Facebook Google+ Twitter

Sportowcy z myszkami. Czy cybersport będzie dyscypliną sportu?

  • Źródło: Głos Wielkopolski
  • Data dodania: 2007-04-27 11:10

Na sali Międzynarodowych Targów Poznańskich siedzi kilkaset osób. Wszyscy wpatrzeni są w wielki ekran, wyświetlający toczoną w obłędnym tempie grę akcji „Quake 4”.

Zawodników nie obserwuje prawie nikt, ale chwilę wcześniej, na powitanie obaj dostali wielką owację: to Rosjanin Anton „Cooler” Singov oraz Polak Maciej „Av3k” Krzykowski. Mecz jest jedynie pokazowy, ale i tak atmosfery na trybunach pozazdrościć może każdy klub piłkarski. / Fot. Fot. Głos Wielkoposki

Cóż wart jest sport i rozrywka bez gwiazd, które rozpalą wyobraźnię tłumów? Aktorzy, muzycy czy piłkarze już niedługo mogą jednak poczuć na plecach oddech nowych idoli, nie wykreowanych przez tradycyjne media, ale przez świat gier komputerowych. Jutro najlepsi polscy gracze rywalizować będą w Poznaniu o udział w Electronic Sports World Cup – nieoficjalnych mistrzostwach świata w wirtualnych rozgrywkach.

Wirtualna rozrywka długo nie miała swoich twarzy-wizytówek. Pierwszymi, którzy utkwili w pamięci graczy byli twórcy najsłynniejszych gier. Wielką estymą do dziś cieszy się 36-letni Amerykanin John Carmack, programista, który wcielił w życie ideę gry z perspektywy pierwszej osoby, w której gracz patrzy na ekran oczami bohatera, i miał decydujący udział w stworzeniu takich hitów jak „Wolfenstein 3D”, Doom” czy „Quake”. Sławę zyskał także partner Carmacka, ich projektant John Romero, który fortunę zarobioną na bestsellerowych grach wydawał między innymi na jedyne na świecie ferrari, którego osiągnięcia można było modyfikować w czasie jazdy z przenośnego komputera. Lepszy użytek ze swojego auta tej samej marki zrobił jednak Carmack, który podarował je dziesięć lat temu 21-letni Dennisowi „Thresh” Fongowi, niekwestionowanemu wówczas mistrzowi świata w „Quake’a”.

Nazwiska twórców gier nadal budzą emocje, jak choćby w przypadku twórcy kultowej „Cywilizacji” Sida Meiera tudzież Francuza Benoit Sokala, specjalisty od baśniowych gier przygodowych z serii „Syberia”, to przekazanie ferrari było momentem przełomowym – od tego momentu gwiazdami mieli stać się najlepsi gracze.

Gracz dźwignią reklamy



Choć pierwsza liga zawodowych graczy powstała w Stanach Zjednoczonych już 10 lat temu, to trzeba było dopiero rozwoju szybkich połączeń internetowych, by e-sport (takim terminem posługują się dziś gracze) stał się powszechny. Wcześniej, aby stoczyć pojedynek na śmierć i życie w „Quake’a”, trzeba było łączyć kilka komputerów kablami. Internet sprawił, że gracze zaczęli rywalizować ponad granicami państw w każdej grze z opcją multiplayer. Za tym poszły pierwsze turnieje – jednym z pierwszych był Doom II Deathmatch Tournament, w którym – a było to rok 1995 – na zwycięzcę czekała nagroda w wysokości 2 tysięcy dolarów. Dziś ta stawka wydaje się niewielka – ferrari dla Dennisa Fonga warte było 55 tysięcy dolarów, zaś mistrz „Quake’a” Jonathan „Fatality” Wendel oprócz rocznych zarobków na poziomie 150 tysięcy dolarów wynegocjował także kontrakty reklamowe, stając się tym samym pierwszym graczem reklamującym swoją twarzą produkty – w tym przypadku akcesoria do gier światowego potentata, firmy Creative. Jeszcze większą popularność zyskał Koreańczyk Jae Wook „Lucifer” Noh seryjnie wygrywający wszystkie liczące się turnieje w grze „Warcraft III”. Kontrakty, jakie podpisał, gwarantują mu zarobki rzędu 1,5 miliona dolarów w ciągu 3 lat.

– Korea Południowa dla e-sportu jest jak Hollywood dla filmu. Popularność tamtejszych graczy można porównać do tej, jaką cieszą się najsłynniejsi aktorzy: występują w programach telewizyjnych, mają swoje fan-kluby. Traktowani są jak sportowcy, bo też Korea to jedyne państwo, w której wirtualna rozrywka została wpisana do oficjalnego katalogu dyscyplin sportowych – mówi Adam Borczyński, który dba o wizerunek jedynej w Polsce w pełni zawodowej drużyny Pentagram G-shock. Jej członkowie, rekrutujący się między innymi z Poznania, nie mogą liczyć na tak astronomiczne zarobki, ale sukcesów im nie brakuje: największym było zwycięstwo w ubiegłorocznym turnieju World Cyber Games, za które zainkasowali 60 tysięcy dolarów.

