Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

71083 miejsce

Spór o pomnik w Tallinie: więcej zrozumienia dla Rosjan

Pomnik rosyjskiego żołnierza wciąż budzi emocje wśród Polaków. Część naszego społeczeństwa stanęła murem za Estończykami popierając ich plan przeniesienia pomnika. Spróbujmy w tym sporze wytłumaczyć stanowisko Rosjan.

Kontrowersyjny pomnik ku czci żołnierzy radzieckich, który został usunięty z centrum Tallina, i przeniesiony na cmentarz wojskowy w stolicy Estonii / Fot. PAP/EPA/STRWyobraźmy sobie taką sytuację: w stolicy kraju z dużą mniejszością polską, dodajmy - niepopularną w owym kraju - stoi pomnik polskiego żołnierza. Polacy spotykają się tam, składają kwiaty. Czują się swobodnie. Pomnik jest wciąż atakowany - ktoś w nocy pomaluje go czerwoną farbą, obrzuci błotem. W końcu władze tego kraju decydują, że pomnik zostanie zdemontowany, przeniesiony w inne miejsce, bo stojąc w centrum stolicy przywołuje złe wspomnienia. Jak zachowają się Polacy w owym kraju, i jak zachowają się polskie władze?

Rosjanie mają trochę inną mentalność niż Polacy. W analogicznej sytuacji nam łatwiej było by pogodzić się z tym faktem, bo nie mamy zakorzenionego kultu pomników. Co innego Rosjanie. W Rosji pomniki są wszędzie. W Moskwie w każdym parku stoi jakiś: Puszkina, jego żony Natalii Nikołajewnej Gonczarowej, Mikołaja Gogola, Okudżawy, gdzieniegdzie pojawia się nawet Lenin. Pod wieloma są świeże kwiaty- dowód na to, że ktoś pamięta o ludziach, których te monumenty upamiętniają.

Pomnik w Tallinie nie upamiętniał sowieckich okupantów Estonii, lecz żołnierzy walczących z faszyzmem, ludzi, którzy ginęli walcząc z hitlerowcami. Rozumiem Estończyków- ten pomnik rzeczywiście mógł przywoływać traumatyczne przeżycia. Ale rozumiem też Rosjan, którzy pragną mieć swoje miejsce w stolicy kraju, w którym żyją.

Nie rozumiem natomiast Polaków. Wyrazy jedności z narodem estońskim, ogólnonarodowa dyskusja o losie podobnych pomników w Polsce jest zdecydowanie przesadzona. W dzisiejszych czasach w dobrym tonie jest być przeciwko Rosji, krytykować i popierać wszystkie kraje próbujące wyrwać się z jej strefy wpływów. Ale czym innym jest popierać Ukrainę i Białoruś, a czym innym - Estonię.

Estonia należy do NATO i do UE. Nie ma tam silnych wpływów rosyjskich, choć mniejszość rosyjska stanowi tam (wg spisu z 2000 roku, za Wikipedią Wikipedią) ponad 20 proc. Rosjanie jako mniejszość czują się gnębieni. Większość z nich urodziła się tam, bądź przybyła w młodości. Przeżyli tam całe życie, a często nie maja obywatelstwa. Fakt - często nie znają estońskiego, czyli nie spełniają warunku koniecznego do uzyskania obywatelstwa. Czemu jednak tak bardzo dziwią się temu Polacy, którzy w czasie drugiej wojny światowej opuścili kraj, żyli za granicą, i mówili tylko po polsku?

Estończycy mogą uważać Rosjan za okupantów. Czy jednak taka ostrość sądów jest tu na miejscu? Większość obecnie tam żyjących Rosjan nie ma z polityką nic wspólnego. W latach 90-tych nie opuścili jej - bo do czego mieli wracać? Porzucać miejsce, w którym zapuścili korzenie? Nie utracili tożsamości narodowej. Pomnik był elementem ich kultury, przy nim spoczywały szczątki żołnierzy rosyjskich. Czemu więc tak dziwi to, że nie chcieli by ruszać ich pamiątki?

Cały ten konflikt wkrótce się skończy. Jeszcze 9 maja, Dzień Zwycięstwa w Rosji, może przynieść kolejną odsłonę konfliktu. Potem wszystko ucichnie, a problematyczny pomnik zagrzeje miejsce na cmentarzu wojskowym i spokojnie doczeka czasów, w których opadną emocje, a historia tego okresu nie będzie już budzić tak dużych kontrowersji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

żaden kraj nie chce znaki obce, ani pomniki obce, ani symbole, aby byli jako środek uwagi.... a Rosja oczy na swoja stronę jako bohaterzy, ale kraj chce swoje symbole jak wróci do polski to pod rozkazem na zawsze. a Ukraina i Georgia wrócą do rosi do swojej ojczyzny skąd jest Lenin i Stalin to będą tańczyć dla Moskwy..

