Facebook Google+ Twitter

Sportowy alfabet 2006

Od A do Ż, czyli najważniejsze sportowe wydarzenia w minionym roku. Zapraszam do dyskusji nad wydarzeniami, postaciami i zjawiskami, jakie miały miejsce w 2006 roku.

A jak Adamek, Tomek

Tomasz Adamek w ringu. Fot. Krzysztof Matuszyński, Dziennik ZachodniDrugi w plebiscycie „Przeglądu Sportowego” polski sportowiec 2005 roku rozpoczął rok od walki z ... Donem Kingiem! 9 marca wystąpił z pozwem w sądzie federalnym na Manhattanie przeciw najbardziej znanej i najbardziej wpływowej osobie w bokserskim światku. Wśród zarzutów pojawiły się m.in. niedopełnianie obowiązków przez promotora, który zamiast czterech, zorganizował mu przez ostatnie półtora roku tylko dwie walki. Adamek domagał się 400 tys. dolarów. Ostatecznie we wrześniu pozew został wycofany, zawodnik doszedł do ugody z Donem Kingiem. Miesiąc później – 7 października 2006 roku – Adamek walczył już na ringu. W Allstate Arena w Chicago Polak ponownie skrzyżował rękawice z Australijczykiem Paulem Briggsem. W tej walce bokser z Gilowic koło Żywca bronił pasu mistrzowskiego federacji WBC. I tytuł obronił, wygrywając na punkty (115:111, 114:112, 113:113). Obecnie zawodnik lubiany przez kibiców nie tylko za sportowe osiągnięcia, ale również za skromne, religijne życie przygotowuje się do kolejnej walki. Stoczy ją 3 marca 2007 w Miami, gdzie będzie bronił tytułu mistrzowskiego w wadze półciężkiej. Rywalem będzie Chad Dawson. Ewentualne zwycięstwo otworzy polskiemu bokserowi drogę do walki z samym Glenem Johnsonem. Katowicki Spodek jest już zarezerwowany na 9 czerwca. Tak więc Panie Tomku – trzymamy kciuki!

B jak Barcelona

Mistrz Hiszpanii, zwycięzca elitarnej Ligi Mistrzów. Zespół, który w swoich szeregach ma takich asów futbolu, jak Ronaldinho czy Samuel Eto'o. Ten drugi po ciężkiej kontuzji pauzuje, co niestety odbija się na wynikach zespołu. Wydawałoby się murowany faworyt do tytułu klubowego mistrza świata przegrał w finale z Internacionalem Porto Alegre 0:1. Bramkę na wagę zwycięstwa strzelił w 82. minucie Adriano. Sprawiło to, że koniec roku dla zespołu Franka Rijkaarda nie był zbyt udany. Tym bardziej, że owo trofeum, w co trudno uwierzyć, nigdy nie padło łupem katalońskiego zespołu. Ponadto na zespół padł zarzut podawania zawodnikom środków dopingujących. Nic w tej sprawie jednak przedstawicielom Barcy nie udowodniono (patrz D jak doping).

C jak Cannavaro, Fabio

Fabio Cannavaro. Fot. Dziennik ŁódzkiNajlepszy piłkarz 2006 roku. Zarówno według FIFA jak i „France Football”, który przyznał mu prestiżową „Złota piłkę”. Cannavaro na zawsze pozostanie synonimem sukcesu włoskiego futbolu w mistrzostwach świata. Kapitan złotej Italii, który 9 lipca jako pierwszy wzniósł Puchar Świata, był na turnieju obrońcą doskonałym. Grał bezbłędnie, a dowodzona przez niego obrona nie pozwoliła ani razu pokonać Buffona przez piłkarzy rywali. W całym turnieju Włosi stracili tylko dwie bramki, z czego jedna była samobójcza, a druga strzelona z rzutu karnego. Dokładny, pewny siebie, szybki i zdecydowany walczył jak lew. Wcześniej z Juventusem sięgnął po scudetto. Po aferze korupcyjnej zostało ono jednak „Starej Damie” odebrane. Sam piłkarz postanowił wynieść się z Turynu. Przeniósł się do Madrytu. Nie była to dobra decyzja, albowiem jego występy w barwach hiszpańskiego klubu to równia pochyła. W zespole „Królewskich” już nie błyszczał, popełniał wiele kompromitujących i niegodnych jego osiągnięć błędów. Stąd też należy dodać, że najlepszy piłkarz roku 2006 zawdzięcza swoje tytuły głównie grze w błękitnej koszulce na niemieckim mundialu oraz w biało-czarnym trykocie Juventusu Turyn.

