Facebook Google+ Twitter

Społeczeństwo otwarte a dyskryminacja

Zdawać by się mogło, że problem dyskryminacji etnicznej, jak i deportacji na podstawie kryteriów etnicznych, społeczeństwa Europy Zachodniej mają już dawno za sobą. Czy deportacje Romów to początek końca idei francuskiego kosmopolityzmu?!

Stary tekst Ralfa Dahrendorfa, który ostatnio wpadł mi w ręce - "Społeczeństwo otwarte i jego lęki", pisany przeszło 20 lat temu, a wciąż niezwykle aktualny - za główne kryterium podziału współczesnych społeczeństw uznaje dychotomię: społeczeństwa zamknięte - otwarte.

"... w społeczeństwach otwartych dozwolone jest wszystko, co nie jest wyraźnie zabronione. Na dodatek zabrania się w nich jak najmniej - to zaś, co dozwolone, jednostki mogą robić, jak chcą."

Czy takie są obecnie społeczeństwa Europy Zachodniej. Moim zdaniem - tak, i nie. Tak, gdy chodzi o sferę deklaratywną, a już na pewno - gdy idzie o postrzeganie danych narodów przez samych siebie jako tolerancyjnych, otwartych na inność, wierzących w wolność jednostki i prawa człowieka.

Podwójne standardy


Nie - gdy dochodzi do czynów. Idea Innego, którego akceptuję i życzliwie przyjmuję, nagle wyparowuje. Gdy widzę go tuż obok - możliwe, że niezbyt czystego, chwilowo nie mającego środków do życia, zmuszonego koczować na przedmieściach.

Takie postawy nie należą do rzadkości, nie tylko we Francji. Widać je wyraźnie także w Austrii, Niemczech, Wielkiej Brytanii. Na niechęci do imigrantów swoje polityczne poparcie budują populistyczne partie we wszystkich tych krajach, co niebezpiecznie kojarzy się z (neo)faszyzmem, a co najmniej - z ostrym szowinizmem.

Jak ma się to do idei społeczeństwa otwartego? "Społeczeństwa otwarte zwiększają, zaś zamknięte zmniejszają sferę wyborów. [...] Społeczeństwa otwarte narzucają mobilność, zamknięte ją tamują."

Mobilność ujęta jest tu nie tylko w sensie łatwości przemieszczania się w przestrzeni, ale i gdy idzie o możliwość wyjścia z sytuacji życiowej, przypisanej urodzeniem. W przypadku Romów wydaje się, że obie te warstwy znaczeniowe się pokrywają - przemieszczenie się do zamożniejszego kraju (niż np. Rumunia i Bułgaria, skąd Romowie najczęściej migrują - w każdym z tych krajów jest ich ponad pół miliona) jest często ich jedyną nadzieją na ucieczkę z nędzy.

Często jedyną szansą na godne życie - pracę dla dorosłych, dobrą edukację dla dzieci, wreszcie, odpowiednią opiekę medyczną. Szansą, co więcej - prawem, jakie Romom (i ogólnie, wszystkim obywatelom UE, niezależnie od pochodzenia etnicznego) daje jedna z podstawowych swobód, tworzących Unię - swoboda przepływu osób. Ujęta w prawne ramy m.in. traktatem z Schengen.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (30):

Sortuj komentarze:

Panie Tadeuszu (a nie chcąc posądzać Pana o rasizm, tak spróbuję to ująć:) - może nie tyle nie lubi Pan Romów, co zachowań, jak się z nimi (często przez stereotypizację) kojarzą? Tego, co niestety (gdy brak odpow. mechanizmów asymilacji i edukacji) do ich wizerunku przylgnęło: żebractwa, kradzieży itd.

I to absolutnie rozumiem. Proszę tylko pamiętać, że gdy idzie o te patologie, wystarczy przejść się po którymś z większych polskich miast, czy nawet obejrzeć jakikolwiek reportaż - i tych zachowań TYSIĄCE! zobaczy Pan u 'rodowitych' Polaków. Nie warto więc chyba przyklejać tu łatek jakiejś nacji.

Szczeg., że to samo często spotyka naszych rodaków na Zachodzie - krzywdzące generalizacje: Polak - złodziej, Polak-niechluj, Polak-pijak... Chyba nie uznaje ich Pan za mądre i prawdziwe? Nie warto więc, myślę, popełniać tego samego błędu wobec innych narodowości.

Nie warto mieć podwójnych standardów - to do pana Łukasza także - ksenofobiczne zachowania należy piętnować niezależnie od tego, czy mają miejsce u nas, czy na Zachodzie. Najlepiej bez dulszczyzny, bez fobii, panie Łukaszu, że ktoś może coś złego powiedzieć o naszej "idealnej i świętej" Ojczyźnie.

A że Romowie i Czeczeńcy chcą dostać się przez Polskę dalej, do dobrobytu? Tak jak tysiące Polaków za PRL, przez Węgry np.? Dziwi Pana, że ludzie chcą godnie żyć i zarabiać?

Jak pisałem (akurat w kontekście Zachodu, gdzie, mniej niż u nas, ale także - mocno ona kuleje) - dla mnie dobra asymilacja to prawa, ale i obowiązki - i wg mnie z naciskiem na to powinna być prowadzona, także w Polsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po parodniowej nieobecności, słów parę odnośnie ost. komentarzy. Panie E. - asymilować umiejętnie, przez psychologów, stosując sztukę perswazji ( a proszę mi wierzyć, mając odpow. fachowców i nakłady można zdziałać tu niemal "cuda"), pisałem. Skąd Pan w kontekście mojego art. i komentarzy wytrzasnął to słowo "siłą"? Sama konstrukcja myślowa nad wyraz faszystowska - a co o tym myślę, pisałem pod koniec artykułu? Czytał go Pan w ogóle?

