Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

67922 miejsce

Spin-doktorzy godni Nobla

Jak po mistrzowsku zmienić sromotną porażkę w oszałamiający sukces i vice versa. Na przykładzie wirtuozów PR z PiS-u.

W dniu ogłoszenia wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego, wypowiadający się we wszystkich możliwych mediach politycy, działacze, zwolennicy i sympatycy partii Jarosława Kaczyńskiego, zachłystywali się wręcz i upajali ogromem sukcesu, oraz zwycięstwa, jakie ta partia w wyborach odniosła, mimo marnych i oszukańczych sondaży.

Ponieważ sam jestem z natury radosny i do życia pozytywnie, tudzież optymistycznie nastawiony, naprawdę miło było mi oglądać i słuchać, tych, jakże przepełnionych szczęściem ludzi.

Przyznam, że odzywające się tu i ówdzie, acz w samym jądrze tej partii głosy, nieśmiało szepczące coś wręcz do fanfar zwycięstwa niepodobnego, jakoś początkowo umknęły mojej uwadze. No, ale skoro cała wierchuszka z naczalstwem powiada, że wybory wygrali, to chyba tak jest. Mina mi zrzedła i chyba jednak poczułem się ciut, ciut oszukany, gdy gdzieś w oficjalnych raportach wpadło mi w oko takowe zestawienie porównujące poparcie z przegranych przez PiS wyborów do Sejmu RP w 2007 roku z obecnymi, wygranymi ponoć, do Parlamentu Europejskiego. A wygląda to tak: Prawo i Sprawiedliwość w 2007 r. - 32.11 proc., {źródło:http://wiadomosci.onet.pl/wybory2007/}, w 2009 r. - 27. 41 proc.

No i gdzie tu to, eksplozjami entuzjazmu i gejzerami zachwytu głoszone zwycięstwo? Abstrahując od frekwencji, utratę prawie 5 proc. poparcia przez partię opozycyjną w czasie kryzysu gospodarczego i to w ciągu zaledwie 2 lat, ja bym w najlepszych chęciach i marzeniach na victorię przekuć nie potrafił. Co innego Platforma Obywatelska, która w tym samym raporcie o wiele zacniej się w cyferkach prezentuje: Platforma Obywatelska w 2007 r. - 41.51 proc. w wygranych wyborach do Sejmu, w 2009 r. - 44.39 proc. w ostatnich do PE.

Tu postęp, acz ciuteńki, ale i gołym okiem widać. Choć to partia rządząca i na niej się wszelkie bolączki tudzież pretensje niezadowolonych obywateli skrupiają.

Ale wracajmy do naszych baranów [tematu], czyli ogólnie i wielce oficjalnie głoszonych przewag wyborczych partii brata naszego pana prezydenta. Zmieniły mi się emocje, lecz mimo lekusieńkiej urazy za, delikatnie mówiąc wprowadzenie w błąd, nadal w grupie pozytywnych. Z empatycznej radości popadłem teraz w zachwyt.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Będę się upierał, że porównywać można, ale wyniki wyborów do europarlamentu - 2004 do 2009. Paralele wyborów do Sejmu z tymi do PE są ryzykowne. Nieco "spindoktorskie" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.