Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

39748 miejsce

Sporu o S-14 ciąg dalszy

Mimo przegłosowania przez łódzkich radnych "czerwonego" wariantu drogi ekspresowej S-14 emocje wokół jej budowy nie opadają...

3 projekty trasy S14- czerwony, niebieski i brązowy. / Fot. Obrazek ogólnodostępnyOsiem dni temu (21.10.2008) łódzcy radni podjęli decyzję dotyczącą przebiegu obwodnicy aglomeracji łódzkiej S-14. Przyjęli, że projekt rysowany czerwoną kreską jest najlepszy. Uchwalony dokument zostanie wysłany do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Przepadła, popierana przez wielu mieszkańców peryferii Łodzi, propozycja radnych klubu Lewica, którzy chcieli, żeby S-14 biegła poza granicami miasta.

Przeciwnicy tego projektu uważają, że przeszedł ponieważ nie miał konkurencji. Wariantu brązowego nikt nie brał pod uwagę, a niebieski był trefny. Niebieska kreska na mapach przebiegała przez zabudowane Złotno, czy Teofilów. Marek Lisiak, architekt miasta i dyrektor wydziału urbanistyki i architektury powiedział: "Wariant niebieski dwukrotnie trafił do naszego wydziału i dwukrotnie wydaliśmy negatywną opinię. Był przez nas uznany za niemożliwy do realizacji. Trzeba go traktować jako gigantyczny wypadek przy pracy. Wprowadzenie tej drogi tak głęboko w miasto jest nierealne."

S14 ma być zachodnią obwodnicą Łodzi. Połączy autostradę A2 z drogą ekspresową S8. Wariant czerwony zakłada, że w całości przebiegać będzie w obszarze gmin Zgierz, Aleksandrów Łódzki, Konstantynów Łódzki i Pabianice. Są to tereny zurbanizowane... Radni Lewicy zaznaczyli, że zarówno oni jaki i mieszkańcy chcą drogi S14, ale zupełnie poza granicami miast. Radny PO, Mateusz Walasek udowadniał, że poza granicami Łodzi są tereny dużo mniej zabudowane niż tam, gdzie biegnie czerwona linia.

Kilkadziesiąt domów ma zostać wyburzonych. Ich właściciele są oburzeni, bo dostali pozwolenia na budowę, kiedy już było wiadomo, jaki będzie przebieg drogi S14. Czuli więc, że ich domy trasa ominie. Radni klubu Lewica twierdzą, że pozwolenia na budowę miasto wydawało jeszcze w tym roku!

O problemie mieszkańców jednego ze zgierskich osiedli, na granicy którego ma biec droga pisał "Dziennik Łódzki": "Od 2004 roku walczymy o to, żeby S14 biegła innym korytarzem. Ten czerwony prowadzi po naszych dachach - mówi rozżalony Andrzej Kosiński. - Byliśmy w tej sprawie w Ministerstwie Infrastruktury i u radnych. Prezydent Kropiwnicki w ogóle nas nie przyjął. Mimo zebrania kilkuset podpisów, zostaliśmy zignorowani."

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.