Facebook Google+ Twitter

Soyka i spółka zagrali w Lublinie

Stanisław Soyka dołączył do grona licznych artystów, którzy utrwalają w polskiej kulturze pamięć o wybitnej poetce i pisarce - Agnieszce Osieckiej. Odkryte na nowo utwory muzyk zaprezentował 11 listopada w Filharmonii Lubelskiej.

Stanisław Soyka / Fot. Marcin IwanPrzygoda Soyki z twórczością Osieckiej rozpoczęła się w 2009 r., kiedy w Teatrze Roma odbył się koncert galowy "Pamiętajmy o Osieckiej", na którym wystąpił muzyk. Wszystko zbiegło się z premierą antologii poetki, wydanej w dwóch obszernych tomach i stało się zalążkiem skomponowania muzyki do wierszy nieśpiewanych dotychczas.

Zanim rozpoczął się lubelski występ, na scenie pojawiła się przedstawicielka Lubelskiego Hospicjum dla Dzieci im. "Małego Księcia" i przeprowadziła ekspresową licytację trzech obrazów mających wspomóc podopiecznych fundacji. Pomysł narodził się dlatego, że Stanisław Soyka zawsze chętnie wspiera lubelskie hospicjum - stąd błyskawiczna aukcja przed jego koncertem, który po chwili się zaczął.

Zobacz zdjęcia z koncertu Stanisława Sojki

Stanisław Soyka i Janusz "Yanina" Iwański / Fot. Marcin IwanOtworzył go utwór "Ze świata czterech stron" napisany przez Osiecką do muzyki Krzysztofa Komedy. Jako jedna z pierwszych wybrzmiała także doskonale znana piosenka wykonywana min. przez Seweryna Krajewskiego i Czerwone Gitary - "Uciekaj moje serce". Już od pierwszych dźwięków muzyk zaczarował publiczność. Otwierający album "Tylko brać. Osiecka znana i nieznana" kawałek "Nie całuj mnie pierwsza" pierwotnie wykonywany był przez Skaldów z muzyką Andrzeja Zielińskiego. Soyka nadał mu nieco inny wymiar interpretacyjny, pozostawiając nienaruszoną warstwę tekstową. Kolejny na setliście "...tylko brać" zespół zagrał świeżo i spontanicznie, podobnie "W naszym domu nie ma drzwi" i "Tango Warszawo". Tak jak  / Fot. Redakcjaalbum Soyki jest zapisem szacunku dla wielkiej poetki i muzyki płynącej prosto z serca, tak było to widać podczas występu. W repertuarze nie mogło zabraknąć energicznego wykonania "Po słonecznej stronie dnia" i "Upływa szybko życie" pióra ks. Franciszka Leśniaka, zaś całość stworzyła nastrój wyrafinowanej aranżacji i interpretacyjnych niuansów. Jeśli zaś chodzi o muzyczne nurty, pojawiła się mieszanka jazzu, bluesa i klasyki okraszona nawet szczyptą country. Repertuar był spójny, mimo przeplatania się stanów melancholii i smutku z radością i beztroską.

Warto wspomnieć, że publiczność zachwycona występem Soyki i spółki, wyprosiła dwa bisy, podczas których mogła usłyszeć cover Boba Dylana, utwór Czesława Niemena "Czas jak rzeka" i oczekiwany sztandar - "Tolerancję". Dla fanów ostatniego wydawnictwa koncert zdominowany przez klasyczne utwory Osieckiej i zbiór jej piosenek dotąd nieznanych, był gratką. Miłośnikom szerszej twórczości muzyka z pewnością zabrakło takich perełek jak "Czas nas uczy pogody", "Są na tym świecie rzeczy", czy "Cud niepamięci".

Soyka jako multiinstrumentalista zagrał w doborowym towarzystwie: Janusz Yanina Iwański gitara akustyczna, Przemek Greger - gitara akustyczna i elektryczna, Antoni Gralak - trąbka, Aleksander Korecki - saksofon, Marcin Lamch - kontrabas, Kuba Sojka - perkusja, Zbyszek Uhuru Brysiak - instrumenty perkusyjne

Koncert w Filharmonii Lubelskiej był dowodem na to, że kolejne pokolenia artystów sięgają po piosenki Osieckiej, dzięki czemu pamięć o niej jest ciągle żywa, zaś Stanisław Soyka dzięki stworzeniu niebanalnego muzycznego świata poetyckich utworów wciąż odkładanych na bok pokazał, że jest w nich niesamowita energia, prawda i ponadczasowość.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.