójne, subtelne i klimatyczne, które doskonale podkreśla to co dzieje się w filmie. A to przecież jeden z najważniejszych celów muzyki filmowej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.