D jak doping

Niestety wszechobecny w sporcie. Trudno w kilku zdaniach streścić wszystkie afery dopingowe, jakie wybuchły w roku 2006. Dotykały przeróżnych dyscyplin i postawiły pod znakiem zapytania czystość i uczciwość sportowej rywalizacji. Pierwszą głośną i bulwersującą aferą dopingową była olimpijska kompromitacja austriackich biathlonistów. Po akcji włoskich karabinierów w wiosce olimpijskiej, w pokoju Wolfganga Pernera i Rottmanna znaleziono środki dopingujące. Sami zainteresowani uciekli z powrotem do domu, na olimpiadzie nie wystąpili i zapewniali, że są „czyści”. Wycofano również trenera biathlonistów – Emila Hocha. Uciekający zawodnicy przez okno wyrzucili torbę pełną strzykawek, leków antydepresyjnych oraz przeciw astmie. Ponadto znaleziono w niej aparaturę do przeprowadzania testów krwi i jej transfuzji.
Posiadanie tego typu sprzętu jest niezgodne z kodeksem antydopingowym MKOL. Należy jednak pamiętać, że był to incydent i turyńskie igrzyska należały do jednych z najczystszych. Jedyną zdyskwalifikowaną zawodniczką imprezy była rosyjska biathlonistka Olga Pylewa, której odebrano srebrny medal, jaki wywalczyła w biegu na 15 kilometrów.
Olbrzymia afera dopingowa wstrząsnęła kolarskim światem. Dzień przed Tour de France wycofani z imprezy zostali jej główni faworyci Ivan Basso oraz Jan Ullrich. Było to pokłosie zakrojonej na olbrzymią skalę walki z dopingiem w Hiszpanii. Negatywną postacią numer jeden stał się lekarz Eufemiano Fuentes. Z jego usług mieli korzystać również tenisiści i piłkarze (m.in. Realu Madryt i Barcelony). Nic jednak w tej sprawie nie udowodniono. Nie był to jednak koniec zawirowań wokół TdF. Kilka dni po zakończeniu Touru wyniki badań antydopingowych zwycięzcy Floyda Landisa dały wynik pozytywny. Sprawa nie została jeszcze zakończona. Tytuł ciągle spoczywa w rękach dopingowicza. Ze sportem pożegnali się w tym roku Marion Jones oraz Justin Gatlin, którzy zostali oskarżeni o stosowanie dopingu. Gatlinowi doping udowodniono i zawieszono go na 8 lat. Jones oficjalnie nic nie udowodniono. Sama zawodniczka widząc jednak, jak negatywny wizerunek został zbudowany wokół jej osoby, wolała zrezygnować ze sportu. I dobrze zrobiła, bo nikt w jej „czystość” nie wierzy.

E jak Ekstraklasa

Coraz ciekawsza, bardziej wyrównana i ekscytująca. Mimo korupcji, chuliganów i nieufności do związku kibice chętnie oglądają rozgrywki naszej ligi. Trzeba zauważyć, że polskie stadiony są coraz piękniejsze. Jak choćby obiekty w Kielcach czy Poznaniu. Kibice coraz lepiej zorganizowani, a liga wyrównana. Niestety wyrównała się w dół. Brak już hegemona z Krakowa. Legia też już nie taka jak kiedyś. Dzięki temu na polskiej murawie mogły zabłysnąć nowe teamy, m.in. GKS Bełchatów i Korona Kielce. A w ich barwach znakomici piłkarze, jak np. Matusiak czy Garguła, którzy stali się podstawowymi ogniwami naszej kadry prowadzonej przez Leo Beenhakkera. Oby tak dalej!

F jak Federer, Roger

Bezwzględnie najlepszy tenisista zakończonego roku. W 2006 r. wygrał Australian Open, Wimbledon i US Open. Na kortach Rolanda Garrosa nie sprostał jedynie Rafaelowi Nadalowi. Wielu już dziś uznaje, że Federer to najlepszy tenisista wszech czasów. W 2006 roku zarobił przeszło 8 milionów dolarów, a w rankingu zgromadził rekordową liczbę 8370 punktów. W lutym poprawi na pewno sukces Jimmiego Connorsa, który był na szczycie rankingu ATP przez 160 kolejnych tygodni.

