W Muzeum Sztuki Nowoczesnej w przepełnionej po brzegi sali i spływającym ze schodów tłumie odbyła się długo zapowiadana debata na temat książki "Kapuściński non-fiction" Artura Domosławskiego z udziałem m.in. autora i Andrzej Stasiuka.
O książce Domosławskiego w Warszawie było głośno zanim jeszcze trafiła do księgarń na początku marca. Biografia słynnego reportażysty budziła i budzi skrajne emocje. Najpierw problem z wydawcą ("Non fiction" odrzucił "Znak", wydał ostatecznie "Świat Książki"), później proces wdowy po Kapuścińskim o zablokowanie wydania. Zarzucano Domosławskiemu nierzetelność wobec rodziny Kapuścińskiego, zbyt ostre oskarżenia o konfabulacje pisarza czy wytykanie teczki. Głos w sprawie na łamach większości gazet opiniotwórczych zajmowały wszelkie możliwe autorytety od lewa do prawa; od czytelników po osoby, które książki nie miały w ręce; od literaturoznawców przez polityków (np. prof. Włądysława Bartoszewskiego) po zaangażowanych publicystów pokroju Timothy'ego Gartona Asha lub Jacka Żakowskiego. Można było przewidzieć, że sama debata reklamowana w mediach odbije się szerokim echem po warszawskich salonach. Takimi przewidywaniami nie przejęli się jednak organizatorzy (Instytut Reportażu) lokując dyskutantów w dość niewielkiej sali tymczasowej siedziby MSN.Zobacz także:
Artykuły
(47)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.30)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Roman Woźniak 17.03.2010 16:40
Jestem w trakcie czytania i widzę, że nie w pełni poznajemy Kapuścińskiego jakim ja go widziałem. Dużo już ołówka poszło na zaznaczenia.
Dobrze iż mamy kogoś kto śledzi losy książki. Daje to dyskusję na inny niż dotychczs temat.
Żona Kapuścińskiego też nie czytała książki a się procesuje.
Leszek Lubicki 17.03.2010 16:20
Poniższy komentarz ktoś mi dzisiaj już 2 razy usunął. Za kilka dni będzie widoczne na stronie kto usuwa więc apeluję do ktosia - nie rób tego więcej, bo po co się ośmieszać.
Jestem uparty, wklejam po raz trzeci.
Czytam książkę, czytam wszelkie opinie na jej temat, jakie codziennie się ukazują, czytałem Kapuścińskiego od zawsze. Był dla mnie, jak wielu innych na świecie "Cesarzem reportażu". Mnie w przeciwieństwie do p. Janiny książkę czyta się lekko i dobrze, może dlatego, że czuję w niej styl mistrza autora. Co do samej książki Domosławskiego i opinii o niej tak często negatywnych - nie spotkałem się dotychczas jeszcze, aby ktoś zarzucił autorowi, że coś tam skłamał. Niemniej, uważa się, że dzięki niej wywołano w naszym kraju niespotykaną od wielu lat poważną dyskusję intelektualną. Osobiście wolę znać prawdę o człowieku - tę prawdziwą, a nie legendę stworzoną zapewne po części być może i przez tych, którzy promują i sprzedają książki Kapuścińskiego - patrz Wyd. Znak, które odmówiło wydania Non-fiction. Dlaczego? Z przyczyn etycznych czy może aby nie palić sobie mostów dla wydawania dzieł Ryszarda Kapuścińskiego? Pewne rzeczy muszę sobie przemyśleć, ale nie zmienia to faktu, że będę teraz już inaczej patrzył na autora "Szachinszacha", niż czyniłem to dotychczas. Szkoda, ale nie jest to przecież winą książki Domosławskiego.
Za relację 5 dla Autora.
Janina Bieleńko 17.03.2010 11:55
Kiedy robi się za duży "szum" wokół filmu, książki lub innego wydarzenia artystycznego, lubię mieć własne zdanie. Jestem w trakcie czytania spornej książki. Pierwsze refleksje są negatywne. Książkę czyta się kiepsko. Brak "płynności językowej" a nawet zwyczajnej poprawności gramatycznej, to duży defekt, zwłaszcza u autora, który jest reklamowany jako "fachowiec" w zawodzie dziennikarza.
Jeśli doczytam do końca może uwag będzie więcej. Albo napiszę artykuł o sumieniu (lub braku tegoż) reklamodawców i innych osób promujących książki.
Maria Selke 17.03.2010 10:29
Książka o Kapuścińskim ukazała się za wcześnie od momentu jego śmierci. Powinien być jakiś limit czasowy, tak jak przy publikowaniu pamiętników. Swoją "rzetelnością" Domosławski zrobił więcej złego niż dobrego (szczególnie rodzinie Kapuścińskiego). Szum, który teraz powstał podgrzewa tylko niezdrowe emocje i nabija kasę autorowi i wydawnictwu.
BARBARA Romer Kukulska 17.03.2010 10:24
bezstronnie i krótko, merytorycznie zrelacjonowane. Max informacji, min słów.
szkoda , że mnie już nie ma w Warszawie, bo wybrałabym się na to spotkanie.
Grammy 2012: Adele najjaśniejszą gwiazdą gali w Los Angeles
(odsłon: +8608)