Pozycja materiału w rankingach:
Ponad 300 tysięcy pasażerów korzystających codziennie z usług PKP PR czeka katastrofa. Błyskawicznie zadłużająca się spółka upadła, a jej konta zajął komornik. Oznacza to likwidację dziesiątek połączeń w całym kraju.
Rada nadzorcza Przewozów Regionalnych chce zmusić zarząd, aby w ciągu tygodnia ogłosił upadłość. 6 listopada funkcjonująca od 2000 r. spółka zniknie, a na jej miejsce powstanie później nowa budowana już od zera. Cała operacja ma na celu ułatwienie porozumienia z wierzycielami, wobec których długi wynoszą około 0,5 miliarda złotych. Zobacz także:
Artykuły
(34)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.00)
Wiek: 24 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: nałogowo wcinam jabłka i gram na perkusji
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
tzwcxxjnqwa 14.07.2011 10:39
7vCDIB <a href="http://pgmenhchqtew.com/">pgmenhchqtew</a>, [url=http://qyciphskowfg.com/]qyciphskowfg[/url], [link=http://acdhqivnwgfo.com/]acdhqivnwgfo[/link], http://bbzuuxvxtsln.com/
Ewa Karnowska 01.11.2009 11:08
Wiwat PKP!
Wiadomość ta nie jest dla mnie zaskoczeniem, a jedynie finałem tego, co zaobserowowałam po wielu latach korzystania z usług polskich kolei. Jeszcze jakiś czas temu kontaktowałam się w władzami PKP, odnośnie przejścia dla pieszych w Koninie przy ulicach Torowej i Kolejowej i odcinku trasy Poznań-Warszawa, który od wielu lat czeka na modernizację. Figa- żadnej, obiecanej na rok 2012 nie będzie. Tak jak jeszcze przez wiele lat straszyć będę nasze paskudne i obskurne dworce, na których widok aż ciarki przedzo. Jeżeli myślimy, że największa korupcja szerzy się w rządzie to grubo się mylimy- PKP są w tym mistrzami świata.
W tej instytucji tak naprawde nie ma kto podejmować ważnych a nawet błachych decyzji, wszystko stoi i wieje pustkami jak peron we Włoszczowej.
Adam Łyskawa 31.10.2009 17:23
Głosowanie, na kogokolwiek nie zmieni, tak samo jak poprzednio nie zmieniło sytuacji takich podmiotów jak PKP PR. Premier jest tylko figurantem, i nie tylko dlatego że to Tusk, ale dlatego, że ogólnie rządy u nas zajmują się przedszkolnymi zabawami we własnym gronie, a problemy realne, konkretne, ekonomiczne - po pierwsze, nie interesują ich bardziej od partyjnych rozgrywek, po drugie, drastycznie brakuje im kompetencji żeby się z nimi zmierzyć. Ani Tusk, ani Kaczyński ani Ziobro ani (i tutaj wstaw kogokolwiek z TV). Dopóki kluczowych stanowisk w Państwie nie obsadzi się profesorami (albo przynajmniej kompetentnymi fachowcami w swoich dziedzinach) - będzie tak samo, żadnych cudów. PKP PR, ani mająca ją zastąpić spółka nie poradzi sobie bez dotacji z budżetu państwa. Żeby jednak straty nie były katastrofalne - wymaga przejrzystego, uczciwego zarządzania, bez najmniejszej korupcji. Czegoś co z samej natury wychodzi na minusie (transport kolejowy w małych miejscowościach nigdy nie będzie specjalnie rentowny) - nie można traktować jak dojnej krowy. A nasze wychowane i tkwiące w głębokiej komunie rządy najwyraźniej pojąć nie mogą. Państwowe = niczyje. Jeśli państwo wyłoży miliardy na ratowanie przewozów, i na tym koniec - te miliardy trafią w części do prywatnych kieszeni panów prezesów, ich krewnych i znajomych, w części zostaną, jak mówił nasz ulubiony ex-prezydent: całkowicie udupione. Cóż, czeka nas jeszcze kilka podwyżek cen i tak bardzo drogich już biletów, dokładnie do czasu, w którym zrównają się koszty dojazdu prywatnym samochodem. Jeśli do tego wzrośnie akcyza na paliwo, mandaty, koszty uzyskania i utrzymania praw jazdy - witamy w trzecim świecie :)
W moich poglądach jestem niestety odosobniony. W dyskusji nt polityki porusza się tylko tematy partii. Konkretnych, zweryfikowanych negatywnie ludzi. Tzw "opcji" politycznych, które w sensie ekonomicznym opcjami nie są. Ludzie dyskutują o swoich sympatiach. O tym że lubią bądź nie lubią PO czy PiS. A tymczasem problem z naszym budżetem i spółkami nawet częściowo zależnymi od skarbu państwa leży zupełnie gdzie indziej.
Nie doczekam się technokracji niestety, bo większość uprawnionych do głosowania obywateli nawet nie wie co oznacza to słowo. Nie doczekam się, bo demokracja w Polsce (i nie tylko) działa jak działa. Majątek partii, wpływy w strukturach i mediach wystarczają same sobie. Działanie i reformy są zbędne. Mamy jakiś wybór? Czy nowe, nieznane partie mają w Polsce szansę? Nie sądzę. Kupujmy samochody. Tyle. I tak na marginesie, nie ekscytujmy się Tuskami, Kaczyńskimi czy innymi "celebrytami". To nie przez nich wszystko się rozwala. Raczej przez brak kogoś kompetentnego na ich miejsce.
Autor usunął profil 30.10.2009 15:24
"Programowo nie jeżdżę koleją. Wolę busy - może mniej wygodne, ale szybsze i nie śmierdzi w nich jak w wagonach PKP"
Mniej bezpieczne. Kolega o mały włos nie przepłacił życiem kursem z busiarzem, ale i tak już ponad rok się leczy po wypadku i nadal źle.
Livia Kolan 30.10.2009 15:21
Tu należy wyjaśnić, że w Krakowie samochód nie jest mi do szczęścia potrzebny. Szybciej i taniej jest komunikacją miejską, a kupować samochód po to, żeby stał pod domem i raz w miesiącu jeździć nim do Gdańska, jest zupełnie bez sensu. Nawet do Zakopanego szybciej wychodzi przejazd busem. Kierowcy mają swoje sposoby na omijanie korka na Zakopiance.
Livia Kolan 30.10.2009 15:18
Jak mi ktoś kupi samochód, to chętnie. Taniej raczej nie będzie, za to na pewno szybciej :)
Autor usunął profil 30.10.2009 15:14
Livio a samochodem nie byłoby szybciej i taniej?
Livia Kolan 30.10.2009 15:07
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7203501,Chaos_na_dworcu_w_Krakowie.html?skad=rss Chyba dobrze, że nie wybrałam się na ten weekend do domu..
Rafał Gdak 30.10.2009 14:28
co ciekawe ta lokomotywa potrzebuje całkowitej zmiany sygnalizacji z wizualnej na głosową. Przy prędkości 200 km/h maszynista nie widzi semaforów :(
Livia Kolan 30.10.2009 14:23
Mamy za dużo przejazdów kolejowych, żeby ta lokomotywa mogła wykorzystywać swoje możliwości.
Kolejna awaria na torach. Czy polskie koleje są bezpiecznie?
(odsłon: +245)