Pozycja materiału w rankingach:
Zdawać by się mogło, że problem dyskryminacji etnicznej, jak i deportacji na podstawie kryteriów etnicznych, społeczeństwa Europy Zachodniej mają już dawno za sobą. Czy deportacje Romów to początek końca idei francuskiego kosmopolityzmu?!
Zobacz także:
Artykuły
(38)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.42)
Wiek: 28 | Miejscowość: Kraków | Kraj: POLSKA
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tomasz Radochoński 05.10.2010 13:41
Panie Tadeuszu (a nie chcąc posądzać Pana o rasizm, tak spróbuję to ująć:) - może nie tyle nie lubi Pan Romów, co zachowań, jak się z nimi (często przez stereotypizację) kojarzą? Tego, co niestety (gdy brak odpow. mechanizmów asymilacji i edukacji) do ich wizerunku przylgnęło: żebractwa, kradzieży itd.
I to absolutnie rozumiem. Proszę tylko pamiętać, że gdy idzie o te patologie, wystarczy przejść się po którymś z większych polskich miast, czy nawet obejrzeć jakikolwiek reportaż - i tych zachowań TYSIĄCE! zobaczy Pan u 'rodowitych' Polaków. Nie warto więc chyba przyklejać tu łatek jakiejś nacji.
Szczeg., że to samo często spotyka naszych rodaków na Zachodzie - krzywdzące generalizacje: Polak - złodziej, Polak-niechluj, Polak-pijak... Chyba nie uznaje ich Pan za mądre i prawdziwe? Nie warto więc, myślę, popełniać tego samego błędu wobec innych narodowości.
Nie warto mieć podwójnych standardów - to do pana Łukasza także - ksenofobiczne zachowania należy piętnować niezależnie od tego, czy mają miejsce u nas, czy na Zachodzie. Najlepiej bez dulszczyzny, bez fobii, panie Łukaszu, że ktoś może coś złego powiedzieć o naszej "idealnej i świętej" Ojczyźnie.
A że Romowie i Czeczeńcy chcą dostać się przez Polskę dalej, do dobrobytu? Tak jak tysiące Polaków za PRL, przez Węgry np.? Dziwi Pana, że ludzie chcą godnie żyć i zarabiać?
Jak pisałem (akurat w kontekście Zachodu, gdzie, mniej niż u nas, ale także - mocno ona kuleje) - dla mnie dobra asymilacja to prawa, ale i obowiązki - i wg mnie z naciskiem na to powinna być prowadzona, także w Polsce.
Tomasz Radochoński 05.10.2010 13:23
Po parodniowej nieobecności, słów parę odnośnie ost. komentarzy. Panie E. - asymilować umiejętnie, przez psychologów, stosując sztukę perswazji ( a proszę mi wierzyć, mając odpow. fachowców i nakłady można zdziałać tu niemal "cuda"), pisałem. Skąd Pan w kontekście mojego art. i komentarzy wytrzasnął to słowo "siłą"? Sama konstrukcja myślowa nad wyraz faszystowska - a co o tym myślę, pisałem pod koniec artykułu? Czytał go Pan w ogóle?
E. 24.09.2010 17:48
Panie Tomaszu, w ostateczności można asymilować siłą, co odbije się większym echem niż deportacja żebraków.
Tadeusz Zaj 24.09.2010 13:57
Nie lubię Romów, nie chcę aby byli w Polsce.
Nic do naszego społeczeństwa nie wnoszą, raczej biorą.
Podobnie jest z Czeczeńcami, którzy wcale nie chcą naszej pomocy w obozach uchodźców.Chcą za to mieć otwartą furtkę na zachód, bo tylko to ich interesuje.
Jedna i druga nacja nie zamierza się asymilować, tylko pasożytować na organizmie naszego kraju.
Nic ich z Polska nie wiąże, dla większości to tranzyt dalej.
Autor usunął profil 24.09.2010 13:50
Tomek pisze: "A to, że wg Ciebie jest to wątek zbędny (o którym, paradoksalnie, wciąż piszemy:)) i który "przykrywa' niestety, w zw. z tym, że wciąż go podnosisz, moje komentarze znacznie bardziej a propos tematu Romów i imigrantów) wyraźnie zrozumiałem już za pierwszym razem."
