Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1106 miejsce

Śpiewać każdy może, czyli "Boska!" w Teatrze Polonia

Sztuka Petera Quiltera udowadnia, że śpiewać każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej - z naciskiem na gorzej.

Florence Foster Jenkins / Fot. domena publicznaSpektakl "Boska!" w reżyserii Andrzeja Domalika pokazuje ostatnie lata życia Florence Foster Jenkins (1868-1944), amerykańskiej sopranistki-amatorki i najgorszej śpiewaczki świata. Była bogatą ekscentryczką, która występowała w najsłynniejszych salach koncertowych świata, choć... nie potrafiła śpiewać.

Krystyna Janda (Florence Foster Jenkins) / Fot. Robert Jaworski, Teatr PoloniaFlorence Foster Jenkins (w tej roli Krystyna Janda) wierzyła w swój talent i słuch muzyczny, była też łasa na komplementy. Tak naprawdę miała słabą dykcję, fałszowała i gubiła rytm, przez co akompaniujący jej muzyk musiał dostosować się do nagłych zmian tempa. Jednak świetnie się bawiła na scenie, a czego nie dośpiewała, to wytańczyła (jej układy choreograficzne były równie zabawne). Twierdziła, że ludzie mogą mówić, że nie umiem śpiewać, ale nikt nigdy nie powie, że nie śpiewałam. Co ciekawe, na swoich koncertach miała zawsze pełną widownię.

Dużym autem spektaklu jest świetna obsada. Oczywiście bezkonkurencyjna jest Krystyna Janda jako tytułowa Boska, śpiewaczka bez słuchu i talentu. Aktorka znakomicie odegrała swoją rolę, była bardzo przekonująca i zabawna. Fałszowała i tańczyła z takim wdziękiem, że nie sposób było jej nie polubić. Jej partie śpiewane były po prostu niezwykłe w swojej niedoskonałości. W dodatku, wdzięczyła się do publiczności i dopraszała się braw za swoje "umiejętności" wokalne.

Wiktor Zborowski (Clair Bayfield) oraz Maciej Stuhr (Cosme McMoon) / Fot. Robert Jaworski, Teatr PoloniaBardzo podobali mi się także Wiktor Zborowski jako Clair Bayfield - towarzysz życia Florence, który utrzymywał ją w przekonaniu, że świetnie śpiewa; Maciej Stuhr jako Cosme McMoon - cyniczny, ale delikatny akompaniator Florence oraz komentator wydarzeń, a także Anna Iberszer jako Maria - hiszpańska służąca, której nikt nie rozumie, gdyż mówi tylko w swoim języku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Skoro dwie osoby piszą to samo, to znaczy, że coś musi w tym być. I warto się wybrać :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Byłam na tym spektaklu kilka lat temu i odniosłam takie same wrażenia jak p. Weronika. Krystyna Janda jako Florence Foster Jenkins jest wspaniała. Polecam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.