Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4434 miejsce

Sposób na życie: samotność z wyboru

– Sama zrezygnowałam z ludzi – mówi Natalia, studentka filologi angielskiej. Takich jak ona, samotnych z wyboru jest dużo więcej. Dlaczego zrezygnowali z towarzystwa innych?

www.sxc.huCoraz częściej można spotkać człowieka, żywiącego niechęć do innych – zawziętego, upartego samotnika, na pozór nie różniącego się niczym od pozostałych ludzi. Podczas rozmowy nie udziela wymijających i lakonicznych odpowiedzi, uśmiecha się, żartuje, ironizuje, zadaje pytania, uwodzi elokwencją i mądrością życia. I nikt nie ośmieliłby się przypuszczać, że właśnie ta niezwykła osoba jest jedną z wielu ukrytych przedstawicieli samotnych z wyboru.

Zamień się w słuch

Natalia jest wysoką dwudziestotrzyletnią studentką filologii angielskiej, za którą na ulicy oglądają się mężczyźni. Mieszka w małym, wynajmowanym mieszkaniu. Utrzymuje się z tłumaczenia tekstów. Nie można jej spotkać pubie w towarzystwie znajomych. Po skończonych zajęciach na uczelni wraca do swojej twierdzy, by samotnie rozkoszować się dźwiękami „Iris” Goo Goo Dolls. Czasami zdarza się, że wychodzi i na zewnątrz, aby pobuszować w centrach handlowych. Gdy dzwoni telefon, odbiera – to kolejna koleżanka, która chce zaprosić ją na super imprezę z genialnymi facetami. Odmawia tłumaczeniem, że dopadł ją straszny ból głowy. Jedyne co się zmienia to przyczyny odmawiania, bo samo odmawianie weszło jej już w krew. O swoim odcięciu od świata mówi wprost.

– Sama zrezygnowałam z ludzi. Zanim moje ego stało się istotą najważniejszą, dałam szansę ludziom: słuchałam, doradzałam, przyjaźniłam się. Tylko że nikt nie robił tego w stosunku do mnie. Jak widzisz, przemiana nie była bezpodstawna. Wartość, która wydawała mi się tak piękna, nie mogła opierać się tylko na interesowności. Zrobiłam źle, nie godząc się na bezczeszczenie pojęcia przyjaźni, czy może po prostu czas inaczej ją zdefiniować? – sarkastycznie zapytuje.

Na pewnym amerykańskim forum internetowym ktoś zapytał, jakie są korzyści z bycia singlem. Przyczyn wyboru samotności jest bardzo wiele: brak zrozumienia ze strony innych, ukryte kompleksy, odrzucenie, traumatyczne doświadczenia. Pojawiły się dziesiątki odpowiedzi. MiaMia napisała: „Niezłamane serce, żadnych zmartwień, żadnych tragedii”. Z kolei Treasure podała konkretne przykłady: „Dla mnie największą korzyścią jest wolność. Gotuję co i kiedy chcę, idę na zakupy i wydaję tyle pieniędzy, ile uważam za stosowne, sprzątam dom wtedy, gdy mam na to ochotę”.

– Znam bardzo wielu singli, takich jak ja. Większość jest sama, bo po prostu na tym świecie nie pojawił się żaden odpowiedni człowiek, który potrafiłby wysłuchać. Jestem skłonna powiedzieć, że ludzie wiążą się ze sobą na zasadzie przeciwieństw. Podczas gdy jeden jest wielkim słuchaczem, drugi mówcą, ale już niekoniecznie wielkim. Słuchacz też człowiek i są momenty, kiedy po prostu chce się wygadać, a nie cały czas tylko nastawiać uszy i obarczać się problemami innych.

Dr Robert Anthony w swojej książce „Pełna wiara w siebie” podkreśla, że umiejętność słuchania jest bardzo istotna w kontaktach międzyludzkich: „[…] każda osoba, która potrafi nas wysłuchać i zrozumieć to wszystko, co chcemy jej przekazać, jest dobrym przyjacielem”.

Natalia śmieje się, słysząc pytanie w jaki sposób radzi sobie z własnymi problemami, skoro nie ma z kim o tym porozmawiać.

– No tak, najlepiej byłoby, gdybym zapukała do drzwi psychologa. Ale po co mam opowiadać komuś zupełnie obcemu i jeszcze mu za to płacić? Nie o to chodzi. Widok bliskiego mi człowieka, który koncentruje całą swoją uwagę na moich słowach, jest niesamowity. Przez te wszystkie lata, gdy opowiadałam o swoim odczuciach, miałam wrażenie, że mówię za przeproszeniem do ściany. W ten sposób doszłam do wniosku, że nikt nie zrozumie mnie, tak jak ja sama siebie rozumiem, więc kupiłam zeszyt i każdego dnia zapisywałam po kilka kartek. Czasami darłam je, zarysowywałam – wszystko, aby idealnie odwzorcować moje uczucia. Są dni, kiedy otwieram szufladę i już bez żadnych emocji, czytam słowa zapisane kilka miesięcy wcześniej.

