Przypadkiem wpadła mi w ręce gazetka jednego ze SKOK-ów, wydana akurat na 18-lecie istnienia. Zaczynali od kas zakładowych. Dopiero po kilku latach wydostali się poza zakładowe mury.
Przypadek – w naszym życiu może zmienić wszystko. Biedę może zamienić w bogactwo i odwrotnie. W jednej chwili możemy wszystko stracić. Przypadkiem wpadła mi w ręce gazetka jednego ze SKOK-ów, wydana akurat na 18-lecie istnienia. Zaczynali od kas zakładowych. Dopiero po kilku latach wydostali się poza zakładowe mury. Obecnie obracają miliardami. Mają 356 oddziałów i 73 tysiące współwłaścicieli. Można określić ich stwierdzeniem – „potentat finansowy”, od podszewki, przepraszam od początku - Polski. Zobacz także:
Artykuły
(147)
Galerie
(18)
Średnia ocen
(3.88)
Wiek: 71 | Miejscowość: Szczecin | Kraj: Polska
O mnie: Gdybym był młody to bym wyjechał na Antypody. Jednak, już nie jestem młody. Muszę więc cierpieć polskie niewygody. To żart. Kocham Polskę. Ubolewam. Bo mając tak piękny i bogaty kraj można byłoby tu żyć, jak rzadko gdzie.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ryszard Jan Zagórski 16.08.2010 23:48
Wbrew pozorom problemy związane ze stocznią są bardziej zagmatwane niż komukolwiek może się wydawać. Ostatnio spotkałem informację, że w pierwszym przetargu całą Stocznię Szczecińską można było kupić już za 100 mln i był problem z nabywcą. Od dłuższego już czasu Polacy nie potrafią coraz więcej. Być może nasi ekonomiści i biznesmeni wolą swoje talenty spożytkowywać poza granicami swojej ojczyzny. Domyślam się, że patriotyzm pojmowany inaczej, lub "coś głębszego" musi tu wchodzić w grę.
Tadeusz Śledziewski 14.08.2010 23:03
Widzisz Pan, Panie Andrzejku, jak patrzę na samochody jeżdżące po polskich drogach, niestety widzę tylko "szczątki" samochodów w pełni wyprodukowanych w Polsce. Na zapytanie, jakie samochody produkowane w Polsce, moto.onet.pl odpowiedział, że "W chwili obecnej z polskich fabryk wyjeżdżają znacznie bardziej nowoczesne samochody niż Maluch lub Polonez. Wszystkie są znane i cenione w Europie i na świecie." Ale pod spodem, jeden z komentatorów nadmienił, że te samochody zjeżdżające z taśmy nie są w Polsce produkowane, tylko montowane. Dodał też, że "Polska myśl techniczna praktycznie nie istnieje w żadnej dziedzinie." Czy Pana, jako młodego Polaka, nie trwoży takie postrzeganie Polaków? (Jeśli jest Pan potomkiem Wincentego - gratuluję Wam Obydwom) Ale właśnie z tej racji mam prawo wymagać od Pana, jako od zaangażowanego Obywatela z pokolenia na pokolenie, trochę " głębszego potraktowania poruszonego przeze mnie problemu. Czy nie przychodzi Panu do głowy pytanie o przyczyny takiego stanu? Czy nie przyszła Panu do głowy myśl, że te samochody montowane w Polsce musiał ktoś zaprojektować, wykonać prototypy, przebadać je i dopiero uruchomić produkcję. Do tego potrzeba ludzi z wykształceniem technicznym mających w głowie w/w "myśl techniczną". A przecież polskie uczelnie, rocznie opuszcza tysiące absolwentów z dyplomem inżyniera. Przypadkiem, nie zadał sobie Pan pytania, co Oni robią, czym się - Ci "inżynierowie" na których wykształcenie wyłożyliśmy trochę grosza - zajmują? Nie będę już dłużej Pana dręczył. Zapytam jeszcze, czy nie przyszło do głowy Panu pytanie, dlaczego to w innych krajach chce się ludziom myśleć, a Obywatele "Rzeolitej" są przeświadczeni, że najwygodniej i najkorzystniej jest kupić produkt myśli obcej? Skąd u nas takie bezmyślne podejście do zachowania produkcji rodzimych wyrobów? "Nierentownej" - to pojęcie względne, dlatego, że dla innych "użytkowników tego świata", coś co dla nas jest nierentowne, dla nich rentowne - jest. Czemu?
Na zakończenie i tak składam Panu Serdeczne Podziękowania, za wdepnięcie i zaznaczenie swojej obecności tutaj. Wielu woli poświęcać czas tematom nośnym, takim jak "Prezydencki Krzyż". Dzięki!
Andrzej Sadowski 14.08.2010 19:04
Pożyczki, także te bankowe, to super dochodowy interes, w przeciwieństwie do nierentownej produkcji (szczególnie statków przy pgólnoswiatowym spadku zamówień).