Facebook Google+ Twitter

Spotkanie autorskie z Tadeuszem Słobodziankiem

Jak to jest z końcem świata? Mamy się go spodziewać, czy jednak nie? I czy ludzie żyjący prawie wiek temu też przeżywali tak, jak my dziś każdą zapowiedź apokalipsy? A może mieli swoje sposoby na nieuniknione? No chyba, że się nie bali...

Czy rzeczywiście innego końca świata nie będzie, jaka jest kondycja polskiego teatru oraz, czy publiczność jest gotowa na ewolucje, które powinny nadejść? Na te i wiele innych pytań odpowiadał podczas spotkania autorskiego Tadeusz Słobodzianek, dramatopisarz i obecny dyrektor dwóch warszawskich teatrów.
Spotkanie "Małej Literackiej" przy Teatrze Nowym im. K. Dejmka w Łodzi / Fot. Inga J. Przybylak
Wtorkowe spotkanie Małej Literackiej przy Teatrze Nowym w Łodzi (27.11.2012) poświęcone było kolejnemu dziełu Tadeusza Słobodzianka, Śmierć proroka i inne historie o końcu świata. Dramat zamyka trylogię wierszalińską, opowiadającą o opuszczonej dziś miejscowości, położonej czterdzieści kilometrów od Białegostoku. Z dramaturgiem dialog prowadził obecny dyrektor Teatru Nowego im. K. Dejmka, Zdzisław Jaskuła.Od lewej: Z. Jaskuła oraz T. Słobodzianek / Fot. Inga J. Przybylak
Tadeusz Słobodzianek jest laureatem literackiej nagrody NIKE 2010 za dramat Nasza Klasa, jest również laureatem Paszportu Polityki (1993). Właśnie ten dramat miał światową premierę w 2009 roku w Royal National Theater w Londynie, dzięki czemu Słobodzianek ugruntował swoją pozycję, jak twórcy (sztuka doczekała się wielu przychylnych recenzji). Dramaturg był długo związany z Teatrem Nowym w Łodzi, współpracował również z Kazimierzem Dejmkiem, Maciejem Prusem, Mikołajem Grabowskim. Jego poprzednie dzieła, wchodzące w skład trylogii: Car Mikołaj (1985) oraz
Prorok Ilja (1992) miały swoją premierę również
na deskach Nowego. Obecnie autor jest dyrektorem Teatru Dramatycznego i Teatru na Woli w Warszawie.
Spotkanie dotyczyło najnowszej sztuki autora, nawiązania do końca świata
oraz całej twórczości Słobodzianka. Przy okazji spotkania poruszono temat kondycji polskiego teatru, teatrologii światowej (brytyjskiej szczególnie, gdyż autor zdaje się być zafascynowany "wyspiarskimi" wpływami), a także przyszłości tej dziedziny sztuki.

