Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7864 miejsce

"Spętany Anioł" - jako książka, tak i film

W listopadzie przypadają kolejne rocznice urodzin i śmierci Stanisława Skalskiego, jednego z najbardziej zasłużonych dla polskiego lotnictwa pilota. Ale to nie jedyny powód, dla którego warto sięgnąć po książkę "Spętany Anioł".

Okładkę książki opracował Marcin Siuda. / Fot. www.oficyna-aurora.plTak naprawdę nazwać publikację Oficyny "Aurora" po prostu książką to daleko za mało. Historia "Spętanego Anioła" autorstwa Zbigniewa W. Kowalewskiego i Sławomira M. Kozaka sięga roku 2004, w którym to 12 listopada zmarł generał brygady, pilot Stanisław Skalski, uczestnik bitwy o Anglię. Wówczas to Zbigniew W. Kowalewski zachęcony przez Barbarę Paciorkowską z telewizyjnej Dwójki zrealizował dokumentalny film o losach asa przestworzy, z którym Polska stalinowska, a i późniejsza także, obeszła się w sposób haniebny. W rzeczonym filmie scenarzysta i reżyser oddaje głos samemu Skalskiemu, ale także osobom, które go znały w różnych okresach życia lotnika, wśród nich byli m.in. bratanek generała, Piotr Skalski, jego pasierbica, Jolanta Pusłowska, kosmonauta Mirosław Hermaszewski, piloci: Stanisław Błasiak i Stanisław Macias, autorka jego biografii, Katarzyna Ochabska, którą Skalski pół roku przed swoją śmiercią zapytał: "Co ja mogę zrobić dla Polski?". Bo bohater II wojny światowej miał dwie miłości: swoją matkę i ojczyznę, której przedstawiciele oskarżyli go o szpiegostwo i skazali na karę śmierci zamienioną potem na dożywocie (ostatecznie został on zrehabilitowany w 1956 roku).

Wypowiedzi bohaterów filmu Zbigniewa W. Kowalewskiego przedstawiają bardzo skomplikowany i trudny (choćby ze względu na bezgraniczną szczerość) charakter generała Stanisława Skalskiego, który powodował, iż nie dla wszystkich decydentów był on wygodny, a to z kolei spowodowało "śmierć cywilną" człowieka, który mimo namów Amerykanów i Anglików nie zdecydował się na wyrzeczenie się Polski. Autorzy "Spętanego Anioła" podkreślają, że przy całym swoim "nieokiełznaniu na ziemi" był niezwykle odpowiedzialny za los podległych mu pilotów, ba, potrafił nawet pomóc niemieckim pilotom ze strąconych przez siebie samolotów. Autorzy wyjawiają też, że ten niezwykły człowiek chciał zostać... aktorem i nie wiadomo, czy by nim nie został, gdyby nie wybuch wojny (niejako w zamian Skalski został pisarzem, autorem wspomnień z kampanii wrześniowej "Czarne krzyże nad Polską"). Książce towarzyszy film w reżyserii Zbigniewa Wacława Kowalewskiego. / Fot. www.oficyna-aurora.pl

Do książki Zbigniewa W. Kowalewskiego i Sławomira M. Kozaka dołączony został film pierwszego z wymienionych twórców oraz szkic filmowej opowieści i listę dialogową z tego obrazu. To czyni publikację pełniejszą i zaspokajającą potrzeby szerokiego odbiorcy. Osoby zainteresowane losami Stanisława Skalskiego znajdą tu zapisy z jego archiwum, filmografię (spis i opis filmów, przy których rekordzista zestrzeleń wśród polskich pilotów pracował w różnym charakterze lub jemu poświęconych), a nawet zapis kazania wygłoszonego podczas uroczystości pogrzebowych Skalskiego czy treści nekrologów, które na tę okoliczność wystosowały najdostojniejsze gremia i instytucje. Stanowi więc ta książka swoiste kompendium wiedzy o postaci Stanisława Skalskiego i jego życiu. Kompendium zrodzonego z wielkiej fascynacji Zbigniewa W. Kowalewskiego postacią lotnika (27 listopada skończyłby 99 lat), który wyznaje w epilogu: "Zależało mi na tym, żeby Stanisław Skalski pozostał w pamięci pokoleń jako świetlana postać, bo to był naprawdę piękny człowiek". Nie ma wątpliwości, że omawiana publikacja (podobnie jak książka tych samych autorów,"Z nieba do nieba", o zamordowanej w Katyniu poruczniku - pilocie, Janinie Lewandowskiej) spełnia w całej rozciągłości stawiane jej przez twórców i wydawcę zadania.

Zbigniew W. Kowalewski, Sławomir M. Kozak, Spętany Anioł
Oficyna "Aurora"
Warszawa 2014

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"Czarne krzyże nad Polską", jak to ujął Stanisław Skalski dedykował swym "Przyjaciołom, którzy zginęli samotną śmiercią pilota myśliwskiego, a których mogił nie pielęgnują ręce matek".
Sam w kampanii wrześniowej zestrzelił 6 i uszkodził 3 samoloty Luftwaffe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.