G jak Górski, Kazimierz

„Mecz można wygrać, przegrać, bądź zremisować”, „Piłka jest okrągła, a bramki są dwie”, „Gra się tak, jak przeciwnik pozwala”, „Cóż jest wart generał bez armii. Bez tej armii, bez tych wspaniałych piłkarzy może i mnie by tu nie było” - któż z nas nie słyszał tych sentencji. Te proste słowa, wydawałoby się tak oczywiste, są kwintesencją osobowości i dokonań Kazimierza Górskiego. Trenera Tysiąclecia, najlepszego fachowca, jakiego nasza futbolowa rodzina mogła sobie wymarzyć. W wieku 85 lat zmarł walcząc do końca z ciężką chorobą. 23 maja wszedł na „zielone boiska raju”. Trudno sobie wyobrazić gorszą i smutniejszą wiadomość na kilka tygodni przed mundialem w Niemczech. Pan Kazimierz miał tam jechać, miał patrzeć i dopingować biało-czerwonym. Kazimierz Wielki – bo taki miał przydomek u kibiców, prowadził naszą kadrę w latach 1971-1976. W 1972 roku Polska pod jego dowództwem zdobyła mistrzostwo olimpijskie w Monachium. Dwa lata później, również w Niemczech odnieśliśmy nasz największy sukces w historii – brązowy medal mistrzostw świata. I mimo że podobny wynik osiem lat później powtórzy zespół Antoniego Piechniczka, to i tak największe sukcesy i medale kojarzone są z Górskim. W 1976 roku w Monteralu pożegnał się z kadrą, po tym jak wywalczył z nią srebrny medal olimpijski. Później w swojej karierze trenerskiej odnosił sukcesy z greckimi klubami – Panathinaikosem i Ethnikosem. Od 1995 roku był honorowym prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej.

H jak Helsinki

Od zeszłego miesiąca to miasto jest kolejnym (po Trieście i Budapeszcie) synonimem sukcesów naszych pływaków. Na odbywających się na krótkim basenie w Helsinkach Mistrzostwach Europy polscy pływacy wywalczyli aż 12 krążków. Najwięcej, bo aż trzy, zdobył dla biało-czerwonych Paweł Korzeniowski. Na dystansie 200 metrów delfinem zdobył złoto, natomiast rywalizację na 200 i 400 metrów stylem dowolnym kończył na najniższym stopniu podium. Złoto i srebro zdobyła Otylia Jędrzejczak, która była bezkonkurencyjna na 200 metrów delfinem, gdzie pobiła rekord Europy. Natomiast na 200 metrów stylem dowolnym musiała uznać wyższość Francuzki Aleny Popczanki, z którą przegrała minimalnie.

I jak Igrzyska Olimpijskie (zimowe rzecz jasna)

Aż trudno uwierzyć, że to były dla nas udane zawody. Trudno, bo medalu na nich nie zdobył Adam Małysz. A to on stał się na początku nowego wieku synonimem sportów zimowych w naszym kraju. Jednak nic bardziej mylnego. Jego niepowodzenia na skoczni zrekompensowała nam dwójka innych sportowców. Brązowy medal dla Polski zdobyła Justyna Kowalczyk. Był to pierwszy kobiecy biało-czerwony medal od 46 lat! Nikt nie spodziewał się, że zawodniczka może dostarczyć nam tak pozytywnych doznań. Kilka dni wcześniej Kowalczyk zasłabła i zemdlała na trasie biegu na 10 kilometrów. Największym sukcesem na olimpiadzie był srebrny medal Tomasza Sikory, dla którego były to już czwarte zimowe IO. Warto wspomnieć jeszcze występ Krystyny Pałki, która zajęła piątą lokatę w biathlonowym biegu na 15 kilometrów. Do finałowej szesnastki nie zakwalifikowała się nasza medalowa nadzieja – Jagna Marczułajtus. Do udziału w finale slalomu giganta równoległego zabrakło jej jednej setnej sekundy!

