Pozycja materiału w rankingach:
Hospicjum dla dzieci nieuleczalnie chorych w Mysłowicach, jest pierwszą tego typu placówką w południowej Polsce i jedyną na Śląsku. Bardzo obawiałem się spotkania oko w oko z chorymi dziećmi, podjąłem jednak decyzję... muszę je odwiedzić.

Twórczynią i dyrektorem placówki jest Jolanta Markowska – lekarz medycyny, pediatra. W latach 1983-1987 słuchaczka Studium Teologicznego KUL. Dyrektor Markowska, mimo natłoku codziennych obowiązków związanych z prowadzeniem placówki, znalazła czas, by porozmawiać.
Jak twierdzi, hospicjum to nie jest pojęcie związane z budynkiem, to raczej sposób działania. Pielęgniarki jeżdżą do chorych dzieci jednym rozsypującym się samochodem i opiekują się maluchami w ich rodzinnych domach. Najlepsza opieka nie zastąpi cierpiącemu dziecku otoczenia i atmosfery rodzinnego domu.
Żeby dziecko mogło godnie odejść, hospicjum wyposaża je w sprzęt niezbędny do opieki, wart nierzadko ponad 30 tys zł. Łóżka, materace przeciwodleżynowe, pompy infuzyjne, koncentratory tlenu, ssaki ratują małym pacjentom tę odrobinę życia, które im pozostało. Opieką psychologiczną objęci są członkowie rodzin. Oprócz codziennej mozolnej pracy związanej z opieką paliatywną, hospicjum organizuje zajęcia dla małych pacjentów i ich rodzin: wyjazdy do kina, teatru lub na wycieczki, imprezy mikołajkowe, święta.
Po raz dziesiąty dzieci wyjechały w tym roku na kolonie hospicyjne. Finansowaniem tych wyjazdów zajmuje się hospicjum, głównie przez poszukiwanie ludzi chętnych udzielić takiej pomocy. Od trzech lat kolonie sponsoruje jedna osoba. Pani dyrektor nie chce podawać jej personaliów, gdyby nie ta osoba kolonii by pewnie nie było...

Zobacz także:
Artykuły
(27)
Galerie
(6)
Średnia ocen
(4.42)
Wiek: 48 | Miejscowość: Gliwice | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
joanna kubasik 17.06.2008 12:53
smutne.....aż się popłakałam:( dzięki temu przeczytanemu artykułowi jeszcze bardziej zrozumiałam, że moja decyzja w sprawie mojego wykształcenia jest słuszna- chcę iść na kierunek opiekuna medycznego i pomagać w hospicjach.......
Krzysztof Baraniak 08.02.2007 11:39
niesamowite...Panie Witku jest Pan wielki...
Iwona Gajdzik 12.12.2006 16:39
jestem pod wrazeniem Pana artykulow. pierwszy, jaki przeczytalam dotyczyl tragedii w Halembie. gratuluje Panu prawdziwej rzetelnosci, ktorej brakuje dziennikarzom. dziekuje za to, co Pan pisze.. to dodaje nadziei... Pozdrawiam
Iwona z Bytomia
Agata Ślusarczyk 11.12.2006 01:44
Nie pokazałeś dosłownie tragedii tych dzieci, ale w każdym zdaniu, jest ona wyczuwalna. Opisałeś wizytę w hospicjium z wielkim wyczuciem, nie obnażając cierpieniai. Nawet zdjęcia są symboliczne. Choć pokazują niewiele, są wymowne. Ogromny plus za wyczucie w realizacji trudnego tematu.
Monika Rogozińska 08.12.2006 17:40
Piękny artykuł.... I ten wiersz na końcu. Rozpłakałam się :( Gratuluje!