Facebook Google+ Twitter

Spór o lokalizację warszawskiego pomnika pułkownika Witolda Pileckiego

Po zapadnięciu decyzji Rady m.st. Warszawy o sfinansowaniu pomnika Witolda Pileckiego w stolicy rozgorzał spór o podłożu politycznym. Kontrowersje między PO i PiS dotyczą lokalizacji monumentu.

 / Fot. PolskapressePomysł stowarzyszenia Młodzi dla Polski, by wznieść w Warszawie pomnik Witolda Pileckiego, otrzymał pełną akceptację władz samorządowych stolicy. Wniosek został rozpatrzony pozytywnie już po miesiącu, a Rada postanowiła sfinansować budowę monumentu. Nadal trwają dyskusje nad tym, gdzie pomnik Witolda Pileckiego mógłby stanąć. Problem stał się kwestią polityczną.

Prawo i Sprawiedliwość proponuje Plac Wileński, a dokładnie cokół pomnika Braterstwa Broni, zwany pomnikiem "Czterech Śpiących". Postuluje, by wcześniej usunąć komunistyczny pomnik. Przewodniczący klubu PiS w Radzie Warszawy, Maciej Wąsik, podkreślił: "Jesteśmy przeciw temu, by kat i ofiara stali obok siebie. To jest pomieszanie pojęć i mieszanie młodym ludziom w głowach. Musi być jednoznaczny przekaz: kto walczył o Polskę, a kto przeciwko Polsce".

PiS chce, by pomnik Pileckiego był symbolem zwycięstwa państwa podziemnego, żołnierzy wyklętych, polskich patriotów nad sowiecką zarazą i bolszewizmem.

W przekonaniu PO zastąpienie starego pomnika nowym, stwarza niepotrzebnie problematyczną sytuację. Przewodniczący klubu PO, Jarosław Szostakowski, sprzeciwia się łączeniu obu spraw historycznych. Zaakcentował: "W naszym przekonaniu pułkownik Pilecki jest na tyle wybitną postacią, że nie powinien być traktowany instrumentalnie".

Radni proponują dwie lokalizacje: jedna na warszawskim Ursynowie, druga - na ulicy Rakowieckiej. Nie są one ostateczne, będą konsultowane z Radą Pamięci Walk i Męczeństwa. Sebastian Kaleta, prezes stowarzyszenia Młodzi dla Polski, w wywiadzie Chcemy, by pomnik Pileckiego stanął jak najszybciej, powiedział: "My mamy jeszcze swoją propozycję, taką, która nie będzie wywoływała politycznej burzy". Nie wyznaczył jednak miejsca.

Czytaj także: W Warszawie stanie pomnik pułkownika Witolda Pileckiego

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Witold Pilecki otrzymał już kilka pomników, których wystawienie nie wzbudzało takich kontrowersji, jak w Warszawie. Czy w stolicy żeby coś zbudować trzeba najpierw coś zniszczyć, a przy okazji wywołać burzę?? Jaki interes ma w tym Andrzej Chorążewicz z Działdowa, aby taką burzę podsycać?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak zwykle, gdy dzieje się coś istotnego, polaryzują się opinie, partie polityczne warczą i skaczą sobie do gardeł, jedni są za, inni przeciw. Każdy wykrzykuje swoje racje.
Tutaj już nie chodzi o rotmistrza, o pomnik, o upamiętnienie bohaterstwa, czy też niezwykłych postaw,misji i wypełniania rozkazów.

Jak zwykle z każdej świętości, z każdego przykładu bohaterstwa, niezwykłości czynów, postaw, którymi mogli byśmy się szczycić przed światem, Polacy zrobią SZAMBO, choć nigdy nie znali i nie poznają ludzi, wokół których tworzy się historia.
Rzygać się chce patrząc na takie przepychanki, słowne utarczki, manify i pochody.