J jak Jerzy Dudek

Jerzy Dudetk. Fot. Mikołaj Suchan Dziennik ZachodniJeden z największych przegranych 2006 roku. Niesamowicie sympatyczny sportowiec, który po olbrzymim sukcesie w 2005 roku (bohater i zwycięzca Ligi Mistrzów) odniósł kontuzję i stracił miejsce w pierwszej drużynie Liverpoolu. Później była już tylko równia pochyła. Ciągle miał jednak niezachwianą pozycję w reprezentacji, nikt nie miał wątpliwości, że dla Polski jest niezmiennie mocnym ogniwem. Podobnie myślał Paweł Janas. Do czasu. Powoływał go na spotkania towarzyskie przed mundialem, z USA, Arabią Saudyjską i Litwą. Nagle z niego zrezygnował i 15 maja ogłosił, że Dudek na mundial nie pojedzie, czym wywołał szok i zdumienie w piłkarskim środowisku. Po mundialu i zmianie trenera Dudek powrócił do kadry na mecze z Danią i Finlandią. Później jednak Beenhakker z niego zrezygnował na rzecz lepiej dysponowanych kolegów.

K jak korupcja

Zżerała piłkarski świat doszczętnie. I to już nie tylko na naszym polskim podwórku. Do tego zdążyliśmy przywyknąć, choć trzeba przyznać, że zjawisko to i u nas w tym roku było wyjątkowo wielkie. A może nie tyle wielkie, co po prostu ktoś zaczął o tym głośno mówić. Nie było tygodnia bez aresztowanego działacza, piłkarza, sędziego czy innego członka piłkarskiej rodziny. Prokuratura Wrocław-Psie Pole miała pełne ręce roboty. Kibice poznali „Fryzjera”, szarą eminencję polskiego futbolu.
Dużym skandalem była również dystrybucja biletów na piłkarskie mistrzostwa świata, które można było zdobyć poza oficjalnym obiegiem, a które miały (i musiały, bo innej możliwości nie ma) wyciekać z PZPN-u. Ale jak wspomniałem korupcja drążyła w tym roku nie tylko nas. Największa afera wybuchał w Italii. Kilkumiesięczne śledztwo doprowadziło do wyrzucenia Juventusu z Serie A. „Starej Damie” odebrano dwa ostatnie scudetto, a sezon na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej musiała zaczynać z minusowymi trzydziestoma punktami. Później zmniejszonymi do minus dziewięciu. Główną personą, organizującą korupcyjną sieć był dyrektor turyńczyków Lugiano Moggi. Juve dzielnie walczy w Serie B i znajduje sie w ścisłej czołówce. Gdyby nie ujemne punkty, byłoby zdecydowanym, samotnym liderem. Sankcje nałożono również na inne kluby Serie A. Nie był one jednak tak dotkliwe, jak w przypadku Juventusu. Milanowi odjęto 8 punktów, Fiorentinie 19 (zmniejszone do 15), Regginie 15 (zmniejszono do 11), Lazio 11 (zmniejszono do 3).

L jak Landis, Floyd

Miał być wielkim następcą Lansa Armstronga, największego amerykańskiego kolarza, który 7 razy z rzędu wygrywał Tour de France. W niesamowity sposób wygrał zeszłoroczny Tour. Zwycięstwo odniesione w pięknym stylu, po fenomenalnej walce i pościgu za cennymi sekundami zachwyciło wszystkich. Aż do momentu, gdy okazało się, że sukces został osiągnięty w niesportowej rywalizacji. Wyniki testów antydopingowych Landisa dały wynik pozytywny! Zwycięzca nie został jednak do tej pory zdyskwalifikowany, a drugi na mecie Oscar Pereiro do tej pory nie doczekał się przyznania mu tytułu zwycięzcy. Ten drugi zapowiedział, że jeżeli do rozpoczęcia TdF 2007 sprawa nie zostanie zakończona, on na zawodach się nie pojawi.

