Facebook Google+ Twitter

Spacerem po przedmieściach Buska–Zdroju

W małym mieście tak jak moje Busko-Zdrój, nie trzeba daleko chodzić, aby natknąć się na miłe zakątki.

Dosypali do korytka / Fot. Jadwiga KowalczykNa piechotę / Fot. Jadwiga KowalczykWinda zepsuta / Fot. Jadwiga Kowalczyk

Zagospodarowane przez hobbystów, wypielęgnowane ogródki i mało widoczne zakamarki kryją niespodzianki. Jak ta, którą prezentuję za pozwoleniem właściciela, pana Władysława Sztuka. Pan Władysław jest hodowcą gołębi. Kocha je od dzieciństwa. Mieszkając standardowo, w bloku, utrzymuje na działce ukochane, wielorasowe stado ptaków. Bagatela, około 100 sztuk. Wśród nich ryś polski w kilku kolorach, bagdeta francuska i wiele innych.

Jest okres lęgowy. Było już po porannym śniadaniu i tylko najbardziej wścibskie były łaskawe zaprezentować swoje pierzaste wdzięki. Pod nieobecność pana Władysława gospodarzem jest, jak słusznie jego imię wskazuje Baca. 108 kilo kosmatej wagi, dający sie protekcyjnie podrapać za uchem.

Czarna Bagdeta francuska / Fot. Jadwiga KowalczykBagdeta francuska / Fot. Jadwiga KowalczykKtoś mi podskoczy? / Fot. Jadwiga KowalczykPan Władysław / Fot. Jadwiga Kowalczyk

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Pani Jadwigo, powiem szczerze bywałem w Busku Zdroju i jakoś to miasteczko nie przemawiało do mnie swoją architekturą. Mówiąc prościej, nie podobało mi się. Zdjęcia mi się natomiast bardzo podobają. Taki wniosek, mi się nasuwa, że w każdej nawet, najmniejszej miejscowości można znaleźć ciekawe osoby.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.