Wakacje, czas odpoczynku, relaksu... Te słowa tkwią chyba w umysłach większości udających się na wakacje. Jak się jednak okazuje, niekoniecznie spełniają się one w rzeczywistości.
Na koniec wróćmy jeszcze do „świątyni handlu”, z którą przyszło nam się zmierzyć w oczekiwaniu na pociąg powrotny. Trafiając do centrum handlowego nie idzie oprzeć się wielkim, "krzyczącym" napisom "Sale", "-75%", itp. Jednak czar pryska, kiedy wchodzimy między regały. I nie chodzi tylko o ceny - o złudności hasła "wyprzedaż" wiadomo bowiem nie od dziś. Humor psuje nie tylko napis na metce, lecz także to, co możemy zobaczyć na podłodze. Zapewne to "spadające ceny" tak pociągnęły towar ku dołowi, że sięgnął on, cytując za poetą, bruku.Zobacz także:
Artykuły
(70)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(4.40)
Wiek: 26 | Miejscowość: Ustka | Kraj: Polska
O mnie: Piszę, gadam, nagrywam, montuję...
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ola Birkuć 04.08.2009 09:37
Ogólnie zdarzają się okropne przypadki w podróży, jeszcze w Polsce to jedno ale zagranicę. Sama nie wiem, czy z biurem jeździć czy samej, ostatnia wyprawa do Egiptu jednak z biurem, tam taka sytuacja polityczna, że bałabym się jechać sama.