Ł jak łapanka

Janasowa łapanka. Miała miejsce 15 maja zeszłego roku i była początkiem końca Pawła Janasa. Tego dnia w medialnym show selekcjoner reprezentacji podał skład kadry, jaki pojechał na piłkarskie mistrzostwa świata. Jak się potem okazało, zakończone klapą. Wielu przyczyn tej porażki upatruje się właśnie w złej selekcji. Nikt nie podejrzewał, że wspomniany show może zakończyć się brakiem powołania na mundial dla Jerzego Dudka, Tomaszów Frankowskiego i Tomasza Kłosa. Dodatkowo trener zachował się wyjątkowo nieelegancko, nie informując wcześniej piłkarzy o swoich decyzjach. Dowiedzieli się o nich z telewizji.
Nie fair postąpił również wobec swoich współpracowników, ponieważ w nocy sam zmienił to, co wspólnie wcześniej ustalili. I wyszło na to, że piłkarze, którzy pojechali na mundial, byli z łapanki. Polskę reprezentowali Damian Gorawski, który z orzełkiem na piersi grał ostatni raz jeszcze w roku 2005, Piotr Giza, który w ważnym meczu kadry nigdy nie grał. Był również Sebastian Mila, który od roku grzał ławkę w Austrii Wiedeń. Nie zabrakło Kamila Kosowskiego, który na ławce przesiedział dwa ostatnie lata. Mało?

M jak Michael Schumacher

Obok Zinadine Zidane'a największy sportowiec, który w 2006 roku zakończył swoją karierę. Ten urodzony w 1969 roku Niemiec jest żywą legendą Formuły 1. Statystycznie jest jej najlepszym zawodnikiem w historii. Odniósł najwięcej zwycięstw, najczęściej startował z pole position, osiągnął najlepszy czas jednego okrążenia i co najważniejsze, najczęściej sięgał po tytuł mistrzowski – aż siedmiokrotnie. Ostatni raz triumfował w całym cyklu w 2004 roku. W zeszłym roku zajął drugą lokatę tuż za Fernando Alonso. Często przypomina się, że „Schumi” na torze grał nie fair zajeżdżając drogę rywalom czy też doprowadzając do kolizji. Nie zmienia to jednak faktu, że historia zapamięta go jako jednego z największych, jeśli nie największego, kierowców Formuły 1. Kto wie, może kiedyś popularnością i osiągnięciami pobije go Robert Kubica?

N jak niemiecki mundial

Wspaniała impreza. Święto piłki nożnej. Delektowanie się tą imprezą popsuli troszkę nasi kopacze, którzy zaprezentowali się słabiutko. Każdy jednak miał swojego zagranicznego kandydata do pucharu i dzięki temu większość kibiców była szczęśliwa mogąc pasjonować się wspaniałymi spotkaniami. To najlepsze miało miejsce w półfinale, gdzie gospodarze zagrali z później mistrzami świata – Włochami. Mecz był ciekawy, zacięty, prowadzony w szybkim tempie. A bramki padały dopiero w ostatnich sekundach drugiej części dogrywki. Za każdym razem jednak piłka wpadała do niemieckiej bramki i gospodarze mogli zapomnieć o walce o puchar. Turniej zapamiętamy głównie przez fatalne zachowanie Zinedine Zidane'a, który w finale potraktował rywala „z byka”. Wiele kontrowersji wywołała decyzja sędziego, który ukarał piłkarza czerwoną kartką. Kontrowersyjny był nie sam fakt wyrzucenia Zidane'a z boiska, a fakt, że uczynił to po długich konsultacjach i jak się przypuszcza, po zobaczeniu powtórki wydarzenia. Kolejny wspaniały miesiąc z najlepszym futbolem już za 4 lata w Republice Południowej Afryki.

O jak Otylia Jędrzejczak

Najlepsza sportsmenka roku 2005 w plebiscycie „Przeglądu Sportowego” wchodziła w nowy rok z piętnem olbrzymiej tragedii osobistej. Złota i brązowa medalistka MŚ w 2005 roku doprowadziła do tragicznego w skutkach wypadku samochodowego, w którym zginął jej brat. Mówiło się o tym, że zawodniczka zakończy karierę. Nie zakończyła. Wróciła do sportu w wielkim stylu. Początki były nieudane. Powrót nastąpił 25 marca 2006 roku podczas trójmeczu z Czechami i Ukrainą w Ostrowcu. Wynik był słabiutki. Ale z czasem wszystko zaczęło wracać do normy. W dwóch rozegranych w zeszłym roku zawodach rangi mistrzostw Europy (na długim i krótkim basenie) popularna „Oti” zdobyła pięć medali – 3 złote i 2 brązowe.

