Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21606 miejsce

Spółka PKP Przewozy Regionalne ogłasza bankructwo

Ponad 300 tysięcy pasażerów korzystających codziennie z usług PKP PR czeka katastrofa. Błyskawicznie zadłużająca się spółka upadła, a jej konta zajął komornik. Oznacza to likwidację dziesiątek połączeń w całym kraju.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:%C5%BBelistrzewo_Poci%C4%85g.JPGRada nadzorcza Przewozów Regionalnych chce zmusić zarząd, aby w ciągu tygodnia ogłosił upadłość. 6 listopada funkcjonująca od 2000 r. spółka zniknie, a na jej miejsce powstanie później nowa budowana już od zera. Cała operacja ma na celu ułatwienie porozumienia z wierzycielami, wobec których długi wynoszą około 0,5 miliarda złotych.

Problemem dla PKP PR okaże się specjalna ustawa, na podstawie której ją powołano, a która uniemożliwia legalne ogłoszenie upadłości. Prawnicy zarządu Przewozów będą więc musieli dokonać niemożliwego.

Przewozy Regionalne obsługujące głównie lokalne, nierentowne połączenia zadłużały się od samego początku. Zaciągnięte w latach 2002-2004 długi zostały dzięki ugodzie tymczasowo umożone na czas nieokreślony. Ministerstwo Infrastruktury działające w imieniu Skarbu Państwa decyduje się obecnie wypowiedzieć umowę restrukturyzacyjną wobec niewywiązywania się PKP PR z jej warunków. Tym samym półmiliardowe długi mogą wzrosnąć do 1,5 miliarda złotych.

Tymczasem zarząd spółki ma związane ręce. Nakazany 13 października przez Ministerstwo zwrot 120 milionych złotych należnych spółce PKP Incercity zaowocował wejściem komornika na konta zadłużonego. Ponad 85 milionów przeznaczonych na pensje, modernizacje i codzienną obsługę wszystkich połączeń zostały utracone. W tej sytuacji rada nadzorcza zdecydowała, że upadłość staje się jedyną drogą dla Przewozów.

Deficytowa działalność spółki wynika nie tylko z obsługi niezbyt obłożonych, ale koniecznych do wykonania połączeń. Zdaniem Urzędu Transportu Kolejowego, który przeprowadził kontrolę finansów PR samorządy sprawujące finansową pieczę nad lokalnymi oddziałami Przewozów niedostatecznie w nie inwestowały. Spółka była również źle zarządzana.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

tzwcxxjnqwa
  • tzwcxxjnqwa
  • 14.07.2011 10:39

7vCDIB <a href="http://pgmenhchqtew.com/">pgmenhchqtew</a>, [url=http://qyciphskowfg.com/]qyciphskowfg[/url], [link=http://acdhqivnwgfo.com/]acdhqivnwgfo[/link], http://bbzuuxvxtsln.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiwat PKP!
Wiadomość ta nie jest dla mnie zaskoczeniem, a jedynie finałem tego, co zaobserowowałam po wielu latach korzystania z usług polskich kolei. Jeszcze jakiś czas temu kontaktowałam się w władzami PKP, odnośnie przejścia dla pieszych w Koninie przy ulicach Torowej i Kolejowej i odcinku trasy Poznań-Warszawa, który od wielu lat czeka na modernizację. Figa- żadnej, obiecanej na rok 2012 nie będzie. Tak jak jeszcze przez wiele lat straszyć będę nasze paskudne i obskurne dworce, na których widok aż ciarki przedzo. Jeżeli myślimy, że największa korupcja szerzy się w rządzie to grubo się mylimy- PKP są w tym mistrzami świata.
W tej instytucji tak naprawde nie ma kto podejmować ważnych a nawet błachych decyzji, wszystko stoi i wieje pustkami jak peron we Włoszczowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Głosowanie, na kogokolwiek nie zmieni, tak samo jak poprzednio nie zmieniło sytuacji takich podmiotów jak PKP PR. Premier jest tylko figurantem, i nie tylko dlatego że to Tusk, ale dlatego, że ogólnie rządy u nas zajmują się przedszkolnymi zabawami we własnym gronie, a problemy realne, konkretne, ekonomiczne - po pierwsze, nie interesują ich bardziej od partyjnych rozgrywek, po drugie, drastycznie brakuje im kompetencji żeby się z nimi zmierzyć. Ani Tusk, ani Kaczyński ani Ziobro ani (i tutaj wstaw kogokolwiek z TV). Dopóki kluczowych stanowisk w Państwie nie obsadzi się profesorami (albo przynajmniej kompetentnymi fachowcami w swoich dziedzinach) - będzie tak samo, żadnych cudów. PKP PR, ani mająca ją zastąpić spółka nie poradzi sobie bez dotacji z budżetu państwa. Żeby jednak straty nie były katastrofalne - wymaga przejrzystego, uczciwego zarządzania, bez najmniejszej korupcji. Czegoś co z samej natury wychodzi na minusie (transport kolejowy w małych miejscowościach nigdy nie będzie specjalnie rentowny) - nie można traktować jak dojnej krowy. A nasze wychowane i tkwiące w głębokiej komunie rządy najwyraźniej pojąć nie mogą. Państwowe = niczyje. Jeśli państwo wyłoży miliardy na ratowanie przewozów, i na tym koniec - te miliardy trafią w części do prywatnych kieszeni panów prezesów, ich krewnych i znajomych, w części zostaną, jak mówił nasz ulubiony ex-prezydent: całkowicie udupione. Cóż, czeka nas jeszcze kilka podwyżek cen i tak bardzo drogich już biletów, dokładnie do czasu, w którym zrównają się koszty dojazdu prywatnym samochodem. Jeśli do tego wzrośnie akcyza na paliwo, mandaty, koszty uzyskania i utrzymania praw jazdy - witamy w trzecim świecie :)