No tak, masz racje... Niezła riposta - już siedzę cicho :)
Robert Ramark 24.09.2010 13:50
Panie Tomaszu żydzi też się nie asymilowali wręcz przeciwnie. Zamykali się na innych a mimo to osiągneli niebywałe sukcesy w nauce sztuce. Romowie w dużej części nie chcą systematycznej nauki pytanie dlaczego?
Tomasz Radochoński 24.09.2010 13:12
I wiadomo, że dawanie pieniędzy na ulicy (gdzie żebrzących, nie tylko romskich, kontroluje mafia, zabierając im olbrzymią cześć "dochodu" - ost. nawet publikacja naukowa powstała na ten temat) nie jest zbyt mądre. Znacznie lepiej wspierać rozowojowe projekty np PAH (która na miejscu, np. w Sudanie, buduje studnie, pozwające Sudańczykom w miarę normalnie żyć).
I o to też chodzi w asymilacji! By Romowie mogli normalnie żyć i pracować. By pokazać im (a także społeczeństwu danego kraju - bo je także warto edukować, jak słusznie zauważa p. Łukasz - co tez już np. w Polsce się robi, choć na pewno za mało), że nikomu nie służy zamykanie.
Nieraz zamykanie się samych Romów - w wyniku strachu, nieznajomości języka, niewidzenia innych perspektyw niż "koczowanie".. - w odciętych od społ. obozowiskach.
Dlatego tak istotna jest tu edukacja! Pomoc w staniu się pełnoprawnymi obywatelami, z przywilejami, ale i obowiązkami.
Robert Ramark 24.09.2010 12:52
Panie Jacku tam byli ''ochotnicy'' z Sowieckiej Rosji a oni i idealizm to wie Pan.. Jasne że bylo tam sporo idealistów którzy na hasło rewolucja biegną aż buty spadaja. Jak zobaczyli jak działają rosyjscy ''komisarze polityczni''/a jakże byly byli/ to z powrotem zakładali swoje buty i do domu.
Tomasz Radochoński 24.09.2010 12:48
Panie E. Chyba nie czytał Pan mojego poprzedniego komentarza o imigrantach i ekonomii. W kontekście Europy Zachodniej, właśnie dzięki obecności imigrantów, często młodych i z wysokim współczynnikiem dzietności (jeśli tylko UMIEJĘTNIE zadba się o ich asymilację, bowiem na pewno trzeba tu uporać się z wieloma problemami, nie zawsze chętnym nastawieniem itd) - dzięki nim nie tylko kto będzie miał ten chleb piec!
Czy też opiekować się starzejącym się społeczeństwem. Dzięki ich pracy (a pracować za pół wieku będzie zdecydowana mniejszość "rdzennego" społeczeństwa wielu krajów EZ) na jako takim poziomie zostaną zachowane wpływy do budżetu z podatków, a gospodarka będzie miała koniecznych! do funkcj. pracowników. Humanitaryzm idzie więc tu w parze z rozsądkiem.
Tomasz Radochoński 24.09.2010 12:37
Niezbyt słuszne porównywanie jest obu systemów, myślę - szczeg, ze jak piszesz, Adamie, możemy tu tylko "gdybać" - podobnie jak o tym, kto doszedłby do władzy, więc nie jest wykluczone (a wierz mi, warunki hiszpańskie, różnorodność idei właśnie - choćby anarchistycznych, brak tradycji samodzierżawia itd itp) mogłyby sprawić, że republikanizm w Hiszpanii zająłby się tymi wszystkimi reformami, nie wypaczając idei do zbrodni (bo tak właśnie stało się w ZSRR, nieco inny była praktyka Komuny Paryskiej choćby czy częstych w tamtych czasach prawdziwie sprawiedliwych ośrodków anarchistów). To temat na osobny art, jak już pisałem.
I nie ma co mylić przymiotnika idealistyczny - użytego, co jasne, w sensie: dobry itd. z definicjami idem per idem. Aż takim idiotą, mam nadzieję, nie jestem, żeby w tym znaczeniu tak coś pisać. Tak więc bez obaw:)
A to, że wg Ciebie jest to wątek zbędny (o którym, paradoksalnie, wciąż piszemy:)) i który "przykrywa' niestety, w zw. z tym, że wciąż go podnosisz, moje komentarze znacznie bardziej a propos tematu Romów i imigrantów) wyraźnie zrozumiałem już za pierwszym razem. Ale miło, ze to jeszcze raz podkreśliłeś. Trzymaj się.