Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5667 miejsce

Spluwaczka

Miałem wczoraj dziwny sen. Śniła mi się spluwaczka, taka jaką pamiętam z dzieciństwa. Emaliowana na biało, stojąca na jednej nodze w kącie jakiejś przychodni.

Paskudne ustrojstwo, z racji funkcji, którą cierpliwie, przez lata wypełniało. Dlatego proszę wrażliwszych czytelników o zakończenie w tym miejscu czytania tego artykułu (by później nie było komentarzy, że wstrętny ). Sen był na tyle dziwny, że zaraz po obudzeniu popędziłem do kompa sprawdzić sennik.

Niestety, spluwaczki nigdzie nie było, jedynie pokrewne wyrażenia: opluć kogoś: awantury i strata pieniędzy , zostać oplutym: szczęście i sukcesy. Zacząłem się poważanie zastanawiać, dlaczego po raz pierwszy w życiu i właśnie teraz przyśniła mi się ona, spluwaczka. Niektórzy wierzą, że przedmioty mają duszę. Do tej pory zgadzałem się z takim poglądem jedynie w przypadku przedwojennego żelazka. Tym razem, moje myśli poszły dalej. A może jednak? Może ten zapomniany przedmiot woła o przywrócenie go w pamięci? Albo do stosowania?

Hmm, uruchomiłem intensywny proces myślowy. Sekunda po sekundzie do pracy włączały się kolejne miliardy moich szarych komórek. Szybko rosła ich temperatura, także zacząłem się obawiać o olej w głowie. Nie ma go zbyt wiele, a więc byle się nie zagotował. Nieco przystopowałem i przystąpiłem do
wirtualnego wydruku i podsumowania efektów mego myślenia.

Faktycznie, jako dziecko spotykałem tu i ówdzie owe dziwne przedmioty, podobne do wielkich popielniczek. Ich wysokość wskazywała, że nie były projektowane dla dzieci. I mówiąc szczerze, przez dłuższy czas nie wiedziałem co to takiego, aż do chwili, gdy na obskurnym dworcu PKP, równie obskurny i demoniczny staruch wykorzystał ów wynalazek zgodnie z przeznaczeniem, czyniąc przy tej okazji wiele hałasu, o którym - ze zrozumiałych względów - nie będę się tutaj rozwodzić. Spluwaczki stały więc sobie po kątach w różnych miejscach publicznych. Były w urzędach, dworcach, toaletach, niektórych knajpach i innych publicznych miejscach, a nawet w Sejmie.

Potem, niezauważalnie, spluwaczki znikły z krajobrazu naszej ojczyzny. I ja się pytam: dlaczego tak się stało? Zniknięcie odbyło się jeszcze w czasach głębokiej komuny. Myślę, że to był wczesny Gierek, lecz pewny nie jestem. Być może, przewodnia siła narodu uznała, że spluwaczki to przedwojenny, a więc kapitalistyczny relikt i trzeba się go wreszcie pozbyć. No i pozbyto się, chyba w jednej chwili.
Jedyne spluwaczki uchowały się w gabinetach dentystycznych.

Kolejne lata przesileń, rewolucji, zmian ustrojowych pokazały, że decyzja komunistów była zbyt pochopna. Wszak spora część narodu pluła od zawsze. Dopóki miała do czego, było dobrze. Potem, gdy zabrakło urzędowego miejsca, zaczęto pluć gdzie popadnie. Tak weszło to w krew, że obecnie czynią to również
ludzie z pierwszych stron gazet i trybuny sejmowej. Udoskonalili ową prozaiczną i odrażającą
czynność i wprowadzili na tak zwane salony Rzeczpospolitej (i na doły również). Plucie na oślep stało się codziennym środkiem do realizacji różnych celów, często politycznych.

Może więc powrót do spluwaczek byłby remedium na owo opluwanie się? Może? Z drugiej strony trzeba pamiętać, że kraj w którym ludzie plują najwięcej na świecie, czyli Chiny, jest w czołówce najszybciej rozwijających się państw na świecie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

werna
  • werna
  • 23.01.2011 00:41

Tekst z przed dwóch lat, ale może jeszcze ktoś tu trafi...
Gorąco polecam przełomową w tej kwestii pracę N. Eliasa "Przemiany obyczajów w cywilizacji Zachodu". Część książki poświęcona jest ewolucji form wydalania śliny, a tam obszerne fragmenty źródeł od średniowiecza do XX wieku. Odnaleźć można m.in. przepisy dobrych obyczajów i takie perełki jak wskazówka aby nie połykać, czy to znowu nie oglądać wyplutej plwociny, przede wszystkim rada by zadeptywać zawsze nogą, a i nie pluć zbyt daleko, co by nie było problemu ze znalezieniem :]

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.03.2009 02:29

"+" za przywołanie do życia prawie zapomnianego przedmiotu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za wywołanie ducha zabytkowego przedmiotu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

milamilo - rozumiem, że zdarzyła sie literówka , ale na wszelki wypadek podaję:

Onomatopeja czyli dźwiękonaśladownictwo, harmonia naśladowcza – figura retoryczna, używany w poezji środek stylistyczny polegający na takim dobieraniu wyrazów (istniejących w mowie lub neologizmów albo glosolalii), aby naśladowały one swym brzmieniem opisywane zjawisko lub dźwięki wydawane przez opisywany przedmiot. (Wikipedia)

Wniosek: onomatopeja nie jest "Jadzina", a tekst pana Arciszewskiego nie zawiera tej figury. Retorycznej. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

milamilo,
W okresie przedswiatecznym bicie piany jest bardzo popularne w wiekszosci domów ;-))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojtku, rewela!. ;)))

W kafejkach internetowych również być powinny. Na wernisażach i w teatrach. A czasem koło komputera . a najlepiej mieć własną przenośną. Są takie popielniczki, jak papierpśnice. Nosi się wszędzie ze sobą taką mini popielniczkę. Zatem proponuję by ci co pluć- spluwać lubią, z różnych powodów , zabierali ze sobą własną małą spluwaczkę, mieli ją przy sobie rano we dnie i w nocy na każdą okazję.
Mnie takowa potrzebna nie jest, odwracam , głowę, nie patrzę, nie chodzę, tam gdzie mnie coś lub ktoś by obrzydzał. Jestem jednak za.. Spluwaczko wróć! ;))
Naród Cie potrzebuje! ;))
W każdej chwili i w każdym miejescu ! ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to do końca roku 2008 będzie już tylko "bicie piany". Chociaż dobrze, że to nie jest wścieklizna tylko kontynuacja "Jadzinej otomatopeji" ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

:) Uzupełniam: nad każda spluwaczką wisiała tabliczka z napisem : "pluc tylko do spluwaczki".
Teraz - emaliowane naczynia wycofane, instrukcje zapomniane - i komu to przeszkadzało? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.