W moich poglądach jestem niestety odosobniony. W dyskusji nt polityki porusza się tylko tematy partii. Konkretnych, zweryfikowanych negatywnie ludzi. Tzw "opcji" politycznych, które w sensie ekonomicznym opcjami nie są. Ludzie dyskutują o swoich sympatiach. O tym że lubią bądź nie lubią PO czy PiS. A tymczasem problem z naszym budżetem i spółkami nawet częściowo zależnymi od skarbu państwa leży zupełnie gdzie indziej.

Nie doczekam się technokracji niestety, bo większość uprawnionych do głosowania obywateli nawet nie wie co oznacza to słowo. Nie doczekam się, bo demokracja w Polsce (i nie tylko) działa jak działa. Majątek partii, wpływy w strukturach i mediach wystarczają same sobie. Działanie i reformy są zbędne. Mamy jakiś wybór? Czy nowe, nieznane partie mają w Polsce szansę? Nie sądzę. Kupujmy samochody. Tyle. I tak na marginesie, nie ekscytujmy się Tuskami, Kaczyńskimi czy innymi "celebrytami". To nie przez nich wszystko się rozwala. Raczej przez brak kogoś kompetentnego na ich miejsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.10.2009 15:24

"Programowo nie jeżdżę koleją. Wolę busy - może mniej wygodne, ale szybsze i nie śmierdzi w nich jak w wagonach PKP"

Mniej bezpieczne. Kolega o mały włos nie przepłacił życiem kursem z busiarzem, ale i tak już ponad rok się leczy po wypadku i nadal źle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tu należy wyjaśnić, że w Krakowie samochód nie jest mi do szczęścia potrzebny. Szybciej i taniej jest komunikacją miejską, a kupować samochód po to, żeby stał pod domem i raz w miesiącu jeździć nim do Gdańska, jest zupełnie bez sensu. Nawet do Zakopanego szybciej wychodzi przejazd busem. Kierowcy mają swoje sposoby na omijanie korka na Zakopiance.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak mi ktoś kupi samochód, to chętnie. Taniej raczej nie będzie, za to na pewno szybciej :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.10.2009 15:14

Livio a samochodem nie byłoby szybciej i taniej?

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7203501,Chaos_na_dworcu_w_Krakowie.html?skad=rss Chyba dobrze, że nie wybrałam się na ten weekend do domu..

Komentarz został ukrytyrozwiń

co ciekawe ta lokomotywa potrzebuje całkowitej zmiany sygnalizacji z wizualnej na głosową. Przy prędkości 200 km/h maszynista nie widzi semaforów :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mamy za dużo przejazdów kolejowych, żeby ta lokomotywa mogła wykorzystywać swoje możliwości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.