P jak Powell, Asafa

Asafa Powell przed treningiem w ramach Pedro's Cup.Nikt tak szybko nie biega jak on. Jamajczyk był bezwzględnie bohaterem tego sezonu w lekkiej atletyce. W 2006 roku nie dał się pokonać nikomu, a trzynastokrotnie schodził poniżej 10 sekund na setkę. Nie udało mu się to jednak na polskiej ziemi. W mityngu Pedro's Cup, przy bardzo niesprzyjających warunkach atmosferycznych, Powell osiągnął wynik 10,02. Jamajczyk dwukrotnie wyrównał własny rekord świata na 100 metrów – 9,77 sek. Rekord ten wyrównał w tym roku również Justin Gatlin. Ale jak się potem okazało wspomagał się zakazanymi środkami dopingowymi (patrz D jak doping).

R jak Robert Kubica

Pierwszy Polak, który zapukał do bram elitarnej Formuły 1. I pierwszy, przed którym te bramy się otworzyły. Już dziś jest przez wielu uznawany za najbardziej perspektywicznego zawodnika F1. Historia tego kierowcy, to najlepszy dowód na to, jak ciężką pracą, determinacją, pasją i wolą zwycięstwa można dojść na szczyt. Młody Kubica po zakończeniu szkoły podstawowej porzucił edukację, wyjechał do Włoch, by tam doskonalić swoje umiejętności. Postawił wszystko na jedną kartę. Zdawał sobie sprawę, że powrotu nie będzie, że decyzja, jaką podjął była ryzykowna. Na szczęście pokazał też, że czasem warto ryzykować, że warto walczyć o swoje. Konsekwentnie piął się na szczyt. Kubica w swoim debiucie zajął siódme, punktowane miejsce. Po zakończeniu zawodów został zdyskwalifikowany z powodu zbyt lekkiego bolidu. Nie zmieniło to jednak odczuć Polaków, którzy debiut uznali za udany. W swoim trzecim starcie w F1, 10 września na torze Monza we Włoszech, krakowianin stanął na najniższym stopniu podium. To był jego największy sukces w tym roku. Czekamy na kolejne!

S jak siatkarski sukces

To bezsprzecznie największy sukces w sportach zespołowych ostatniej dekady oraz największy triumf w tym roku. Za sprawą trenera z zagranicy, siatkarskiego Napoleona – Raula Lozano, polscy siatkarze stanęli na podium mundialu. Ich zwycięstwa śledziło każdego poranka kilka milionów Polaków. Nasi zawodnicy grali piękną i porywającą siatkówkę. A co najważniejsze piekielnie skuteczną – czego rezultatem były kolejne spotkania bez straconego seta. Do historii przejdzie pojedynek z Rosjanami, który otworzył nam drogę do fazy medalowej turnieju. Wspaniały dreszczowiec, wygrany 3:2 można spokojnie nazwać meczem dekady! W finale rywale z Brazylii byli poza naszym zasięgiem. Styl tej porażki nie pozwalał od razu konsumować sukcesu zespołu Lozano. Zagraliśmy bez przekonania, bez wiary w to, że można hegemona pogrążyć, ale mistrzowskie srebro to i tak wielki sukces.

T jak transfer

Słowo klucz w piłce nożnej. W tym roku najpopularniejszy był kierunek z Turynu gdziekolwiek. Po degradacji z Serie A, bianocnerrich opuścił cały zastęp piłkarzy, w tym mistrzowie i wicemistrzowie świata. Emerson z Fabio Cannavaro oraz trener Fabio Capello obrali kurs na Madryt, a Patrick Vieira i Zlatan Ibrahimović na Mediolan. Do Hiszpanii wyjechali również Gigi Zambrotta oraz Liliam Thuram, którzy zawitali do Katalonii. Część piłkarzy w Turnynie jednak została, jak np. Trezeguet, Buffon, Nedved czy Del Piero. Hitem było jednak przejście Andrija Szewczenki z Milanu do Chelsea Londyn. Okazało się jednak, że Ukrainiec w angielskiej piłce nie potrafi się odnaleźć i coraz głośniej mówi się i pisze o jego powrocie do Mediolanu. Polacy cieszą się natomiast z wyjazdu Żurawskiego i Boruca do Szkocji, gdzie w krótkim czasie stali się ulubieńcami publiczności. Cieszy szczególnie znakomita forma Boruca, który już dzisiaj jest uznawany za najlepszego bramkarza w historii Celticu.

