Facebook Google+ Twitter

Spojrzenie w siebie to najważniejsza podróż

W Kenii ruszył międzynarodowy portal humanistów bezjarzmowie.info.ke. Tworzą go m.in. autorzy, związani z "Infopolem": bracia Radczenko, Edward L. Soroka i Lech L. Przychodzki, naczelny projektu.

Beata Traciak: W swojej rewelacyjnej książce „Razem osobno” prof. Zygmunt Bauman twierdzi, iż ci, którzy dziś chcą uczyć się na własnych błędach - nie mają szans w konfrontacji z szybko zmieniającą się rzeczywistością...

L. L. Przychodzki / Fot. Marcin HarembskiLech L. Przychodzki: Przez całe wieki sprawdzały się schematy ludzkich zachowań, proponowane przez systemy etyczne, mające swoje oparcie w religiach. Ale dziś? Obecnie ci, którzy "wyciągają wnioski" ze swoich porażek czy sukcesów – skazani są na klęskę. "Kolejnym razem" wszystko jest inne – choć niby takie samo... Poza tym odwołujemy się do własnej oceny sytuacji, nie biorąc pod uwagę osądów drugiej strony. Toteż za każdym razem, każdym konfliktem racji, człowiek współczesny staje przed rozwiązaniem go jako tabula rasa. I musi improwizować. Pewniki etyczne obowiązują dziś tylko niepoprawnych humanistów, cała reszta nie boi się już ani Wszechmocnego (jak by go nie zwać) ani bliźnich (śmiech).

Co nie znaczy, że ludzie przestali żyć schematycznie!

- Matryce zachowań ułatwiają codzienność tym, którzy wymagają odgórnego zarządzania sobą. Wbrew bredzeniu o demokracji czy wolności, masy potrzebują „kaprali” i toną dzisiaj w sztampie, reklamowanej jako coś jedynego i niepowtarzalnego – sztampie zachowań, mody, stosunku do poszczególnych partii politycznych, kościoła i nade wszystko wszechwładnego egoizmu. To on wytycza ścieżki młodzieży XXI wieku. On i... odrzucenie, bo nie wszyscy potrafią być maszynami do robienia kariery i załamują się już w szkołach średnich, schodząc na pozycje outsiderów.

Jesteś człowiekiem doskonale samosterownym i nie lubisz, gdy ktoś cię szufladkuje...

- Kilka lat temu poproszono mnie o wywiad dla „Jaskółki Śląskiej”, bo był długi okres, gdy Śląsk stał się dla mnie terenem socjologiczno-etycznych obserwacji i angażowałem się w działania tamtejszych regionalistów. Bartek Świderek, który ten wywiad przeprowadzał, jest człowiekiem świadomym, toteż starał się uzmysłowić czytelnikom pisma, iż są ludzie, do których zaszufladkowanie absolutnie nie pasuje. Bo humanista, jakiego się uważam – to także "szufladka", ale wybitnie pojemna) musi być dziś etykiem i socjologiem, ale też: obrońcą środowiska naturalnego, regionalistą, anarchistą (czyli kimś, kto dba o zachowanie swobód jednostki i społeczeństw lokalnych) i działaczem społecznym na wielu wcale nie mniej ważkich polach (służba zdrowia, oświata etc.).

Ale już któryś z redaktorów Wikipedii domalował pod hasłem z moim nazwiskiem czarny pasek, napisał na nim „Anarchia” i uznał, iż mnie doskonale scharakteryzował (śmiech). Równie dobrze mógł domalować zielony, pisząc tam „Ekologia” czy żółty z napisem „Taoizm”... Tylko... to nie mój problem... Na czytanie choćby napisów na szufladkach, w jakie mnie różni ludzie usiłują wepchnąć - nie mam czasu. Żyję! (śmiech).

Twoje życie to nieustająca podróż. Ale mam wrażenie, iż zmieniasz nie tylko miejsca pobytu, ale i ludzi...

- Lata pracy w przeróżnych – twórczych i mniej twórczych – ekipach nauczyły mnie budowania tzw. adhokracji – zespołów dobieranych do konkretnych zadań.

