Facebook Google+ Twitter

Spacer po dzielnicy stereotypów

Dystans przechodnia-spacerowicza wymaga przy poruszaniu się po nieznanym terenie więcej uwagi i zwiększenia wyczulenia receptorów niż szybki spacer po terenie miejsca zamieszkania czy innych w pełni oswojonych okolic.

Zwraca się wtedy uwagę na budynki i ludzi w sposób, nazwałabym go, mocno rozpoznawczy dla topografii terenu i własnego bezpieczeństwa.

 / Fot. Ewa SzafranowiczSama nie wiem dlaczego zamiast grzecznie czytać książkę aż do stacji Metro-Młociny wstałam i wysiadłam. Hmmm. Zorientowanie się w terenie nie było trudne, drewniane elementy w wykończeniu stacji - czyli jestem na Stare Bielany. „Wykręciłam się” więc na powierzchnię i poszłam. A widok mnie zauroczył.

Bajkowa Płatnicza pociągała gazowymi latarniami i puszystym dywanem ze śniegu. Ale jednak zawróciłam i poszłam pomiędzy mniejsze i większe bloki. Widziałam mnóstwo inskrypcji naściennych, które bardziej wnikliwemu badaczowi dałaby możliwość stworzenia ciekawego obrazu przestrzenno-społecznego.

Patrząc na te budynki zamalowane grafitti miałam przed oczyma wyobraźni  / Fot. Ewa Szafranowiczjedynie Nowy Jork lat sześćdziesiątych. Nic innego….Nic złego. Bo szukałam pozytywów jako zagorzała zwolenniczka relatywizmu kulturowego, która co prawda chyłkiem przemierza eksplorowany teren, ale zawsze przemierza. Pomazane ściany, swoiste wyrażenie wolności słowa i obrazu czy poza na nieskrępowane komentowanie codzienności. A może akt samorealizacji albo krzyk i żart. Wyrażenie stosunku do świata, które można by nazwać nieskrępowanym kulturowymi normami lub swoisty osąd spraw współczesnych. Współczesnych graficiarzowi i mnie. Potem jednak było coraz trudniej.

Minęłam osobę poruszającą się o kulach z wyraźnym upośledzeniem umysłowym. Jedna z kul wypadła spod ramienia i wylądowała na kilka kroków przede mną. Mogłam podbiec i podnieść bez zadyszki, ale miałam z tym kłopot. Upośledzony to ktoś inny niż chory, bo choroba przecież w końcu mija. Upośledzony czy kaleka, pozostaje na marginesie społeczeństwa, wykluczony bardziej niż inni wykluczeni tacy jak alkoholicy czy złodzieje. Nieszczęśliwy? Nie wiem, trudno mi ocenić, wiem jedynie jak nieszczęśliwa jestem ja skrępowana niepewnością, co do reakcji tej osoby na moja pomoc. Nikt nie uczył mnie, ani moich rodziców normalności w kontaktach z osobami wykluczonymi ze społeczności przez swoje upośledzenie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Podpisuję się pod słowami Marka +5

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.01.2010 08:33

Piękna, refleksyjna i "asocjacyjna" impresja. Gratuluję! 5* Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.