U jak upadek – polskich klubów

Było to widoczne szczególnie na arenie międzynarodowej. Fatalna postawa polskich zespołów doprowadziła do tego, że od przyszłego sezonu Polskę w europejskich pucharach będą reprezentowały nie cztery, jak do tej pory, a trzy zespoły. Chociaż patrząc na dokonania polskich klubów może to i lepiej, że tak się stało. Martwi również fatalna polityka polskich klubów, które swoimi działaniami prowadzą do takiej sytuacji, jaką widzimy np. W Wiśle Kraków.

W jak widownia – Polska widownia

Fenomenalna! Dopisywała szczególnie w Niemczech, gdzie nasi kibice „byli u siebie”. To było coś niesamowitego. Postawa naszych kibiców zapadła w pamięć nie tylko Polakom, ale zrobiła wrażenie również na przedstawicielach innych krajów. Podobnie było w siatkarskich pojedynkach naszej kadry. Nieco gorzej polscy kibice wypadli na mistrzostwach świata w tej dyscyplinie. Ale jest to całkowicie zrozumiałe, albowiem mundial rozgrywano w odległej Japonii. Polskich kibiców nie zabrakło, gdy siatkarze wracali do kraju. Pełne place i skwery – tak wyglądnął początek grudnia i ta pamiętna niedziela, kiedy nasi siatkarze odbierali srebrne medale.

Z jak Zinedine Zidane

Ikona światowej piłki nożnej. Bóg francuskiego futbolu. W tym roku zakończył swoją reprezentacyjną karierę srebrny medalem mistrzostw świata. Zostanie jednak zapamiętany jako piłkarski rozbójnik. A wszystko przez głupie zachowanie, jakiego dopuścił się w finałowej walce o Puchar Świata, kiedy to z „byka” potraktował Marco Materazziego. Jak się podkreśla, nie był to jedyny upadek tego genialnego piłkarza. Przed ośmioma laty w spotkaniu grupowym MŚ podeptał leżącego rywala Arabii Saudyjskiej, za co został zawieszony. Podobne wybryki były również w Lidze Mistrzów, jeszcze gdy grał w barwach turyńskiego Juventusu. Wielki piłkarz znany z działalności charytatywnej i pomocy potrzebującym zakończył karierę jak zwykły bandyta. I to jest cała przewrotność futbolu.

Ż jak żałoba

Towarzyszyła naszej (i nie tylko) piłce w tym roku wyjątkowo często. I dotknęła nas głęboko. W roku 2006 opuścił nas Kazimierz Górski (patrz G jak Górski). Swoją największą futbolową gwiazdę straciły również Węgry. 17 listopada 2006 roku zmarł Ferenc Puskas, jeden z największych piłkarzy światowego futbolu. Znany przede wszystkim z gry w Realu Madryt. W swojej karierze strzelił 1176 bramek! Polska reprezentacja piłkarska włączyła się również dwukrotnie w pomoc ofiarom dwóch największych tragedii tego roku w naszym kraju. Zagrali w Chorzowie zarówno na rzecz ofiar zawalonej hali Międzynarodowych Targów Katowickich, jak i dla ofiar tragedii w Kopalni Węgla Kamiennego Halemba w Piekarach Śląskich.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Wielkie dzięki;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek coś fenomenalnego!!! Nie mogę wyjść z podziwu, tyle pracy i efekt wspaniały! Wielkie gratulacje:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Publo - wszak ciągle się rozwijam;P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo Marek, brawo :) Zaskoczyłeś mnie bardzo wiedzą i pamięcią w niektórych przypadkach! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, szacuneczek. Świetny materiał :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki Aniu;]

Łukasz - nie pomyślałem o tym. Ale następnym razem będę pamiętał. A nawet nie wiedziałem że on aż tak wysoki. Myślałem, że tak z 215 cm; P

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.01.2007 19:42

Wow, Marku - szacunek! Mnóstwo pracy, świetny efekt!

Komentarz został ukrytyrozwiń

No fakt jest wysoki (229 cm wzrostu), ale cos jeszcze by sie znalazlo :) trzeba bylo pytac...

Komentarz został ukrytyrozwiń

szczerze przyznam, że przeszedł mi przez głowę ów koszykarz. Problem w tym, że kompletnie nie znam się na koszykówce. Stąd też znam tylko nazwisko i wiem, że wysoki jest. To troszkę mało by znalazł się w powyższym alfabecie;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Y- Yao Ming, koszykarz, lider w glosowaniu na mecz gwiazd NBA ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.