Trylogia wierszalińska narodziła się w 1985 roku przy okazji powstania Cara Mikołaja. Wcześniej jednak autor długo prowadził badania nad tematem, który porusza w swoich sztukach- bo Słobodzianek zdaje się łączyć w każdej ze sztuk sacrum i profanum, ale nie jest przy tym obrazoburczy. Naśladując pierwotną ideę brytyjskiego teatru i stara się, aby każda z jego sztuk miała charakter edukacyjny. Nie daje odpowiedzi na pytania natury egzystencjalnej- bardziej skupia się na psychologicznym oddziaływaniu na tłum i każdego człowieka z osobna. Dramaturg szukał inspiracji w białostoczańskich anegdotach (warto dodać, że rzeczony Wierszalin to miejscowość położona 40 km od Białegostoku), w motywach z dzieciństwa. Prorok Ilja to kontynuacja trylogii, którą finalizuje wydana właśnie Śmierć proroka… . Co zatem jest tematyką utworów?"Prorok..." autorstwa Tadeusza Słobodzianka / Fot. Inga J. Przybylak
Słobodzianek porusza temat wolności; granic moralności, które człowiek przekracza, ale wie również wspomina, jak ważne w życiu ludzi- zwłaszcza w okresie międzywojennym- były polityka i religia. Czemu autor nawiązuje w ostatniej sztuce do apokalipsy? Podejmuje się rozważania pewnego problemu psychologicznego, jakim jest przeżywanie końca świata. Zahacza o pewien mistycyzm, jednak momentami z miłoszowską wręcz prostotą ukazuje, że koniec świata jest ordynarny, pospolity. U każdego mamy do czynienia z indywidualnym końcem świata- końcem wartości, końcem pokoleń. Niektórych ludzi prześladuje poczucie, że nic po sobie nie zostawią (tak, jak bohatera powieści Solo Rana Dasgupty, Ulricha). Trylogia wierszalińska nawiązuje do apokalipsy- do mitu o końcu świata. Bo przecież każdy kolejny dzień zbliża nas do końca świata. Jakikolwiek by on nie był. Ponadto owy "wierszalizm", którym cechują się bohaterów sztuk to dzisiejsze i przeszłe postawy wobec świata. Zestawienie ze sobą ideologii, religii oraz polityki.
Główni bohaterowie- prorok, mistyk, polityk, chcą zrozumieć nadchodzący
i obecny świat, obecne zasady życia. Świat, którym mistycyzm zastąpiła ideologia. I to, że ludzie politykę przekształcili w religię. Stąd zestawienie sacrum i profanum.
Aktualność tych dramatów przejawia się starciem różnych postaw- skrajnych, jak komunizm, faszyzm, antysemityzm, lub bardzo nam bliskich, jak to nazwał autor „bajtowych” takich, jak lewica i prawica. Ludzie mają potrzebę bycia wolnymi, ale w imię tej wolności przyjmują pewną opcję. Tym samym ograniczają równocześnie wolność innych, a ich żądania są pełne sprzeczności, gdyż przyjmując pewną ideę jako swoją tracą ogół idei i adaptują jej kolejne wątki na własne potrzeby. Zapominają o sensie tej idei. - powiedział Słobodzianek.
Autor rozmawiając z dyrektorem Jaskułą wspomniał również o tym, jak ważna w teatrze jest współpraca z reżyserem- że najważniejsze to uczyć się od siebie nawzajem, choć nie należy to do łatwych zadań. Istotne jest, aby spotkać odpowiednich ludzi, dzięki którym można się sprawdzić- zrozumieć teatr i wejść w przestrzeń, stworzyć spójność między dobrze napisaną rolą, epizodem, aktorem.

Wspomniał również o słabej kondycji polskiego teatru, przytaczając coraz to nowsze przykłady i anegdoty z brytyjskiego oraz niemieckiego podwórka. Dramatopisarz uważa również, że rynek teatralny jest nasycony- zbyt wielu jest teatrologów, lobbujących krytyków, a teatrów jest więcej, niż chętnych do oglądania spektakli widzów. Niemniej jednak, Słobodzianek ma swoją wizję. Już dzięki Laboratorium Dramatu ( stworzonemu w 2003 roku) stara się zrzeszać młodych twórców teatru i wskazywać im sobie znane wzorce, które mają doprowadzić do podniesienia nie tylko standardów wystawianych i tworzonych dzieł, ale także wpłynąć na rozwój młodych ludzi.
Według autora, w Polsce, i ogólnie w przemyśle teatralnym mamy do czynienia z zapotrzebowaniem na nowe historie. Potrzebne jest odejście od klasyki sensu stricte i przywrócenie teatrowi jego najważniejszej roli- edukacyjnej. Dopiero później rozrywkowej. Potrzebne są nowe przekłady klasycznych dzieł, nowe ich adaptacje. Odejście od teatru aktora i koncepcji teatru rozrywkowego.
Wydaje się, że dramaturg powziął bardzo szlachetną, ale i bardzo trudną decyzję. W obecnych czasach teatr jedynie edukujący nie ma, moim zdaniem, szans na utrzymanie się. Zwłaszcza, kiedy w samej Warszawie 7 do 10 % ludzi (z dwóch milionów mieszkańców) odwiedza teatr, a wśród Polaków każdy z nas odwiedza filharmonię raz na… siedemdziesiąt pięć lat. Oczywiście, autor rozumie potrzeby rynku i, jak sam podkreśla, bulwarówka sama się finansuje.

Niemniej jednak, Tadeusz Słobodzianek wierzy w młode pokolenie i ma ku temu środki i powody- przede wszystkim dzięki rozumieniu zależności, jakie panują w teatrze, na scenie, w tym przemyśle, dzięki znajomości historii i sztuki oraz, wydaje mi się, że dosyć dobremu zmysłowi ekonomicznemu. Teatr Nowy im. K. Dejmka w Łodzi / Fot. Inga J. Przybylak
Na zakończenie spotkania zgromadzeni mieli możliwość zadawania pytań autorowi, a on sam dodał mimochodem, że cieszy się, że tu jest i był z Łodzią związany. – Łódź generuje wspaniałą atmosferę. Jestem łódzkim dramatopisarzem- powiedział.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.