Praca zespołowa sprawia Polakom okropne problemy, toteż ludzie nie tylko muszą umieć poradzić sobie z zadaniem, ale też nauczyć się wzajemnie przynajmniej tolerować (ideałem byłby szacunek wszystkich do wszystkich).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Stefan Widyński
  • Stefan Widyński
  • 13.11.2011 14:26

Czekamy na nową książkę, panie Lechu, poprzednie zniknęły z półek jakoś szybko i to bez reklamy w "Gazecie Wyborczej". Pani Beacie dziękuję za ciekawego rozmówcę, trzeba chyba wielu lat, żeby stać się w Polsce kimś, nie mając poparcia żadnej partii politycznej. Ale, jak widać, można!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytałem ;-)
Beato zrobiłaś mi bardzo fajny prezent ;-)
dzięki.
...
tak się zastanawiam nad tym baumanizmem - "oj nie wolno rzeczy wielu kiedy celem jest brak celu"
ja tam lubię swoje życie i swoje błędy - lubię ten stan kiedy sam lub z czyjąś pomocą odkrywam własna głupotę...
pamiętam moment kiedy zorientowałem się jak fajne i pomocne są schematy, matryce i tradycje jak dobre i pomocne stanowią narzędzie...
przyglądając się owym młodym ale i starym bo wszak Bauman to już spadająca gwiazda którzy w egotyzmie starannie pielęgnują własną głupotę uśmiecham się bardzo pogodnie
fajni są - i zabawni w tej pogoni za nieosiągalnym zwycięstwem w konfrontacji z szybko zmieniającą się rzeczywistością ;-)
imperatyw wyjątkowości owszem w każdym z nas jest lecz tymczasem: "Myślisz jestem Bóg wie jak wyjątkowy Ale mylisz się"
hi hi szufladki są fajne drogi Lele bo skąd inaczej wyciągnąłbyś Polaków którym sprawia problemy praca zespołowa lub którzy tak uparcie trwają przy uczeniu się na własnych błędach a nie na objawieniu Baumana? albo owych "łysych" którym nie schodzisz z drogi? komu drogi Lechu byś wówczas nie zszedł z drogi? ;-)
tolerancja w świecie egotyków to nic innego jak zwykła przaśna dominacja a leaderzy kontrkultury to jedynie kaprale w mega, hiper i ekstra waganckich ubrankach :-P
hmm gdybym zobaczył jak drogi Lechu wspierasz "łysych" w ich postawach ponieważ są tak inne od Twojej to może bym się i zadumał a tak to się zwyczajnie śmieję Lechu...
Szczerze i tubalnie ale i z sympatią.
tak na gruncie prywatnym jak i na publicznym - bo i tu i tu ja to ja
dzięki czemu w każdej właściwie szufladce czuję się u siebie i jest mi wygodnie
a cele cóż
miła niespodzianką bywa gdy się jakiś osiągnie, jednak rodzi to i ten kłopot że trzeba poszukać następnego...
na konie napiszę że bardzo ładnie mówisz o Sobie...
Pozdrawiam
bardzo miło mi było się poniezgadzać
3m się

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak miło ;-)
no cóż... hi hi w24 nie każdy temat puści ;-)
ale Lele jakoś się jak widać zmieścił w moich trzech groszach
Chętnie lechu się Tobą poniezgadzam - tak ładnie baumanizujesz że aż korci ;-)
ale najpierw doczytam do końca...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Strózik
  • Marta Strózik
  • 07.11.2011 14:11

Nareszcie któryś z wielkich opowiada o dziennikarstwie i życiu bez owijania w bawełnę. W Poznaniu, skąd pochodzę, wolą prasę mieliśmy może przez rok 1990. Potem wrócił system "nakazowy", młodzi adepci nie znają innego, uważają, że tak być musi.
Zazdroszczę p. Lechowi podróży, ale mam wrażenie, że życia łatwego nie ma. Skoro jednak to lubi???
Tacy jak on mają do wyboru (przymusowego) - banicję lub pomniki po latach. Jeżeli, jak twierdzi, posiada wybitną odporność, stawiam na pomniki :-)
A młodym dziennikarzom po cichu podpowiadam: przestańcie się bać. Inaczej nigdy nie zyskacie ani cudzego, ani własnego szacunku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W orginale wywiadu:Lech L. Przychodzki: Kilka lat temu poproszono mnie o wywiad dla „Jaskółki Śląskiej”, bo był długi okres, gdy Śląsk stał się dla mnie terenem socjologiczno-etycznych obserwacji i angażowałem się w działania tamtejszych regionalistów. Bartek Świderek, który ten wywiad przeprowadzał, jest człowiekiem świadomym, toteż starał się uzmysłowić czytelnikom pisma, iż są ludzie, do których zaszufladkowanie absolutnie nie pasuje. Bo humanista (za jakiego się uważam – to także „szufladka”, ale wybitnie pojemna) musi ....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.