Facebook Google+ Twitter

Spokojnie, to tylko studia. Elementarz żaka

Pierwszego października również studentom skończy się sielanka. Przy dźwiękach Gaudeamus Igitur rozpoczną nowy rok akademicki, a część z nich wkroczy w nowy etap życia - mowa oczywiście o pierwszoroczniakach. Sprawdź, jak przetrwać.

Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported license. / Fot. PcbibleRozpoczęcie studiów to czas wielkich zmian oraz stawianie czoła wielu przeciwnościom losu. Czasem to naprawdę bolesny przeskok do pozornie wyglądającego świata studenckiego. Wówczas wielu nowicjuszy przeżywa szok - z jednej strony zachłystuje się nadmierną wolnością, zaś z drugiej topi w rwącym nurcie samodzielności. A pułapki czyhają wszędzie - w dziekanacie grasują groźne kobiety, na sali wykładowej ekscentryczni wykładowcy, a po każdym semestrze nadchodzi czas grozy, czyli sesja. Warto wtedy wiedzieć co zrobić, żeby nie zwariować od natłoku problemów i obowiązków.


Poniżej kilka "złotych rad" jak w miarę bezboleśnie przebrnąć przez te 5 lat.

1. Wiedzą więcej niż google, czyli sympatyczne Panie z dziekanatu


Numer jeden na uczelni. Każdy student doskonale wie, że z nimi się po prostu nie zadziera. Wręcz przeciwnie, należy być wobec nich wyjątkowo miłym i kulturalnym. Wówczas istnieje cień nadziei, że uda nam się zrobić na nich dobre wrażenie i jakoś przebrnąć przez te 5 lat. Bez nich nic nie załatwimy, wbrew ich decyzjom nic nie wskóramy. To właśnie one sprawują opiekę nad naszymi indeksami, to one mogą przedłużyć termin sesji i to do nich możemy zgłosić się niemal z każdym problemem (teoretycznie, w praktyce niestety często wygląda to inaczej).

2. Mrożące krew w żyłach chwile grozy, czytaj: SESJA!


Sesja, to taki czas w życiu każdego studenta, kiedy jego świat wywraca się do góry nogami. W tym okresie żak to chodząca sprzeczność, istota rozdarta pomiędzy tym, czego doraźnie chce a tym czego chcieć powinien. Tak więc zawieszony pomiędzy ochotą a powinnością student prędzej czy później powinien rozłożyć książki, notatki, zasiąść do nauki i sumiennie przygotować się do egzaminów. Na okres 2-3 tygodni zapomnieć o urokach życia studenckiego. A jeśli ewentualnie podwinie mu się noga (wszystko przecież może się zdarzyć) to zawsze jest wyjście awaryjne, czyli sesja poprawkowa.

3. Notatki czy książki?

Nie należy jednak poddawać się bez walki. Bariery są po to by je pokonywać! Aby jak najlepiej przygotować się do egzaminu, a później bez większych problemów go zdać, warto robić NOTATKI. Dlaczego? Słuchając wykładowcy notujemy informacje najbardziej dla nas istotne i przydatne. Omijamy to, co jest dla nas oczywiste. Widzimy, na co profesorowie zwracają największą uwagę - może okazać się to bardzo przydatne podczas egzaminów. Zdecydowanie najlepiej robić notatki samemu. Korzystając z zapisków naszych życzliwych kolegów, często mamy problem z rozszyfrowaniem ich skrótów myślowych. Co prawda istnieje również szeroki wachlarz podręczników, jednak podczas sesji mało kto z nas ma czas na przeglądanie setek książek w celu znalezienia potrzebnych informacji.

Są również i tacy, którzy z różnych powodów wolą uczyć się z książek. Warto wówczas wiedzieć, gdzie można je bez problemu znaleźć. Najlepiej jeszcze przed rozpoczęciem roku akademickiego zorientować się gdzie znajdują się biblioteki, czytelnie czy punkty xero.

4. Ostatnia deska ratunku - starsze roczniki

A kiedy już wszystkie koncepcje zawiodły, a wrzesień zbliża się wielkimi krokami, jest jeszcze jedno wyjście - nasi starsi koledzy i koleżanki. Oni też kiedyś zaczynali i byli pierwszakami. Jest szansa, że pomogą i w jakimkolwiek stopniu ułatwią nam życie. Pożyczą notatki, powiedzą na co u jakiego wykładowcy zwrócić szczególną uwagę. Miłość i dobroć bliźniego jest przecież bezcenna.

5. Odrobina szczęścia...

Jak mówi znane przysłowie: Lepszy łut szczęścia niż worek złota! - nic dodać, nic ująć.

6. A kiedy zaczyna doskwierać głód..

Nie samą nauką żyje człowiek. Po wielu godzinach spędzonych na uczelni musi w końcu porządnie zjeść. Nie ma co się oszukiwać, że przeciętnego studenta stać na wykwintne obiady w restauracji. A o domowych obiadkach mamusi można tylko pomarzyć.. Wtedy trzeba się jakoś ratować. W każdym większym mieście znajduje się wiele barów i stołówek gdzie można zjeść, za naprawdę rozsądne pieniądze. Często stali klienci otrzymają dodatkowe rabaty i zniżki. Warto rozejrzeć się za takimi miejscami, popytać znajomych.

7. Oczywista oczywistość

Jest to co prawda oczywiste, ale myślę że nie zaszkodzi przypomnieć. Jeszcze przed rozpoczęciem roku akademickiego trzeba zorientować się jak najłatwiej i najszybciej dotrzeć na uczelnie - poznać rozkład autobusów, metro, w razie problemów mieć numer do taksówkarzy. Zanim wyruszymy na pierwsze zajęcia, dobrze jest wcześniej kilka razy przejechać drogę miedzy uczelnią a mieszkaniem żeby ją zapamiętać, nie zgubić się i uniknąć niepotrzebnego stresu.

POWODZENIA! :-)

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Agata Kozera
  • Agata Kozera
  • 28.09.2012 09:46

Haha wszystko to się zgadza, a szczególnie kwestia Pani z dziekanatu:) Dla mnie sposób traktowania studentów był szokiem, szczególnie, że jestem po Szkole Europejskiej w Łodzi a tam mają indywidualne podejście do uczniów:) Na początku było mi trudno się przestawić, po 6 latach edukacji w super przyjaznych warunkach zderzyłam się ze ścianą, no ale ma to tez jakieś swoje uroki;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.