Recepta na sukces

Na jednym z blogów przez pewien czas można było przeczytać wyznanie młodej kobiety: „Wiesz, jak bardzo boli przyczepienie metki z napisem "porażka" przez najbliższych? Jak bardzo niewiara we własne umiejętności spowodowana sugestiami innych krzywdzi? A gdy coś się uda, zamiast wyrazów uznania pojawia się komentarz, że takiemu komuś, jak ja po prostu nie może się udać. W końcu pojawiła się myśl zaczęcia współpracy z samą sobą. To był trafny wybór. Niedługo minie pięć lat odkąd żyję zupełnie sama. Kończę studia, mam świetną pracę, czuję się szczęśliwa. Nikt nie podcina mi skrzydeł, bo nie ma odpowiedniego motywu”. Swój tekst podsumowuje zdaniem: „[Jestem] po prostu odosobniona świadomie”.

– Wciąż samotnych z wyboru traktuje się jak trędowatych, masochistów. Kiedyś spotkałam się z opinią, że tym właśnie wyborem krzywdzę siebie. A przecież jest bardzo wiele ludzi, którzy założyli rodziny – mają własny dom, stadko dzieci, kochającego męża, czy też żonę, a w zasadzie są nieszczęśliwi. Szczęście polega na tym, by żyć zgodnie z samym sobą, własnym usposobieniem – radzi Natalia.

Liczy się teraz

– Nie wiem, co będzie za kilka lat. Wiem, że kiedyś moje bycie singlem się skończy. Wiem, że za jakiś czas, gdy z dystansem spojrzę na moje poprzednie przyjaźnie, znajomości i zdobędę się na zaufanie do ludzi, wszystko się zmieni. Teraz nie jestem na to gotowa, a tym bardziej nie mam na to żadnej ochoty – tłumaczy Natalia.

Autorka kontrowersyjnego tekstu, zamieszczonego na własnym blogu zadaje pytanie i jednocześnie na nie odpowiada: „ A jeśli kiedykolwiek zmienię kierunek patrzenia, co wtedy zrobię? Nie wiem. Teraz żyję chwilą”.

– Można mi przypisać różne przydomki – egoistka, despotka, desperatka, introwertyczka, indywidualistka. I w każdym jest chociaż odrobina autentyczności. Tak naprawdę samotność była drogą do oczyszczenia się z tego całego błota, którym oblali mnie ludzie. Musi minąć sporo czasu, gdy to wszystko spłynie i unormuje się, ale wiem, że już nigdy nie będę rześką i słodką dziewczynką, bo przecież zawsze zostaje jakiś ślad – podsumowuje moja rozmówczyni.

Na koniec rozmowy Natalia dodała, że od tak dawna nie odpowiadała o sobie...

****
Imię głównej bohaterki tekstu zostało zmienione na jej wyraźną prośbę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

MK
  • MK
  • 08.09.2012 18:48

Z ludzi mógłbym zrezygnować, bo są beznadziejni, ale jedną najbliższą osobę muszę mieć chociażby dla seksu :]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zeby dyskutowac o czyms, w tym przypadku o samotnosci to najpierw trzeba zdefiniowac co samotnosc stanowi, zarowno w sensie fizycznym jak i psychicznym. Czy wogole w dzisiejszych czasach mozna byc samotnikiem? Bo jezeli unika sie kontaktu z rodzina i znajomymi a oglada telewizje, slucha radia i plata sie po molach czy to jest samotnosc? Czy samotnikiem jest lama tybetanski ktorego w czasie tzw modlitwy fotografuja tlumy turystow, albo pustelnik zyjacy w lesnym ustroniu odwiedzanym przez szkolone wycieczki? A moze prawdziwym samotnikiem jest czlowiek tworzacy w samotnym skupieniu dziela wiekopomne ktore podziwiaja rzesze? Prastare powiedzenie mowi ze "milczenie jest zlotem a mowa srebrem"...ale zapewne prawda jest to aby zarowno jedno i drugie bylo brylantem....

Komentarz został ukrytyrozwiń
joordan
  • joordan
  • 28.05.2011 05:21

Bardziej boli przyczepienie metki z napisem porażka na najbliższych.

