Facebook Google+ Twitter

Spokój Schumachera i niepewność Alonso przed GP Japonii

W niedzielny poranek na położonym na wyspie Honsiu obiekcie Suzuka, Michael Schumacher i Fernando Alonso staną do walki o Grand Prix Japonii i być może także o zwycięstwo klasyfikacji kierowców. Obaj zdobyli dotychczas po 116 punktów.

Duże emocje czekają fanów Formuły 1 przed dwoma ostatnimi wyścigami w sezonie. Michael Schumacher po raz pierwszy od marca 2005 roku objął prowadzenie w klasyfikacji kierowców, lecz ma na koncie taką samą ilość punktów jak broniący tytułu Fernando Alonso. Także w tabeli konstruktorów różnica jest niewielka, Renault ma zaledwie oczko przewagi nad teamem Ferrari.

Ulubiony obiekt Schumachera

Niemiec nie ukrywa, że Suzuka, gigantyczny obiekt w kształcie przechylonej „ósemki”, jest jednym z jego ulubionych torów. Dotychczas triumfował na nim sześciokrotnie (w 1995, 1997, 2000-2002 i 2004 r.), i aż osiem razy startował z Pole Position. Siedmiokrotny mistrz świata przyznaje, że jego styl jazdy pasuje do japońskiego toru, na którym 60% dystansu pokonuje się na „pełnym gazie”. Jego najgroźniejszemu rywalowi zaledwie raz udało się stanąć na podium i to na najniższym stopniu .

Jeszcze przed Grand Prix Kanady, Schumacher tracił do Alonso aż 25 punktów i nawet nie śmiał marzyć o zdobyciu ósmego tytułu. Przyznaje jednak otwarcie, że doskonałe wyniki, jakie osiągał w kolejnych wyścigach, zawdzięcza ciężkiej pracy całego teamu Ferrari. – Kto mógłby to sobie wyobrazić trzy miesiące temu? Kiedy się jednak widziało z jaką ambicją i duchem walki chłopcy zaangażowali się w ten pościg, to trudno się dziwić – pisze Schumacher na swojej stronie www.michael-schumacher.de .

Dodatkowa motywacja

Zwycięstwo w Chinach pozwoliło mu na nowo uwierzyć, że ma duże szanse na zakończenie kariery w mistrzowskiej koronie. – Teraz nadszedł czas na tory, które bardzo lubię i które powinny nam pasować: Japonia i Brazylia. Szanghaj wzmocnił nas przed decydująca fazą. Dodatkowo nas zmotywował, chociaż aż tak bardzo tego nie potrzebowaliśmy. Teraz wszyscy pragniemy zdobycia tytułu. Wiemy dokładnie, że walka będzie emocjonująca do ostatniego wyścigu. I muszę przyznać, że się z tego cieszę – zdradza Niemiec.

Teorie spiskowe w hiszpańskiej prasie

Tymczasem obrońca tytułu Fernando Alonso powoli traci pewność siebie. Hiszpańska prasa sugeruje nawet, że ekipa Renault utrudnia swojemu kierowcy walkę o kolejne mistrzostwo, chcąc ukarać go za zmianę pracodawcy. W przyszłym sezonie Alonso stanie do walki w bolidzie McLarena, z którym podpisał kontrakt już kilka miesięcy temu. Tytuł w sportowym dzienniku „Marca” mówi wszystko: „Alonso ma wroga we własnym obozie.” Sam kierowca, w wywiadzie udzielonym gazecie „auto, motor und sport”, przyznaje: „Miłość do Renault’a wygasła”.

 

Brak wsparcia ze strony Ranault

Hiszpan twierdzi również, że nie może liczyć na pomoc swojego partnera z zespołu. Podczas Grand Prix Chin Giancarlo Fisichella, wykorzystując moment słabszej jazdy kolegi, wyprzedził Alonso i zameldował się na mecie na drugiej pozycji. Tymczasem jeżdżący wraz z Schumacherem w teamie Ferrari Felipe Massa, deklaruje pomoc siedmiokrotnemu mistrzowi świata. W Szanghaju, jako pierwszy z kierowców włoskiego teamu, zdecydował się na założenie opon przeznaczonych do jazdy na suchej nawierzchni, by dostarczyć Niemcowi niezbędnych informacji o przyczepności ogumienia na ciągle mokrym asfalcie.

Patrząc na doskonałą pracę zespołu Ferrari i poważne błędy mechaników francuskiej ekipy podczas zmiany opon w bolidzie hiszpańskiego kierowcy, odnosi się wrażenie, że team Renault dąży przede wszystkim do zapewnienia sobie zwycięstwa w klasyfikacji konstruktorów. Indywidualny tytuł dla Alonso wydaje się mieć zdecydowanie mniejsze znaczenie.


Źródło: michael-schumacher.de

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.