Rodzima ekstraklasa



Właśnie członkowie Pentagram G-Shock, tacy jak poznaniak Filip „Neo” Kubski czy Jakub „kuben” Gurczyński mogą już mówić o statusie gwiazd – na razie w zasięgu ograniczonym do internetowych, specjalistycznych portali. Wysoko ceniony jest też Maciej „Av3k” Krzykowski, 17-letni specjalista od „Quake’a”, który ma już na koncie miejsca w pierwszej piątce wielkich turniejów, takich jak World Cyber Games, Digital Life Tournament oraz Quakecon. Krzykowski znany jest też ze zdroworozsądkowego podejścia do życia, a wygrane w turniejach nagrody, sięgające kilku tysięcy dolarów, zamierza wydać na naukę w prestiżowych uczelniach.
W tej samej grze rywalizuje Mateusz „matr0x” Ożga, który brał udział w finałach ESWC w Paryżu. Krzysztof „Draco” Nalepka to z kolei największa gwiazda wśród polskich wielbicieli StarCrafta. Pochodzi z Bochni, ale na stałe mieszka w... Korei, gdzie reprezentuje barwy zespołu Meet Your Makers. Z kolei najlepszy polski gracz w „Warcrafta III” to bez wątpienia Przemysław „Paladyn” Wadoń, który udowodnił swoją dominację podczas Poznań Game Arena oraz Heyah Logitech Cybersport.

Żeby wymienić komputer



– Polski e-sport jest jeszcze w powijakach, ale potencjał ma ogromny, bo w jaki inny sposób można przekonać użytkowników komputerów, żeby wymieniali sprzęt co dwa-trzy lata? Przecież do programów biurowych nie trzeba potężnego procesora i karty graficznej. Tymczasem co roku pojawiają się nowe gry, do których potrzebny jest lepszy sprzęt. Kreując gwiazdy wśród graczy producenci sprzętu inwestują także w swoje przyszłe dochody – mówi Piotr Bagiński, który od dziewięciu lat prowadzi klan Fear Factory X-Fi, a stałą pracę znalazł w Międzynarodowych Targach Poznańskich. Jego słowa potwierdzają fakty: imprezę Electronic Sports World Cup sponsoruje światowy potentat na rynku procesorów, firma AMD, zaś World Cyber Games to tak naprawdę ogólnoświatowa kampania Samsunga. Pomniejszych sponsorów jest tylu, że wartość nagród w poznańskiej imprezie przekroczyła 50 tysięcy złotych.
Piotr Bagiński jest też zaprzeczeniem stereotypu zasiedziałego przed komputerem gracza – przez 16 lat uprawiał wyczynowo tenis stołowy. Z kolei Jakub Gurczyński z Pentagram G-Shock zapowiadał się na niezłego piłkarza, ale karierę przerwała kontuzja.
– Członkowie naszej drużyny uprawiają piłkę nożną, squasha, golfa. Sukcesy w grach komputerowych dają im to samo poczucie uczestnictwa w sportowej rywalizacji, co „klasycznym” sportowcom – przekonuje Adam Borczyński.


Gdyby



Socjolog dr Adrian Lis, adiunkt z katedry Humanistycznych Podstaw Kultury Fizycznej w Zakładzie Filozofii Socjologii AWF w Poznaniu nie ukrywa swego ciepłego stosunku do cybersportu. Nie łudzi się jednak co do popularności graczy w Polsce.
– Wszystko zależy od kraju, który bierzemy pod uwagę. W Korei Południowej najważniejsze wydarzenia w świecie gier są transmitowane w telewizji i są hitami marketingowymi, wręcz sportami narodowymi. Nieco mniejsze emocje towarzyszą cyberrozgrywkom w Rosji, Szwecji czy USA. Polska odstaje od tych krajów i dlatego uważam, że gwiazdami rodzimi gracze w najbliższych latach nie będą. Ogólnie kiepski klimat wokół gier nie pozwoli im na zaistnienie w charakterze ikon popkukltury. Gdyby drużyna Pentagram G-shock pochodziła z Niemiec czy Korei, to po zwycięstwie w World Cyber Games jej członkowie mieliby na to szanse. Tutaj ich sukcesy są dziś znane tylko w wąskim kręgu – mówi Adrian Lis.

Na razie polscy gracze mogą zatem tylko pozazdrościć Koreańczykom albo Amerykanom. Ale jest nadzieja – nasz kraj jako lojalny sojusznik USA nie powinien przeoczyć faktu odznaczenia przez prezydenta Busha twórcy pierwszej gry komputerowej Ralfa Baera. Na razie polscy zawodnicy chcą ugrać jedno – dołączenie cyberrozrywki do listy dyscyplin sportowych. Petycja w tej sprawie, którą w październiku złożono do ministra sportu Tomasza Lipca, do dziś pozostaje bez odpowiedzi. •

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.