Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Na luzie > Spektakl medialno-polityczny „Jak zażegnano dobry spisek”

Dział: Na luzie

Ocena: 0pkt

Oceń:

Spektakl medialno-polityczny „Jak zażegnano dobry spisek”


W ciągu ostatnich dwóch dni zaprezentowano w Polsce unikalną multimedialną sztukę w kilku aktach. Główne role zagrało trzech europosłów, kilkunastu posłów i członków wiodącej partii opozycyjnej, a role drugoplanowe należały do sporej rzeszy komentatorów, w tym członków innych partii.

Dramat został zagrany „na żywo” w kilkunastu stacjach telewizyjnych i radiowych. Nowatorstwo polegało na tym, że nie było jednego reżysera, lecz kilkunastu i każdy z nich przedstawiał wydarzenia sceniczne w nieco innym kształcie, co potrafiło oszołomić i zdezorientować zbyt aktywnego widza, próbującego czerpać sztukę sceniczną z wielu źródeł. Maestria reżyserów objawiła się w budowaniu akcji i napięcia. W pełni wykorzystano potencjał zawodowych politycznych graczy, obsadzonych w trzech głównych rolach. Bohaterowie o ksywach: Szeryf, Bulterrier i Krzyżak byli spiskowcami, dążącymi do demokratycznych zmian w ich macierzystym politycznym plemieniu, rządzonym od wielu lat po dyktatorsku przez Małego Wielkiego Wodza.

Ich początkowa gra była tak przekonywująca, że część, nawet bardziej wyrobionych politycznie widzów uwierzyła, że głowni bohaterowie wyjdą zwycięsko z tego starcia. Napięcie rosło, odpowiednio dozowane w kolejnych aktach. Pojawiali się wewnątrz plemienni zwolennicy i przeciwnicy bohaterów oraz armia narratorów i jasnowidzów, próbujących przewidzieć dalszy ciąg akcji. Prawdopodobnie przyjmowano nawet zakłady bukmacherskie. To niewątpliwie podsycało ciekawość i powodowało, że nawet po zbyt długich antraktach, widzowie powracali do spektaklu. O ile spiskowcy grali bardzo często i aktywnie, o tyle ich główny przeciwnik czyli Mały Wielki Wódz, prawie w ogóle nie pojawiał się na scenie, co świadczyło o jego wielkim strachu lub wielkiej pewności siebie. Dużo dynamizmu do spektaklu wniosła postać czarnobrodego Inkwizytora, który samym swoim jestestwem uatrakcyjnił akcję. Jego dosyć pogmatwany życiorys dodawał jej pikanterii.

Końcowym aktem sztuki był sąd plemienny, wyznaczony na określoną godzinę. Widzowie z zapartym tchem oglądali niepewny marsz spiskowców ku Inkwizytorowi. Kamery śledziły każdy krok bohaterów i przytaczały każde ich słowo. Scenarzysta wzbogacił ten moment akcji o dodatkowe osoby czyli
żonę i świeżo narodzone dziecko Szeryfa, niesione w blasku fleszy do pojazdu, ale ten zabieg sceniczny nie został w pełni zrozumiały. Trzeba też przyznać, że oświetlenie odegrało w tym dramacie dużą rolę. Generowały je reflektory kamer i flesze aparatów. W efekcie, pogłębione cienie, kontrastowały z jasno oświetlonymi licami bohaterów, dodając niezwykłej dramaturgii końcowym scenom.

Wielki finał spektaklu toczył się już bowiem po zmroku i nie zapewnił zaskakującego zwrotu akcji. Bohaterowie zostali brutalnie i z hukiem wyrzuceni z plemienia, stając się banitami. A każdy widz, który uwierzył w demokrację wewnątrz tego plemienia dostał porządnego kopa moralnego. W tym momencie, gra bohaterów wyraźnie się załamała. Ich twarze, wyłaniające się z mroku, były wyraźnie zdezorientowane, a mowa już nie tak pewna jak przedtem. W blasku kamer wyszła na jaw cała ich naiwność i słabość. A plemię Małego Wielkiego Wodza pozbyło się kolejnych spiskowców i zbyt niezależnych umysłów. Działania Inkwizytora nie pozostawiły złudzeń: „Kto przeciw Wodzowi, ten won”.

I w tym momencie najwyższy już czas zakończyć ten medialny i żałosny spektakl i przywrócić wydarzeniom właściwe proporcje oraz po raz kolejny zaapelować do dziennikarzy o rozsądek i przyzwoitość. Babranie się jakiejkolwiek partii w swoich własnych brudach nie powinno w żadnym stopniu dominować w mediach, bo w Polsce są tysiące innych, naprawdę ważnych spraw. Dużą oglądalność media powinny zapewniać sobie w bardziej rzetelny sposób.





Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Zobacz także:

Wojciech Arciszewski OFFline profil autora

Autor: Wojciech Arciszewski

Napisz do autora

Artykuły (113) Galerie (12) Średnia ocen (4.31)

Wiek: 54 | Miejscowość: Kluczbork | Kraj: Polska

O mnie: podobno niegłupi facet ciekawy świata, unikat urodzony w Sopocie (gdzie od 53 lat nie ma już porodówki)

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

patriota

patriota 05.11.2011 22:34

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 1

Żałosny artykuł, żałosny spektakl. Kaczyński Królem Polski !!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.