Komentarz został ukrytyrozwiń
yabbi
  • yabbi
  • 15.05.2011 13:36

ja również postawiłem na samotność, ego - emocje - filozofia
a dlaczego? poprostu zawiedli ludzie, dalsi i najbliżsi

powodzenia wszystkim na tym świecie

Komentarz został ukrytyrozwiń
Janusz Mleko
  • Janusz Mleko
  • 21.10.2010 16:16

Dodam tylko, że to, iż ktoś jest inny niż wy, nie znaczy, że postępuje źle, szkodzi sam sobie, odgradza się od problemu i wiele traci. Subiektywne oceny zostawcie sobie. Nie bojkotujcie czyjegoś podwórka, bo jest ono czyjeś.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Smutne i prawdziwe:(((

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czytając tak wasze komentarze uznałem ze i ja wypowiem się w kilku słowach.

Taka samotność też bardzo dobrze kształtuje charakter. Po takiej izolacji od innych człowiek jak wróci juz do społeczeństwa(mimo ze z dystansem) potrafi cieszyć się życiem inaczej niż kiedyś;)

Każde złe doświadczenia prowadzą nas do czegoś, i większości kończy się wszystko Happy endem;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

skorupka czy nie, inne przyczyny czy nie...itd.
Opowiem Wam co mi sie przytrafilo.
30-cha na karku historia z zeszlego roku, tez bylem taka skorupka w dodatku przyszlo mi mieszkac na odludziu z ludzmi, a dokladniej to z ludzmi, ktorych dzien ograniczal sie do zluzowania uzywkami:) i nie mam tu na mysli totalnych degeneratow choc zaprzeczenie temu mogloby sie wydawac zbedne :)
poznalem tam kolesia 19 -letniego, ktory przyjechal sobie zarobic na studia, zamieszkalismy razem, byl on przesympatycznym chlopcem, ktorego okolicznosci rodzinne nie poszczescily.
Bardzo szybko sie zaprzyjaznilismy, mialem pelno juz bliskich znajomosci czy tekze przyjaciol ale ten byl nie wiarygodnie nie powtazalny wrecz. nasza przyjazn byla naprawde pelna, solidna nie zawodna, w kazdej dziedzinie totalnie szczera, oparta na totalnej tolerancji jak i szacunku czasu prywatnego etc. mozna by sie tu rozpisywac
duzo sie razem uczylismy, pomagalismy w nauce, glownie jezyka bo historia sie toczy w UK.
pracowalismy dla jednej firmy choc nie zaleznie ja znalem juz ta firme wiec go pokierowalem co gdzie i jak
i takj oto sie ot zaczelo
Wspaniala nasza historia ja na nowo uwierzylem w moc solidnej przyjazni bo takiej nigdy wczesniej nie mialem okazji przezyc, uwazalismy sie za najszczesliwszych na swiecie i z takim nastawieniem szlismy przed siebie kazdego dnia
to bylo cos! naprawde Duze!.
nie bede opowiadal ja sie zakonczyla ta historia bo to juz powyzej 18-go roku zycia:)
powiem tylko, ze ten kolega okazal sie bezwzglednym manipulatorem zadny sukcesu w zyciu!
Tak manipulatorem gdyz jak sie przyznal zastosowal techniki manipulacji o jakich nigdy Wam sie nie snilo a on w tym wieku wladal nimi niczym mistrz miecza.
techniki ktore z powodzeniem niepodwazalnym mysle stosuje kazda szanujaca sie :) sekta tego swiata.
oraz wiele innych jakim jest uwodzenei kobiet i jeszcze inne. wywieranie wplywu poprzez emocje to sie tak nazywa:)
dodam tylko ze koles stal sie jeszcze bardziej bezwzgledny, dostal malo wdzieczna prace w londynie i zrobi wszystko by podkjebac kolege w pracy a raczej przejac nad nim kontrole, zeby bylo weselej to pracuje on dla sznowanej rzadowej instytucji:) tak to prawda
naszej przyjazni juz nie ma i nie bedzie gdyz i mnie staral sie ukuc jadem gdy pojechalem go odwiedzic- chyba juz z odruchu:)
ja znow porastam skorupa w tym wieku to raczej juz na dobre nie ????:) ja juz z usmiechem do tego podchodze bo po 30tym roku zycia ma sie juz pewny swiatopoglad co jeszcze mozna a co juz nie:) choc nadal za mlodego sie mam i bez zamiaru to zmieniac! nadal singiel:)
ze wspanialym wspomnieniem przyjazni i bez perspektywy na dalsze tak zazyle:) bo moga byc wynikiem manipulacji :)
pozostaje moj post bez komentarza, niech kazdy z Was sam wyciagnie z niego co chce..
mysle ze takiego postu nie spodziewal sie sam autor :)
pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

The Goo Goo Dolls - Iris .. jest fajne. Obwohl verstehe ich kein English, die Musik toll ist :-)

Obejrzyj "Powrót do Garden State" - muzyka m.in. Cold Play - moja ulubiona grupa.

Udanego życia,

Ktoś nie do końca podobny

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe ujęcie tematu-artykuł dobrze się czyta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.