Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7230 miejsce

Spadki i darowizny

W życiu jedno jest pewne, że kiedyś wszyscy umrzemy. Nasza droga na tym łez padole kiedyś się skończy i o ile przynajmniej ziemskie problemy już nas obchodzić nie będą, o tyle pozostawimy problemy rodzinie. Ta ledwo otrze łzy po zmarłym, a już grozi jej, że będzie musiała stoczyć walkę z idiotycznym pomysłami. Walkę niezbyt uciążliwą, ale czasochłonną.

Niecałe dwa lata temu umarł mój Tato, pozostawiwszy po sobie majątek niespecjalnie duży, który ma znaczenie sentymentalne dla nas, rodziny. Ze względu na, że się tak wyrażę, rozproszenie geograficzne spadkobierców, sprawa spadkowa chwilę trwała. Mój brat dziecięciem będąc wolał mieszkać na zgniłym Zachodzie, więc nie miał takich rzeczy jak np. NIP. Do załatwienia potrzeba było stosiku różnych upoważnień, abym mógł go osobiście reprezentować przed różnymi urzędami. No, ale podobnie jak nasze życie kiedyś się zakończy, tak również sprawa spadkowa też ma kiedyś swój szczęśliwy koniec. W tym przypadku jest to decyzja o naliczeniu podatku od spadku.

Decyzja to pismo dwustronne, w którym urzędnicy urzędu skarbowego wyliczają wszystkie składniki majątku, podstawy decyzji itp. elementa. Na samym końcu obwieszczają wyrok: kwotę do zapłaty. Na dole podany jest drobnym petitem numer konta – no, ale przecież podatki od spadku płacą najczęściej ludzie młodzi o dobrym wzroku  - i pouczenie, że odbiorca decyzji ma 14 dni na zapłacenie tego, co jest winny państwu. Jeszcze tylko trochę gróźb, co to będzie, gdy nie zapłaci i koniec.

Pomyślałem „Luzik. 14 dni to kupa czasu i zdążę zapłacić” – to pierwszy błąd, który popełniłem. 14 dni to rzeczywiście dużo czasu, ale pod warunkiem, że płaci się cywilizowanym trybem. Niestety, w przypadku podatków tak nie jest.

Jestem człowiekiem nowoczesnym i mam konto elektroniczne w banku. Wizyty w tradycyjnej siedzibie odbywają się raz na jakiś czas i to tylko po to, aby podpisać jakieś zmieniające się regulaminy. Normalne zarządzanie prowadzę z domu. Jakiż więc problem wysłać dwa przelewy do urzędu skarbowego. Stop. Błąd drugi. Rzeczy proste wcale nie są takie proste, jak nam się wydają.

Jak zwykle zalogowałem się na stronie banku, „wchodzę” sobie w przelewy do urzędu skarbowego, wpisuje niezbędne dane, w tym NIP, a nawet napisany petitem numer konta urzędu skarbowego i oczywiście odpowiednią – fakt - niewielką kwotę. Już chcę wysłać, gdy nagle widzę niewypełnione pole…”Symbol formularza lub płatności”. Ki pies, myślę? Jakiś formularz wypełniałem, ale za Chiny Ludowe nie wiem jaki. Pani dała, pan wypełnił. 

Wertuję kartkę z urzędu skarbowego w poszukiwaniu odpowiedniego skrótu, literuję zdanie po zdaniu, przeglądam tam i nazad. Zero informacji.

Nie ze mną te numery, urzędzie skarbowy - myślę. Stop. Błąd numer trzy. Urząd skarbowy podobnie jak ZUS jest instytucją poważną. Obywatel musi czuć do niego szacunek, a ten najlepiej wymusić, gdy petent nie rozumie, o co chodzi. Sprawy spadkowe przeważnie załatwia się rzadko, więc normalny człowiek nie ma w tym doświadczenia i z pewnością nie wie, jakiż to skrót może być potrzebny przy przelewie podatku. No, ale w ciemię bity nie jestem i myślę:  odżałuję te 3 zł wyślę przelew na poczcie. Hm, błąd numer 4. Nie ze mną te numery, Bruner, myślał pewnie urzędnik ministerstwa finansów, gdy ustalał procedury. Przecież nie po to je robił, by jakiś tam cwaniaczek z Krakowa w prosty sposób je obchodził. Niestety, tego nie wiedziałem, więc na poczcie odstałem swoje 30 minut w kolejce, wypełniłem dwa formularze przelewu do urzędu skarbowego i z dumą podałem pani z okienka.

