Facebook Google+ Twitter

Spór o Kapuścińskiego w Muzeum Sztuki Nowoczesnej

W Muzeum Sztuki Nowoczesnej w przepełnionej po brzegi sali i spływającym ze schodów tłumie odbyła się długo zapowiadana debata na temat książki "Kapuściński non-fiction" Artura Domosławskiego z udziałem m.in. autora i Andrzej Stasiuka.

 / Fot. Okładka książkiO książce Domosławskiego w Warszawie było głośno zanim jeszcze trafiła do księgarń na początku marca. Biografia słynnego reportażysty budziła i budzi skrajne emocje. Najpierw problem z wydawcą ("Non fiction" odrzucił "Znak", wydał ostatecznie "Świat Książki"), później proces wdowy po Kapuścińskim o zablokowanie wydania. Zarzucano Domosławskiemu nierzetelność wobec rodziny Kapuścińskiego, zbyt ostre oskarżenia o konfabulacje pisarza czy wytykanie teczki. Głos w sprawie na łamach większości gazet opiniotwórczych zajmowały wszelkie możliwe autorytety od lewa do prawa; od czytelników po osoby, które książki nie miały w ręce; od literaturoznawców przez polityków (np. prof. Włądysława Bartoszewskiego) po zaangażowanych publicystów pokroju Timothy'ego Gartona Asha lub Jacka Żakowskiego. Można było przewidzieć, że sama debata reklamowana w mediach odbije się szerokim echem po warszawskich salonach. Takimi przewidywaniami nie przejęli się jednak organizatorzy (Instytut Reportażu) lokując dyskutantów w dość niewielkiej sali tymczasowej siedziby MSN.

Pierwsza część panelu dyskusyjnego prowadzonego przez Wojciecha Tochmana upłynęła więc pod znakiem okrzyków części widowni domagającej się wpuszczenia do sali albo mówienia głośniej przez dyskutantów. Ci mogli wypowiedzieć się na temat książki, przyjmując pozycje ofensywne lub obronne. Agata Tuszyńska miała do Domosławskiego zastrzeżenia w kwestii nieustannego atakowania Kapuścińskiego za najdrobniejsze szczegóły, często jej zdaniem merytorycznie nieuzasadnione. Andrzej Stasiuk, który napisał z kolei pozytywną recenzję biografii (użytą z resztą w celach promocyjnych w samej książce) stwierdził, że nie ma do Domosławskiego żadnych pytań, jego książka jest dobra sama w sobie. O ile ks. Boniecki, ostatni z dyskutantów, próbował z kolei uciekać od osobistej opinii, pytając autora, czy ten obecnie, po fakcie coś w książce by jeszcze zmienił (Domosłąwski zaprzeczył), to prowadzący Tochman zajął własne stanowisko. Zarzucił biografowi brak rzetelności przy skontaktowaniu się z córką i żoną Kapuścińskiego w trakcie pisania o nich w dość niekorzystnym świetle.

Dzięki dyskusji - jak zauważyły osoby z publiczności - można rozważyć problem postaw różnych środowisk wobec idei, które reprezentował Kapuściński. Środowisko liberalne broniące pamięci polskiego kandydata do literackiego Nobla przed zarzutami Donosławskiego nie zauważało w ostatnich latach życia pisarza jego ideowego oddalenia od liberalizmu. Lewica broniąc samej biografii pod względem ideologicznym zgadzała się z kolei na odbrązowiony wizerunek autorytetu. Debata była na pewno jednym z ważniejszych wydarzeń w kwestii książki, trudno jednak nie oprzeć się wrażeniu, że stanowiła raczej element jej promocji niż poszerzonej dyskusji na jej temat przy użyciu nowych argumentów.

Spór o Kapuścińskiego trwać będzie nadal, chętni do uczestnictwa w nim mogą pojawić się również dziś o 18 w EMPiKu Juniorze w Warszawie na kolejnym spotkaniu z Arturem Domosławskim.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Jestem w trakcie czytania i widzę, że nie w pełni poznajemy Kapuścińskiego jakim ja go widziałem. Dużo już ołówka poszło na zaznaczenia.
Dobrze iż mamy kogoś kto śledzi losy książki. Daje to dyskusję na inny niż dotychczs temat.
Żona Kapuścińskiego też nie czytała książki a się procesuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poniższy komentarz ktoś mi dzisiaj już 2 razy usunął. Za kilka dni będzie widoczne na stronie kto usuwa więc apeluję do ktosia - nie rób tego więcej, bo po co się ośmieszać.
Jestem uparty, wklejam po raz trzeci.

Czytam książkę, czytam wszelkie opinie na jej temat, jakie codziennie się ukazują, czytałem Kapuścińskiego od zawsze. Był dla mnie, jak wielu innych na świecie "Cesarzem reportażu". Mnie w przeciwieństwie do p. Janiny książkę czyta się lekko i dobrze, może dlatego, że czuję w niej styl mistrza autora. Co do samej książki Domosławskiego i opinii o niej tak często negatywnych - nie spotkałem się dotychczas jeszcze, aby ktoś zarzucił autorowi, że coś tam skłamał. Niemniej, uważa się, że dzięki niej wywołano w naszym kraju niespotykaną od wielu lat poważną dyskusję intelektualną. Osobiście wolę znać prawdę o człowieku - tę prawdziwą, a nie legendę stworzoną zapewne po części być może i przez tych, którzy promują i sprzedają książki Kapuścińskiego - patrz Wyd. Znak, które odmówiło wydania Non-fiction. Dlaczego? Z przyczyn etycznych czy może aby nie palić sobie mostów dla wydawania dzieł Ryszarda Kapuścińskiego? Pewne rzeczy muszę sobie przemyśleć, ale nie zmienia to faktu, że będę teraz już inaczej patrzył na autora "Szachinszacha", niż czyniłem to dotychczas. Szkoda, ale nie jest to przecież winą książki Domosławskiego.
Za relację 5 dla Autora.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiedy robi się za duży "szum" wokół filmu, książki lub innego wydarzenia artystycznego, lubię mieć własne zdanie. Jestem w trakcie czytania spornej książki. Pierwsze refleksje są negatywne. Książkę czyta się kiepsko. Brak "płynności językowej" a nawet zwyczajnej poprawności gramatycznej, to duży defekt, zwłaszcza u autora, który jest reklamowany jako "fachowiec" w zawodzie dziennikarza.
Jeśli doczytam do końca może uwag będzie więcej. Albo napiszę artykuł o sumieniu (lub braku tegoż) reklamodawców i innych osób promujących książki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Książka o Kapuścińskim ukazała się za wcześnie od momentu jego śmierci. Powinien być jakiś limit czasowy, tak jak przy publikowaniu pamiętników. Swoją "rzetelnością" Domosławski zrobił więcej złego niż dobrego (szczególnie rodzinie Kapuścińskiego). Szum, który teraz powstał podgrzewa tylko niezdrowe emocje i nabija kasę autorowi i wydawnictwu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

bezstronnie i krótko, merytorycznie zrelacjonowane. Max informacji, min słów.
szkoda , że mnie już nie ma w Warszawie, bo wybrałabym się na to spotkanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.