Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Sport > Sportowcy wielcy duchem, ale nie talentem

Pozycja materiału w rankingach:

27763 miejsce

Dział: Sport

Ocena: 22pkt

Oceń:

Sportowcy wielcy duchem, ale nie talentem


Jeśli ktoś uważa, że w wielkich sportowych imprezach, takich jak igrzyska olimpijskie czy mistrzostwa świata, występować mogą tylko najlepsi, jest w dużym błędzie. Oto sylwetki kilku osób, które swoimi słabymi występami przeszły do historii sportu.


Eric Moussambani - Pływanie: Urodzony 31 maja 1978 roku po igrzyskach olimpijskich w Sydney został okrzyknięty najwolniejszym pływakiem świata. Czym sobie zasłużył na taką opinię i przydomek "węgorz" ? Otóż występem na olimpijskiej pływalni w konkurencji 100 metrów stylem dowolnym. Pokonał ten dystans w czasie 1.52.72, co jest dwukrotnie gorszym wynikiem od standardowych rezultatów oraz nawet od rekordu świata na 200 m ! Jak więc dostał się na największą sportową imprezę na świecie ? Był jedynym zawodnikiem reprezentującym Gwineę Równikową. Niestety, już na żadnych większych zawodach nie udało mu się pokazać z lepszej strony ponieważ miał problemy z uzyskaniem wizy wjazdowej.
[Zobacz Wideo]

Jednak w pewien sposób można wytłumaczyć słaby wynik Erica Moussambaniego. W Sydney po raz pierwszy w żuciu zobaczył basen o długości 50 m. W swoim kraju trenował w hotelowej pływalni o długości 25 m. Jednak nie można odmówić temu zawodnikowi odwagi i determinacji w realizacji swoich marzeń.

Philip Boit - Biegi narciarskie: Śniegu w Kenii można szukać na darmo, ale narciarza w tym kraju można znaleźć. Philip Boit (urodzony 12 grudnia 1971 r.) był pierwszym w historii tego kraju reprezentantem na zimowych igrzyskach olimpijskich. Stało się to w Nagano w 1998 roku. Wystartował w konkurencji biegu na 10 km stylem klasycznym. Zajął, niestety, ostatnie, 92. miejsce. Na kolejnej olimpiadzie poszło mu troszeczkę lepiej - w Salt Lake City uklasował się na 64. pozycji, wyprzedzając trzech zawodników. Zobacz wideo

Przed zawodami trenował w Finlandii, jednak nawet pobyt w ojczyźnie narciarstwa nie spowodował napływu dobrej formy. Na igrzyskach w Turynie w 2006 roku wyprzedził już pięciu zawodników od końca, zajmując 92. miejsce. Ten, kto go jeszcze nie widział w akcji, ma jeszcze szansę, ponieważ zawodnik zapowiedział udział w najbliższej olimpiadzie w Vancouver, po czym ma zakończyć sportową karierę.

Savannah Sanitoa z Amerykańskiego Samoa (L) i Rosjanka Anna Geflikh przed biegiem na 100 m kobiet podczas 12. IAAF mistrzostw świata w lekkoatletyce w Berlinie, 16 siernia 2009. / Fot. HANNIBAL/PAP/DPASavannah Sanitoa - Lekkoatletyka: Ta zawodniczka reprezentująca na arenie międzynarodowej Samoa Amerykańskie jest świetnym przykładem, że sprinterki nie muszą mieć płaskich brzuchów i szczupłej sylwetki. Na ostatnich lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Berlinie, wzięła udział w eliminacjach do biegu na 100 m. Ważąca 90 kg zawodniczka zajęła ostatnie miejsce z swoim biegu, osiągając wynik 14.23 sek., co było gorsze od jej rekordu życiowego o 0.16 sekundy. Wszystko to robię dla zabawy. To bardzo fajnie znaleźć się wśród najlepszych sportowców świata - powiedziała po biegu Savannah.
[Zobacz Wideo]

Jak widać, zawsze warto realizować swoje marzenia - nawet jeśli nigdy nie osiągniemy ogromnego sukcesu to i tak satysfakcja będzie dużym wyczynem. Niestety, Polski Komitet Olimpijski (PKOl) bardzo ogranicza liczbę zawodników, mających wystąpić na olimpiadzie w Vancouver. Można zapytać a gdzie olimpijska idea amatorskiego sportu, skoro na igrzyska mają jeździć sami najlepsi ?
http://www.youtube.com/watch?v=A7MmJIy0bjo / Fot. YouTube

Zobacz także:

Piotr Drabik OFFline profil autora

Autor: Piotr Drabik

Napisz do autora

Artykuły (557) Galerie (84) Średnia ocen (3.95)

Wiek: 21 | Miejscowość: Trzebinia | Kraj: Polska

O mnie: http://drabikpany.blogspot.com/ >> Po prostu opisuję świat jaki jest - Bez cenzury i uprzedzeń. Po co marzyć o idealnym świecie skoro ten jest taki piękny ?

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 5

Sortuj komentarze:

Norbert Sadowski 02.01.2010 12:56

Ocena: Ocena pozytywna 74 Ocena negatywna 59

pozytywnie zakręceni, czapki z głów dla takich ludzi

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Wolski 02.01.2010 12:47

Ocena: Ocena pozytywna 80 Ocena negatywna 63

Bardzo dobry art i pozytywny:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Seweryn Lipoński 02.01.2010 12:12

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 69

O Sanitoah dużo się mówiło w sierpniu, natomiast mało kto pamięta o jej rodaku. Nazywał się Trevor Misapeka, ważył i wystartował na MŚ w Edmonton w 2001 r., również na 100 m. I chociaż jest facetem, to uzyskał jeszcze gorszy czas - 14,28 s.

Jego historia była o tyle ciekawa, że wcale nie przyjechał do Edmonton, aby biegać. Miał startować w pchnięciu kulą - ale tuż przed imprezą zmieniły się przepisy i na miejscu okazało się, że bez minimum Trevor może startować tylko w konkurencji biegowej. No to rzucił wyzwanie sprinterom. A potem żartował, że gdyby biegł w serii z Maurice'em Greene'em, to pewnie zostałby... zdublowany na 100 m.

Cała historia opisana tutaj: http://news.bbc.co.uk/sport2/hi/in_depth/2001/world_athletics/1474290.stm
A tutaj filmik z biegiem Trevora: http://www.youtube.com/watch?v=XpjigCffIX8

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lesław Adamczyk 02.01.2010 11:28

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 59

Bardzo ciekawy tekst...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartłomiej Krawczyk 02.01.2010 10:44

Ocena: Ocena pozytywna 64 Ocena negatywna 63

Na MŚ w narciarstwie klasycznym w Oberstdorfie był biegacz narciarski z ...Brazylii, i nie zajął ostatniego miejsca(był chyba przedostatni)..:) Bardzo fajny pomysł i tekst:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.