Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

121131 miejsce

"Spiski" - nowa powieść Kuczoka. Wrażenia czytelników

Teatr Nowy w Łodzi w ramach cyklu Mała Literacka, zorganizował spotkanie autorskie z Wojciechem Kuczokiem. Pisarz opowiadał o swojej najnowszej książce - "Spiskach. Przygodach tatrzańskich".

Wojciech Kuczok / Fot. Katarzyna SkórkaPrzed Małą Salą w teatrze zebrał się mały tłumek entuzjastów. Na widok powieści błyszczały im oczy. Tym bardziej, że podczas spotkania można było zakupić „Spiski” w niższej cenie. Ale były też osoby nieprzekonane do tej pozycji i tacy, którzy przychodzili już z przeczytanym egzemplarzem w ręku.

- Nie przebrnęłam przez jego "Spiski". Nie trafiają do mnie zupełnie. Właściwie właśnie po to przyszłam, zobaczyć co ma o nich do powiedzenia. Czym je motywuje. Może mnie przekona - mówi Joanna, studentka.

Maciej Robert, prowadzący spotkanie, nie miał rąk pełnych roboty. Kuczok, jak się okazało, jest bardzo rozmownym człowiekiem. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że jest gadatliwy. Spotkanie autorskie Wojciecha Kuczoka / Fot. Katarzyna Skórka

- Zobaczymy, czy czytelnikom spodoba się ta książka. Mnie się jej pisanie właściwie podobało. Ale „Spisków” części drugiej nie będzie - mówił. Póki co, powieść zbiera raczej pozytywne opinie. Jeśli więc jest w stanie zadowolić wybrednych krytyków literatury, powinna też trafić w gusta jego sympatyków.

Nie mogło też zabraknąć pytania o okoliczności przygotowania powieści. - Pierwsze rozdziały tej książki powstały jeszcze w miarę blisko Tatr, to znaczy w Bukowinie, a najbardziej istotna część była pisana przeze mnie podczas rocznego stypendium w Berlinie.

Powieść stawia górali w niekorzystnym świetle. A Kuczok znany jest ze swojej sympatii do gór. Poproszony, aby się do tego ustosunkował, odpowiedział:

- Myślę, że wszystko tchnie pewną wiarygodnością. Ale zawsze jak mnie jakiś góral po polskiej stronie Tatr przyłapie z tą książką po to, żeby mógł się na mnie odegrać, to powiem mu, że to wszystko tylko bajdurzenia. Nie o nim, tylko o jakichś możliwych praprzodkach.
Spotkanie autorskie Wojciecha Kuczoka / Fot. Katarzyna Skórka
Kuczok kilkakrotnie czytał różne fragmenty książki. Stanowiło to bardzo ciekawy przerywnik między kolejnymi pytaniami. I, co najważniejsze, niezwykle miło było posłuchać autora interpretującego własny tekst. Na koniec swoje pytania mogli zadać fani pisarza. Ciekawił ich głównie filmowy aspekt twórczości Kuczoka. Autor zdradził, że planuje kontynuować współpracę z Magdaleną Piekorz, która przeniosła na ekrany dwie jego powieści.

- Piszę też scenariusz historycznego filmu na zamówienie dla Maćka Pieprzycy, który będzie jakimś rodzajem polskiej czy śląskiej Listy Szindlera – dodaje po chwili. Zapowiada się niezwykle interesująco.

Spotkanie było raczej ciekawe, ale nie porywające. Kuczoka zdecydowanie lepiej się czyta, niż słucha.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.