Dziwne, że ten naród, którego również jestem częścią, nie zniknął jeszcze z etnicznej mapy świata. Jesteśmy tak zdrowo "pojechani", że z powodzeniem reszta świata mogłaby nazwać miejsce miedzy Odrą a Bugiem, między Bałtykiem a Tatrami - domem wariatów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Andrzeju pisze Pan we własnym imieniu, takie jest Pana zdanie w sprawie, z którym się absolutnie nie zgadzam. Co do umiejscowienia Pomnika to "śpiących" mijałem tysiące razy i zawsze nachodziła mnie myśl kto taki koszmarek tam postawił.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem przeciwny niszczeniu pomników. To historia. I warto ją poznawać. Warto też by była nauczką a nie tylko nauką.
Ewa Krzysiak popełniła kiedyś cykl o Pomniku Śpiących. Zastanawialiśmy się wówczas czy to Pani Prezydent HGW zdecyduje o jego pogrzebie pod pretekstem metra i renowacji. I nie wiem czy tak się już nie stało?
Pani Adrianno dziękuję za informację. Niestety przykrą, która wskazuje jednoznacznie na mentalność karłów wielu zadufanych w sobie członków tej czy owej opcji. Nawet jednoznacznie oceniana postać wielkiego Polaka (za wyjątkiem Pana Andrzeja Chorążowicza) staje przyczyną pożal się Boże swarów i kłótni. Ci ludzie to patrioci - pisane najmniejszą z możliwych czcionek, taką niemal niewidoczną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Andrzej Chorążewicz
Jak zwykle przywarł Pan do materiału poświęconego sprawie Witolda Pileckiego, by szargać jego imię... w imię - jak się Panu zdaje - "całego narodu", ale de facto w swoim własnym. Nie wiedzieć dlaczego Pan wypowiada się niczym Konrad z "Dziadów" "ja i ojczyzna to jedno". To przejaw klasycznej pychy. Nie sądzi Pan, że należałoby z większą pokorą reagować na zjawisko, które bądź co bądź rodzi w innych nietuzinkowych ludziach odmienne niż u Pana reakcje?
Wmawia Pan autorytarnie innym swoje wyobrażenia, które mają się nijak do tego, co kryje obiektywna prawda, daleka od Pana zniekształconych pomówień.
Po raz kolejny - bo już raz wystosowałam do Pana prośbę, którą Pan zignorował - proszę, by Pan zapoznał się z zasługami Witolda Pileckiego, a wówczas nie będzie Pan grzeszył zarozumiałą niewiedzą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Historia, jak i prawda, jest jedna, nie musimy się o niej przekonywać wzajemnie.
To samo napisze Pan o żołnierzach i ofiarach stalinizmu zakatowanych chociażby na Rakowieckiej w Warszawie? Dopiero dzisiaj znajduje się szczątki bohaterów, o których miała zapomnieć historia!
Malkontenctwo Polaków jest przerażające - zamiast byc dumnymi z naszej historii, łapiemy się wątpliwości wyssanych z palca. Naród powinien być dumny, zjednoczony, a takie teksty burzą właśnie jedność narodową.
Patrzę na inne narody, ludzi, z rónych państw - są dumni. Nie zadzierają niepotrzebnie nosa, ale są dumni. Ja też jestem dumny z historii Polski. A Pilecki, żołnierze wyklęci, to powód do dumy. Kto nas zostawił w 39? Jakim prawem okupowaliśmy Czechosłowację?!
Dziś jako okupanci jesteśmy dzisiaj w wojskach NATO. Z tego nie można być dumnym. Ale z wolnej, przedwojennej Polski, zdecydowanie tak. I nie wolno o niej zapominać. Trzeba dać świadectwo!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Andrzej chyba powinien iśc do szkoły, ale nie tej czerwonej, ktorą zapewne ukończył z czerwonym paskiem jak większość dzieci komunistów. I żyje w zakłamaniu przez całe życie, indoktrynowany przez jedynie słuszna władzę czerwonych.
Nie ma zgody na obrażanie pamięci bohaterów! A fakty są niezaprzeczalne, chociażby pobyt Pileckiego w Oświęcimiu.
Inną sprawą jest to, że tzw. 'alianci" wywiązali się z sojuszy w taki sposób, że nawet nie zaprosili naszych na parade zwycięstwa do Londynu. Bali się stalina.
Cześc i chwała bohaterom!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.