Facebook Google+ Twitter

Spoko! To tylko Bacha!

25 lat twórczości literackiej Wiesławy Barbary Jendrzejewskiej. Wywiad z pisarką.

Wiesława Barbara Jendrzejewska / Fot. Aneta LewandowskaWiesława Barbara Jendrzejewska, wspaniała poetka, pisarka, dziennikarka, pedagog, animatorka kultury w swojej 25. letniej działalności literackiej wydała wiele książek, wypromowała wielu młodych poetów nie tylko w Bydgoszczy.

Jerzy Granowski: – Basiu, o twórczości można mówić godzinami, jednak najważniejsze są książki, których nie możemy pominąć, a które ujrzały światło dzienne. Ile tych książek wydałaś?

Wiesława Barbara Jendrzejewska: - Wydałam sześć książek poetyckich, dwie książki prozatorskie, w tym jedną w formie e-booka i trzy płyty z moją poezją śpiewaną, nagrane w profesjonalnym studiu Radia PIK w Bydgoszczy.

Zajęło ci trochę czasu, na wydanie tego wszystkiego.

- Od mojego debiutu w piśmie kulturalnym "Fakty" w 1987 roku do mojej pierwszej książki wydanej w Margrafsenie [renomowane wydawnictwo bydgoskie, przypis. J.G.] w 1999 roku minęło 12 lat, a więc dużo. To oczywiście jest zbiór, takie kompendium wierszy z tego okresu, nie mniej jednak trudno mi było podjąć decyzję o wydaniu pierwszej książki, aczkolwiek było to moje wielkie marzenie, które nie omija wielu twórców.

Prowadzisz od lat znaną w Polsce i poza nią Kawiarnię Literacką, do której chciałoby się dostać wielu, nawet bardzo znanych pisarzy. Powiedz w czym tkwi ten fenomen?

- Czasem sama się nad tym zastanawiam. Od samego początku, po wdrożeniu pomysłu w życie w kawiarni działo się wszystko, tak jak powinno się dziać w prawdziwie bohemowskiej kawiarni. Muszę powiedzieć, że sceptycy, a wśród nich wielu poetów bydgoskich, nie widzieli dla niej przyszłości. Mówili, jak się odbędą dwa spotkania w roku, a może cztery, to będzie dobrze, bo kawiarnia jest na osiedlu, a nie w centrum miasta. Kto tam dotrze? I o dziwo, 55. spotkanie przed nami, a pięćdziesiąte odbyło się w bardzo uroczystym nastroju, na którym otrzymałam list gratulacyjny od Prezydenta Bydgoszczy. A więc od początku jest publiczność, są poeci i powiem ci, że mam ostatnio duży problem, ponieważ bardzo wielu poetów, prozaików i artystów zgłasza się do mnie drogą e-mailową z najdalszych krańców Polski i chce wystąpić. To jest rzeczywiście ewenement. No, nie wiem, może złapałam jakiegoś bakcyla i wokół wszystkich zarażam?

Okazuje się, że masz tam odpowiedni grunt, ponieważ Dom Kultury "Modraczek" dba o tę sferę kultury.

– Zgadza się, tutaj na pewno duża zasługa samego prezesa pana Marka Magdziarza prezesa Spółdzielni, który zawiaduje "Modraczkiem", a także dyrektorki tego domu kultury, pani Agnieszki Buzalskiej, którzy udostępnili nam piękny lokal i stworzyli warunki. Na spotkaniach wszyscy goście otrzymują kawę w pięknych filiżankach, jest stworzony odpowiedni nastrój, jest recital, jest muzyka, jest fotografia, a także malarstwo, czyli łączymy wszystkie sztuki, aby każdy znalazł coś dla siebie. A takim bardzo miłym momentem dla mnie jest to, że gdy przychodzą goście i rozpychają się do swoich krzesełek, często zajętych to mówią – przepraszam pana, ale ja tu siedzę. Jak to pan siedzi? Dopiero pan przyszedł! Bo ja tu zawsze siedzę, proszę pana! To są ludzie, którzy czują się zżyci z kawiarnią i swoimi miejscami. Nasza sala nie należy do małych, ale zawsze jest wypełniona do ostatniego miejsca i bardzo często musimy dostawiać krzesła.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Gratulacje Jurku. Miałem również okazję wysłuchać wersji radiowej wywiadu. Tylko pozazdrościć takich rozmówców i takich inspirujących rozmów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.