Komentarz został ukrytyrozwiń

hmm, ciężka sprawa. Luba, musisz zrozumieć, że zarówno dla Polski, jak wszystkich innych krajów tej cześci Europy, żołnierz radziecki nie był wyzwolicielem tylko nowym okupantem.
Napisałaś, iż dzieki nim nie paliły się krematoria - ano nie paliły się, tyle tylko, że setki tysięcy ludzi zostało wywiezionych na wschód, tysiące zostało zamordowanych, tylko dlatego, że zostali uznani za wrogów nowej władzy.
Napisałaś "Bo jesli Zwiazek Radziecki nie mial racji w tej wojnie, to nie mialy jej Polska, Francja, Anglia i inne kraje co walczyly z Hitlerem" - o którą rację Związku Radzeckiego chodzi - przymierze z Hitlerem, najazd na Polske, wojnę z Finlandią, wymuszenie na Rumunii Besarabii, okupacja i wcielenie Litwy, Łotwy, Estonii (a następnie wcielenie do Rosyjskiej F.R.R części terenów dwu ostatnich)?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepraszam, wcale nie pisalam, ze Armia Czerwona byla fajna! Nie chodzi tu o Armie Czerwona, ani o Armie Ludowa lub Armie Krajowa. Chodzi tu o Czlowieka, co musial wziac bron do reku zeby walczyc z faszyzmem. I to na jego czesc wzniesiono kiedys ten pomnik. Przeciez nie jest to zolnierz systemu politycznego, jest to czlowiek, co bronil odwiecznych wartosci. Wystarczy zadac sobie proste pytanie: czy zolnierzy AL byli gorsi od zolnierzy AK albo odwrotnie? Kazdy z tych ludzi walczyl o wolnosc Polski, o zycie swej rodziny, nie chcial uchodzic za niedoczlowieka, kochal wlasny jezyk i wlasny kraj. Sa to uczucia jak najbardziej godne uszanowania. Bardzo popularna pisarka Malgorzata Musierowicz w swej powiesci "Kalamburka" ma postac co z gorycza mowi: Maz walczyl za Polske, tylko po niewlasciwej stronie! Jest to bardzo trafny przyklad tego, o czym mowie: nie mozna przeciez walczyc o Polske po niewlasciwej stronie, bo ten kto o nia walczyl, kochal ojczyzne. To samo dotyczy walki z faszyzmem. To NIE JEST pomnik okupantom, pomnik Armii Czerwonej i tak dalej. To jest pomnik zabitym zolnierzom co stracili zycie po to, zeby ludzi nie palono zywcem, zeby doktor Mengele nie robil z ludzi krolikow doswiadczalnych. I jako takie na pewno zasluguja na uszanowanie. Jesli w Polsce zdecyduja, ze taki pomnik szpeci ulice lub zbyt przypomina okupacje sowiecka, niech ten pomnik przeniosa. Ale mam nadzieje, ze szlachetnosc Polakow uszanuje pamiec zabitych zolnierzy, i szczatki pochowaja jak nalezy, z konduktem i salwa. Tylko o to mi chodzi, li i jedynie. Nigdy nie uwierze, ze Polacy (jak to zrobili Estonczycy) powiedza, ze pod takim pomnikiem pochowani sa moczymordy i maroderzy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie podoba mi się argumentacja, że Armia Czerwona była fajna, bo walczyła z faszyzmem. Wynikałoby z tego, że Hitler też był fajny, bo przecież walczył ze stalinizmem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dziekuje p. Sniezko za zrozumienie. Mieszkam w Moskwie, jestem Polka z pochodzenia. Moj pradziadek po powstaniu styczniowym powedrowal na Syberie, i tak to juz zostalo. Moj ojciec opowiadal mnie o wojnie ze lzami w oczach kiedy mowil o rozwalonej Warszawie. Jak kazdy porzadny czlowiek nie mam nic procz wstretu do pomnikow sowieckich. Gdy chodzi o pomniki Linina, Dzierzynskiego i tak dalej -jestem za ich natychmiastowym obaleniem. Ale Zolnierz w Tallinnie - to co innego.
Przyslowie mowi, ze jak ktos wystrzeli do preszlosci z pistoletu, do tego przyszlosc wystrzeli z armaty. Nie wolno zapominac o tym, ze ten Zolnierz - to jest pomnik zolnierzom nieznanym drugiej wojny swiatowej. Pod tym pomnikiem moze lezec Estonczyk, Gruzin, Polak... To mogl byc ojciec lub dziadek kazdego z nas, to z pewnoscia jest czlowiek, co walczyl przede wszystkim w obronie naszej przyszlosci przed faszyzmem, ani myslac o tym zeby zostac jakims tam okupantem. To jest pomnik bohaterskim zolnierzom, nawet nie rosyjskim, tylko tym co walczyli przeciw faszyzmu. I to jest sprawa najwazniejsza. Czy ktos w Polsce wie o tym, ze w Tallinnie regularnie z blogoslawienstwa wladzy odbywaja sie marsze bylych esesmanow, ze ich tam bardzo szanuja jako weteranow wojny? Estonia tego wcale nie ukrywa, jest dumna z tego, ze w czasie wojny wiele Estonczykow walczylo po stronie hitlerowcow. Nie wiem dlaczego Unia Europejska tak poblazliwie patrzy na to, ze w jednym z jej krajow podnosi glowe zwykly faszyzm. Nie wolno burzyc pomniki co przypominaja o tym, ze Oswiecim i Dachau nie moga sie powtorzyc. Bo jesli Zwiazek Radziecki nie mial racji w tej wojnie, to nie mialy jej Polska, Francja, Anglia i inne kraje co walczyly z Hitlerem. Czasy okupacji sowieckiej- to co innego, to powinno byc potepione raz na zawsze. Ale burzac pamiec po drugiej wojnie swiatowej ludzie podaja w watpliwosc slusznosc walki z faszyzmem. Stad juz niedaleko do stwierdzen, ze Holokaust to przesada, ze wcale tego nie bylo, ze Krakow zostal uratowany od zniszczenia w czasie wojny dzieki Amerykanom. Ze Gdansk, Poznan i pare innych kawalkow Polski to jest ziemia z pradziadow niemiecka, zabrana Niemcom w wyniku okupacji sowieckiej i tak dalej. Nie podoba mi sie taka wizja. Kazdy taki pomnik - to jedyna mozliwosc dla tysiecy ludzi przyjsc tam jak do grobu bliskiego czlowieka, co nigdy nie zostal pochowany, bo lezy gdzies na polach II wojny swiatowej. To Zolnierz, co walczyl z faszyzmem, i dlatego on byl zburzony. Bo w Estonii bylam i wiem, ze do dzis dnia stoja w miastach nawet pomniki Lenina. Maja tam bardzo duzo do roboty, i nie od tego Zolnierza mogliby zaczac. A jednak... Przepraszam za pomylki, polskiego uczylam sie sama, z podrecznikow.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.05.2007 13:25

