Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Podróże > Spływy pontonowe są atrakcją turystyczną u naszych sąsiadów

Pozycja materiału w rankingach:

43038 miejsce

Dział: Podróże

Ocena: 0pkt

Oceń:

Spływy pontonowe są atrakcją turystyczną u naszych sąsiadów

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • 2006-09-06 12:09
  • Odsłon: 2296
  • Komentarzy: 0

Samorządy, stowarzyszenia – wszyscy szukają sposobu na promocję regionu i przyciągnięcie turystów. Może warto wziąć przykład z Niemców, u których ostatnim hitem są rejsy wycieczkowe po Nysie Łużyckiej.

Niemcy bez żadnych kompleksów korzystają z uroków granicznej rzeki. FOT. Janusz Pawul Do dmuchanej łódki mieści się sześć osób. Wystarczy kilka pontonów i już mamy niezapomnianą wyprawę. Tak właśnie robią nasi sąsiedzi zza miedzy. W ciepłe dni można się doliczyć nawet kilkunastu pontonów, którymi pływają mieszkańcy okolicznych miejscowości i turyści. Spływy organizuje działające w pobliżu Lodenau gospodarstwo agroturystyczne, a odbywają się na odcinku między polskim Toporowem a osadą Sanice.

Wiele osób zazdrości Niemcom możliwości takiego właśnie spędzania wolnego czasu.
– Oni pływają, a my mamy problemy nawet z łowieniem ryb z brzegu – zauważa Roman Czyż, który często wędkuje nad Nysą i narzeka na formalności i obostrzenia, których przestrzegania podczas połowów w rzece wymaga polska straż graniczna. Okazuje się jednak, że nic nie stoi na przeszkodzie, by samemu także organizować podobne wyprawy.

– Niemcy, planując spływy, zgłaszają to nam. Warunkiem, który muszą przestrzegać, jest niedobijanie do polskiego brzegu – wyjaśnia ppłk Krzysztof Sobieszek ze straży granicznej.
Jak tłumaczy por. Joanna Woźniak, rzecznik komendanta Łużyckiego Oddziału Straży Granicznej, polscy organizatorzy imprez turystycznych również mogą przeprowadzać podobne spływy. Muszą jednak taki zamiar zgłosić w najbliższej placówce granicznej, uzyskać zgodę i spełnić wszystkie formalności związane z organizacją imprez turystycznych.
– Przede wszystkim trzeba mieć pomysł i zebrać grupę chętnych osób – objaśnia Henryk Sławiński, szef koła Polskiego Towarzystwa Schronisk Młodzieżowych, który sam jest organizatorem wielu imprez. – Tych formalności naprawdę nie jest zbyt wiele. Najważniejsze, to chcieć – zachęca.

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.