Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8679 miejsce

Spektakl bez cenzury, czyli "Goło i wesoło"

Doborowa obsada, świetny humor, prosta fabuła - patrząc przez pryzmat spektaklu "Goło i wesoło", taka właśnie jest recepta na sukces. 9 marca na deskach Teatru Capitol można było obejrzeć tę wystawianą już od kilku lat sztukę.

 / Fot. materiały teatru CapitolBohaterowie spektaklu to bezrobotni mężczyźni z Tomaszowa Mazowieckiego. Ich jedyną rozrywką jest picie piwa pod sklepem. Pewnego dnia postanawiają jednak coś zmienić w swoim życiu. Wpadają, na jak się później okazuje, genialny plan. Jako, że w ich mniemaniu, każdy z nich jest wyjątkową i ciekawą osobowością, postanawiają założyć grupę striptizerów. Pierwsze próby ich możliwości wywołują salwy śmiechu na widowni. Niezdarni mężczyźni w średnim wieku nieporadnie ściągają z siebie kolejne części garderoby. Później jest już jednak co raz lepiej. Zaczynają trenować pod okiem profesjonalistki, a ich pokaz w klubie "Eden" to już totalne show. Widownia pokłada się ze śmiechu. "Napalone nosorożce" (bo tak nazywa się grupa) przeistaczają się w prawdziwe gwiazdy.

Wielką zaletą spektaklu jest świetna obsada. Radosław Pazura wciela się w Gustawa, nieco wyuzdanego "lowelasa", a jeszcze ciekawszą postać gra w drugiej części sztuki. Takiego Radka Pazury nie można zobaczyć nigdzie, oprócz oczywiście spektaklu "Goło i wesoło". Zapalonego gitarzystę mającego kłopoty rodzinne, Bugiego, gra Tomasz Sapryk. Jest to jedna z najbardziej wyrazistych kreacji w tym spektaklu. Na scenie widzimy także słynnego "Gruchę" z filmu "Chłopaki nie płaczą", czyli Mirosława Zbrojewicza. Aktor, który do tej pory grał typowych "twardzieli" w "Goło i wesoło" zaskakuje chyba najbardziej ze wszystkich. Jego taneczny popis w pierwszej części spektaklu zebrał najwięcej oklasków. W postać Młodego wciela się Maciej Mikołajczyk, którego możemy obecnie oglądać w kinach w filmie "Dzień kobiet". Całej ekipie przewodzi Kierownik, czyli Jacek Lenartowicz. Oprócz pięciu członków grupy "Napalone nosorożce" w sztuce pojawiają się również trzy inne postaci. Kolega tancerzy, Żmuda (Henryk Gołębiewski), właściciel klubu"Eden" (Jacek Kopczyński) oraz choreografka, Wanda (Olga Borys).

"Goło i wesoło" to spektakl, który bawi od pierwszych scen aż do samego końca. Widzowie w napięciu czekają na show "Napalonych nosorożców". Jednak warto zwrócić uwagę, że sztuka nie prezentuje humoru najwyższych lotów. Nie spotkamy tu inteligentnych potyczek słownych czy błyskotliwych gagów, ale prostych, zabawnych dialogów i komicznych sytuacji nie brakuje.

Spektakl wyreżyserowany przez Arkadiusza Jakubika jest dobrą komedią, czego dowodem jest niemal nieustający śmiech na widowni. Aktorzy świetnie wcielają się w swoje role, a także nawiązują interakcje z publicznością, przez co widz, czuje, że aktywnie uczestniczy w sztuce. Zakończenie spektaklu również jest niezwykle zaskakujące i zabawne. "Goło i wesoło" to świetna komedia dająca widzowi potężny zastrzyk dobrego humoru.


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij