Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1500 miejsce

Spór o religię w szkole

Religia jest wpisana w historię i kulturę Polski. Od lat toczy się jednak spór nie o jej rolę i znaczenie, ale obecność w polskiej szkole. Spór wokół religii w szkole toczy się bardziej w aspekcie ekonomicznym, niż wychowawczym.

 / Fot. Czesław Postawa Wielu pamięta lekcje religii w salach katechetycznych przy kościołach. Oczywiście, był to wynik działania w Polsce systemu komunistycznego. Wprowadziło to jednak w świadomość społeczną, iż lepiej jest wówczas, gdy zajęcia z religii odbywają się przy kościele. Używa się często argumentu, iż nie ma wtedy miejsca na dyskryminację tych, którzy na te zajęcia nie uczęszczają. Dlatego szuka się różnych sposobów wyprowadzenia religii ze szkół, łącznie z ekonomicznym.

Religia weszła do szkół wraz z rozpoczętymi przeobrażeniami w kraju w 1990 roku. Było to nawiązanie do czasu, zanim komunizm usunął religię poza szkołę. Początkowo wynagrodzenie za nauczanie religii w szkole otrzymywali katecheci świeccy. Sytuacja nieco uległa zmianie po podpisaniu konkordatu ze Stolicą Apostolską. Wpływ na upadek bloku komunistycznego wywarł niewątpliwie papież Jan Paweł II. Jego zamiarem było również unormowanie relacji pomiędzy Watykanem a Polską. I tak się stało w dniu, kiedy podpisano konkordat. Wychowawczy status religii miał się przyczyniać do wychowywania młodego pokolenia Polaków w poczuciu wartości narodowych. Od tego czasu, przeciwnicy rozpoczęli walkę z religią w szkole, która trwa po dzień dzisiejszy.

Religię usiłuje się zepchnąć na margines wychowawczy, tłumacząc, iż powinna odbywać się na pierwszej lub ostatniej lekcji. Ci, którzy nie biorą w nich udziału powinni mieć wolne. Czy faktycznie takie były założenia i przepisy w tym zakresie? Nie. Jak wskazano, religia ma pełnić m. in. funkcję wychowawczą. Dla tych, którzy nie biorą w tych lekcjach udziału, miały być zorganizowane zajęcia z etyki jako nauki moralnego postępowania człowieka. Podniosły się więc głosy, że nie ma nauczycieli. Niesłusznie, gdyż każdy absolwent filozofii może takie zajęcia prowadzić. Inny argument, iż nie ma chętnych na lekcje etyki. Być może. Ciągle jednak są głosy, że niektórzy nie chcą chodzić na religię. Co wobec tego? Nie miał to być czas wolny poza szkołą. Uczeń powinien mieć, zgodnie z ustaleniami, zorganizowane zajęcia społeczne chociażby na rzecz szkoły. Czy wobec tego, ci którzy chcą mieć zupełnie wolny czas nie unikają społecznego wychowania?

Każda forma jest dobra w aspekcie wychowawczym: religia, etyka, prace społeczne. Religia jest dla tych, którzy wyznają swoją wiarę. Etyka dla każdego. Prace społeczne dla tych, którzy unikają lekcji. Czyż nie da sie tego pogodzić przy odrobinie dobrej woli?


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.