Facebook Google+ Twitter

Spotkałem szczęśliwych emerytów

Nie interesują się ACTA, nie wiedzą, czy wydobywać będziemy gaz łupkowy, nie zajmują się zagadnieniem: kto kogo zastąpi w rządzie premiera Tuska. Przyszli do klubu pogadać, a przede wszystkim potańczyć. I praktycznie nie schodzą z parkietu.

Spotkanie klubowe jest znakomitą okazją do spotkania się, potańczenia / Fot. Jerzy KirzyńskiRadośni, roztańczeni, życzliwi. Nie wracają do przeszłości, optymistycznie spoglądają w przyszłość. Gdy za głośno kość stuka jedna o drugą idą do swojego
rodzinnego lekarza. Kiedy zmęczone częstością pomiarów domowe aparaty odmawiają posłuszeństwa albo wskazują ciśnienie grubo ponad 300 idą do przychodni i spokojnie tłumaczą, że albo coś jest z pogodą albo z ich aparatem.
Zazwyczaj kupują nowy ciśnieniomierz. Taki, który mierzy, sam odczytuje i błyska niebieskim światełkiem. - Nas nie interesuje już przesuwanie wieku emerytalnego, ani kiedy złotówkę zastąpi euro - oświadcza pan Kazimierz od
prawie dwudziestu lat na emeryturze.

Znakomite zespoły muzyczne, wspaniała atmosfera w Klubie Seniora "Promyk nadziei" / Fot. Jerzy Kirzyński- Cieszę się z tego, że mogę wypić kielicha, zatańczyć, spotkać się ze znajomymi. - Nasze dzieci żyją i pracują w Anglii – dodaje jego sąsiadka. - Świetnie się im tam powodzi. Chcą nas do siebie zabrać. Pani Jasia od lat jeździ do Włoch, do swojej „nonny”. Kiedyś mieszkała w bloku, dziś ma swój wygodny dom na obrzeżach Łukowa. Pani Marysia codziennie nastawia budzik na piątą, ale wstaje zazwyczaj wcześniej. Dojeżdża pociągiem z Łukowa do Siedlec, do „krewetek”. - Mam emeryturę, zarobię też parę groszy pracując w indywidualnym systemie akordowym - mówi wyraźnie zadowolona.- Te dodatkowe pieniądze przeznaczam na takie imprezy, wycieczki, wczasy. „Broniarek” jak zwykle Kolejne spotkanie na parkiecie 28 kwietnia / Fot. Jerzy Kirzyńskipromieniuje optymizmem, zna tysiące dowcipów i po kilku minutach brzuchy bolą jego wiernych słuchaczy od śmiechu. - Gdybym pracował u kogoś, to mógłbym przejść na zaopatrzenie emerytalne, jako posiadacz grupy inwalidzkiej, już po 60 roku życia - twierdzi. Poważna mina wskazuje, że tym razem to nie kawał. - A jak pracuję u siebie, to czekać muszę do 65.

Na kolejne pytanie prowadzącej konkurs: jakie najważniejsze wydarzenie będzie miało miejsce w Polsce, usłyszeliśmy odpowiedź, że „marcowa kwotowa podwyżka emerytur”. - Panie Czesławie, chodziło pewnie o Mistrzostwa Europy w piłce nożnej - zagadnąłem uczestnika niedawnego konkursu. - Piłkę to będę miał w telewizji, a 71 złotych u siebie, w kieszeni - odparł.

Około drugiej w nocy uczestnicy ostatkowej zabawy zaczęli zmierzać w stronę szatni. - Dziękuję za miłe spotkanie i zapraszam na 28 kwietnia- ogłosiła termin następnej zabawy prezes łukowskiego Klubu Seniora „Promyk nadziei ” Zofia Polak.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

kot
  • kot
  • 20.02.2012 14:36

Ha! Świetne!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Gość II
  • Gość II
  • 20.02.2012 12:59

A ja tez jestem szczęśliwą emerytką , własnie obmyślam plan podróży za granicę . Polskę już znam prawie całą , ale chętnie odwiedzam piękne jej zakątki , oraz poznaje nowe , pozdrawiam wszystkich szczęśliwych emerytów:) tak trzymać

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak niecodzienny tytuł, że aż trzeba przeczytać. :D

Komentarz został ukrytyrozwiń
gość 1
  • gość 1
  • 20.02.2012 08:50

Tylko pozazdrościć optymizmu. Tak trzymać !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.