Komentarz został ukrytyrozwiń
E.
  • E.
  • 24.09.2010 17:48

Panie Tomaszu, w ostateczności można asymilować siłą, co odbije się większym echem niż deportacja żebraków.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tadeusz Zaj
  • Tadeusz Zaj
  • 24.09.2010 13:57

Nie lubię Romów, nie chcę aby byli w Polsce.
Nic do naszego społeczeństwa nie wnoszą, raczej biorą.
Podobnie jest z Czeczeńcami, którzy wcale nie chcą naszej pomocy w obozach uchodźców.Chcą za to mieć otwartą furtkę na zachód, bo tylko to ich interesuje.
Jedna i druga nacja nie zamierza się asymilować, tylko pasożytować na organizmie naszego kraju.
Nic ich z Polska nie wiąże, dla większości to tranzyt dalej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.09.2010 13:50

Tomek pisze: "A to, że wg Ciebie jest to wątek zbędny (o którym, paradoksalnie, wciąż piszemy:)) i który "przykrywa' niestety, w zw. z tym, że wciąż go podnosisz, moje komentarze znacznie bardziej a propos tematu Romów i imigrantów) wyraźnie zrozumiałem już za pierwszym razem."

No tak, masz racje... Niezła riposta - już siedzę cicho :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tomaszu żydzi też się nie asymilowali wręcz przeciwnie. Zamykali się na innych a mimo to osiągneli niebywałe sukcesy w nauce sztuce. Romowie w dużej części nie chcą systematycznej nauki pytanie dlaczego?

Komentarz został ukrytyrozwiń

I wiadomo, że dawanie pieniędzy na ulicy (gdzie żebrzących, nie tylko romskich, kontroluje mafia, zabierając im olbrzymią cześć "dochodu" - ost. nawet publikacja naukowa powstała na ten temat) nie jest zbyt mądre. Znacznie lepiej wspierać rozowojowe projekty np PAH (która na miejscu, np. w Sudanie, buduje studnie, pozwające Sudańczykom w miarę normalnie żyć).

I o to też chodzi w asymilacji! By Romowie mogli normalnie żyć i pracować. By pokazać im (a także społeczeństwu danego kraju - bo je także warto edukować, jak słusznie zauważa p. Łukasz - co tez już np. w Polsce się robi, choć na pewno za mało), że nikomu nie służy zamykanie.

Nieraz zamykanie się samych Romów - w wyniku strachu, nieznajomości języka, niewidzenia innych perspektyw niż "koczowanie".. - w odciętych od społ. obozowiskach.

Dlatego tak istotna jest tu edukacja! Pomoc w staniu się pełnoprawnymi obywatelami, z przywilejami, ale i obowiązkami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Jacku tam byli ''ochotnicy'' z Sowieckiej Rosji a oni i idealizm to wie Pan.. Jasne że bylo tam sporo idealistów którzy na hasło rewolucja biegną aż buty spadaja. Jak zobaczyli jak działają rosyjscy ''komisarze polityczni''/a jakże byly byli/ to z powrotem zakładali swoje buty i do domu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie E. Chyba nie czytał Pan mojego poprzedniego komentarza o imigrantach i ekonomii. W kontekście Europy Zachodniej, właśnie dzięki obecności imigrantów, często młodych i z wysokim współczynnikiem dzietności (jeśli tylko UMIEJĘTNIE zadba się o ich asymilację, bowiem na pewno trzeba tu uporać się z wieloma problemami, nie zawsze chętnym nastawieniem itd) - dzięki nim nie tylko kto będzie miał ten chleb piec!

Czy też opiekować się starzejącym się społeczeństwem. Dzięki ich pracy (a pracować za pół wieku będzie zdecydowana mniejszość "rdzennego" społeczeństwa wielu krajów EZ) na jako takim poziomie zostaną zachowane wpływy do budżetu z podatków, a gospodarka będzie miała koniecznych! do funkcj. pracowników. Humanitaryzm idzie więc tu w parze z rozsądkiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niezbyt słuszne porównywanie jest obu systemów, myślę - szczeg, ze jak piszesz, Adamie, możemy tu tylko "gdybać" - podobnie jak o tym, kto doszedłby do władzy, więc nie jest wykluczone (a wierz mi, warunki hiszpańskie, różnorodność idei właśnie - choćby anarchistycznych, brak tradycji samodzierżawia itd itp) mogłyby sprawić, że republikanizm w Hiszpanii zająłby się tymi wszystkimi reformami, nie wypaczając idei do zbrodni (bo tak właśnie stało się w ZSRR, nieco inny była praktyka Komuny Paryskiej choćby czy częstych w tamtych czasach prawdziwie sprawiedliwych ośrodków anarchistów). To temat na osobny art, jak już pisałem.

I nie ma co mylić przymiotnika idealistyczny - użytego, co jasne, w sensie: dobry itd. z definicjami idem per idem. Aż takim idiotą, mam nadzieję, nie jestem, żeby w tym znaczeniu tak coś pisać. Tak więc bez obaw:)

A to, że wg Ciebie jest to wątek zbędny (o którym, paradoksalnie, wciąż piszemy:)) i który "przykrywa' niestety, w zw. z tym, że wciąż go podnosisz, moje komentarze znacznie bardziej a propos tematu Romów i imigrantów) wyraźnie zrozumiałem już za pierwszym razem. Ale miło, ze to jeszcze raz podkreśliłeś. Trzymaj się.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.