Otóż to, Pawle. Po prostu społeczeństwo rosyjskie nie dojrzało do rozliczeń, a do tego agenci KGB u władzy im tego nie ułatwiają. Stąd wymowa tekstu jest całkowicie chybiona,

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widzisz, problem polega na tym że Rosjanie mają przeświadczenie, że im się wszystko należy, że wszyscy powinni ich słuchać. Mają to przeświadczenie od czasów carycy Katarzyny. Nie są w stanie zrozumieć tego, że rzeczywistość się zmieniła i z imperium Rosji, nie zostało za wiele. Co do Rosjan którzy mieszkają w Estonii, proponuje zapoznać się z historią, w jaki sposób Rosjanie się w tej Estonii znaleźli i dlaczego Estończycy nie mogli do swoich domów wracać. Ja się nie dziwię Estończykom, dla nich to symbol okupacji. Przypomnę sytuację w Polsce, z jaką radością niszczone były wszelkie symbole ZSRR, kiedy to opuścili nas na dobre.
Także ten artykuł trochę brzmi w ten sposób: U nas można było niszczyć, u nich nie, bo to Rosjan boli.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.05.2007 21:34

Zrozumcie, oburzenie rosyjskiego społeczeństwa wynika po prostu z niewiedzy.
"Jeśli Polacy myślą, że sprawa Katynia jest w Rosji jakimś problemem, to są w błędzie. Najwyżej 3 procent społeczeństwa w ogóle wie, co to jest Katyń, a połowa z nich myli go z Chatyniem [białoruska wieś pod Mińskiem, miejsce krwawej niemieckiej pacyfikacji]"
Wiecie kto wypowiedział te słowa? Wiktor Jerofiejew, rosyjski pisarz. W obliczu takiej smutnej prawdy rosyjskie protesty są jak najbardziej zrozumiałe. Gdyby całe społecze ństwo rosyjskie dowiedziało się o zbrodniach sowieckich, to by spowodowało to poważne perturbacje w tym kraju.

Polecam też to: http://wiadomosci.onet.pl/1187170,1292,1,kioskart.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

przepraszam, uzupełniam

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.05.2007 17:58

1. Raczej zdurny tekst, absurdalne teoretyzowanie o jakimś polskim pomniku. W końcu jakoś udało się dogadać z Ukraińcami w sprawie cmentarza Orląt Lwowskich. Dlaczego Rosjanie nie biorą przykładu? Czy przeniesienie JAKIEGOKOLWIEK pomnika jest powodem do gróź zerwania stosunków dyplomatycznych i embarga na produkty z tego kraju, a także przerwania dostaw produktów nafotwych? Absolutnie nie!
2. "Pomnik w Tallinie nie upamiętniał sowieckich okupantów Estonii". Bzdura! Pomnik jest ku czci "żołnierza-wyzwoliciela", a nie antynazisty.
3. Reakcje Polaków nie są przesadzone.
4. Jeśli Rosjanie są tacy poczciwi, to czemu UE grozi protestem w sprawie przyjęcie Rosji do WTO?
5. "Czemu więc tak dziwi to, że nie chcieli by ruszać ich pamiątki?". Nikt się nie dziwi. Tylko nie ma zgody na to.
6. "Historia tego okresu nie będzie już budzić tak dużych kontrowersji" - jak Rosjanie zaczną otwarcie mówić o swoich zbrodniach, przyjmą je do wiadomości i przejdą ogólnospołeczną debatę na ten temat, to nie będzie to budzić takich kontrowersji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.