- Proszę podać symbol formularza lub płatności - prosi pani beznamiętnym głosem. Już wiem, że to koniec, ale próbuję walczyć, prosząc o pomoc. Pani jest niezwykle uprzejma i zwołuje konsylium koleżanek, które ogląda – podobnie jak ja wcześniej  - na wszystkie strony decyzję o naliczeniu podatku od spadku. Bez rezultatu.

Jak zbity pies wracam do domu. Powoli dociera do mnie smutna prawda, że bez wizyty w urzędzie skarbowym się nie da i nagle: eureka! Przecież moja pani opiekun z banku z pewnością będzie znała ten cholerny skrót. Chwytam za komórkę… no trochę żeśmy się pośmiali, jakie to głupoty człowiek potrafi wymyślić, pogadaliśmy o funduszach inwestycyjnych, stopach procentowych. Było miło, ale skrótu nie poznałem. Zna je tylko Ministerstwo Finansów i urząd skarbowy.

Podejmuję ostatnią próbę: dzwonię do urzędu skarbowego. Chwilkę, a dokładnie 30 minut trwa dodzwonienie się. Automat w końcu łączy mnie z działem spadków i darowizn. Miłym, jakbym się oświadczał głosem, przepraszam panią urzędniczkę, że wczoraj nie wpadłem z okazji Dnia Kobiet z kwiatami i w końcu ośmielony jej przychylnością zadaję, niby to mimochodem, pytanie o „symbol formularza lub płatności”. Kobiety są próżne – może nie aż tak jak mężczyźni, ale jednak, więc pani się bardzo stara. Próbuje szukać – bezskutecznie. Poleca mi koleżankę, ale nie może przełączyć, więc znowu 15 minut wykręcania numeru. Niestety koleżanka też nie wie, ale poleca panią, nazwijmy ją Nowak, z kięgowości. Ona musi wiedzieć, bo wie więcej niż wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska. Mam numer, kręcę.

- Pani Nowak jest na dwutygodniowym urlopie - słyszę. Chyba się rozpłakałem, w każdym razie nie ściemniałem już z Dniem Kobiet, tylko potulnym głosem zapytałem, czy czasem nie wie, jaki skrót trzeba podać na formularzu przelewu podatku od spadku i darowizn.

- SD – jak spadki i darowizny – słyszę. Myślałam, że ma pan jakąś skomplikowaną sprawę – mówi pani.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

monika kowalczyk
  • monika kowalczyk
  • 07.07.2011 11:39

JA rowniez dziekuje za ten artykul.Mam pytanie ile czasu ma urzad na naliczenie podatku od spadku?

Komentarz został ukrytyrozwiń
J K
  • J K
  • 04.05.2011 17:19

Bardzo Ci dziękuję za ten artykuł. Na realizowanie wpłaty należności z tytułu " SD-3 Zeznanie podatkowe o nabyciu rzeczy lub praw majątkowych" straciłem dwie godziny. Robiłem wszystko i nic! Okazuje się, iż nie da się nawet wysłać zwykłego przelewu na konto US, bez podania symbolu formularza lub płatności. Choć ty płacz i nic!!! Wpisywałem symbol formularza który wypałniałem SD-3 i bez myślnika i z myślnikiem i rózne cuda i nic! Tylko dzięki wyszukiwarce google znalazłem Pański artykuł. Dziękuję Bardzo!!! Skad mam k... wiedzieć, że mam wpisać tylko SD?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Łukasz Sz.
  • Łukasz Sz.
  • 03.03.2011 21:20

Właśnie miałem bardzo podobny problem chciałem puścić płatność do US od spadku i też za cholerę nie wiedziałem jaki ma być ten symbol, wchodziłem na strony sejmu i nie wiem gdzie jeszcze ale znalazłem Twój Artykuł i mi bardzo pomógł. Mega + ! Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

No proszę, wcale ten Urząd Skarbowy taki skomplikowany nie jest: SD, jak spadki i darowizny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

na takie sprawy to urlop brałem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rewelacyjny opis przeżyć...zaraz widze siebie...Ciągle mówią mi,ze urzędnik jest dla obywatela...Najlepsze jak własna Matka nim/nią była,twierdzi,że bardzo mile wspomina...ja to zostawie bez kometarza. Mam własne doświadczenia.Za artykuł duzy plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert,
Aż tak nowoczesny jak Ty to na pewno nie jestem. Kuknąłem w linki i...nie ma tego co chciałem, to znaczy, tego co mi Pani w US kazała wpisać. :-)
No ale to już po ptokach, bo ohydna maszyna przyjęła wpłatę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.