Facebook Google+ Twitter

Spotkanie w Stalowej Woli: "Ja tego Palikota zapier..."

Janusz Palikot w wyborach burzliwie wszedł do Sejmu i mierzy wysoko. Równie burzliwie i bulwersująco jest, gdy wystąpi publicznie. Ma taki język, filozofię myślenia i styl mówienia, że czasem trudno znieść. Z tego względu w Stalowej Woli usłyszał: "Ja tego Palikota zapier...".

 / Fot. PAPJeszcze nie tak dawno czołowym krytykantem wszystkiego i wszystkich w Polsce był Jarosław Kaczyński. Teraz wyręczył go Janusz Palikot. Prezes Kaczyński podejrzewał, oskarżał, atakował, grzmocił rządzących, bo nic mu nie mogło przypaść do gustu, w kraju rządzonym przez koalicję PO-PSL. Powtarzał nieustannie, że w wyborach musi zwyciężyć PiS i on osobiście - wtedy Polska zmieni się z dnia na dzień. Będzie mlekiem i miodem płynąca, a złoczyńcy z PO, pójdą z rządu won - potem pod sąd. Nie zwyciężył. Zamilkł. Długo oblizywał rany szóstej przegranej.

W drugą rocznicę tragedii smoleńskiej odżył. To znak, że ma odzew zza grobów. Znów musi walczyć. I musi zwyciężyć. Najlepiej tak jak zwyciężył kolega w Budapeszcie. Na obchody rocznicy smoleńskiej zaprosił braci Węgrów. Przyjechali. Byli pod Pałacem Prezydenckim. Trzymali flagi madziarskie. A wielebny kanonik w modlitwie nawiązał do ukrzyżowania Chrystusa. Taka ma być teraz Polska. Tylko PiS może ją zbawić. Nie tylko. Także Ruch Palikota.
 / Fot. W24
Odkąd Janusz Palikot wszedł do Sejmu ze swoją partią, która miała mu pożreć ponad 3 mln złotych, przejął rolę wałczącego z wszystkim i wszystkimi, prezesa PiS. Najpierw ruszył z motyką na krzyż, Kościół, księży i hierarchów. Potem wziął się za remont demokracji i uprawę "trawy".

Uderzył w SLD, bo zatracił możliwość przejęcia partii Millera. Zaczął kopać Kwaśniewskiego i Millera za Kiejkuty. Wyruszył w końcu w trasę po Polsce. Bo jako przyszły gospodarz Pałacu Prezydenckiego, musi poznać bliżej problemy ludzkie. Musi też dać się poznać z drugiej strony, czyli z prawdziwej.

Janusz Palikot, podróżami po kraju, zaczął odkrywać ludziom swoją prawdziwą, gadatliwą twarz. W Kiejkutach poszło mu nadzwyczaj spokojnie. Nie trafił do tajnych więzień CIA, które zakładał Leszek Miller. Może kiedyś trafi. Ale trafił do Suwałk, a tam trafił źle. Nie pomogła promowana książka o złej Platformie, ani autografy. Przyjęty szorstko, a nawet wrogo przez narodowców, odjechał niepyszny.

Szczególnie "gorąco" i specyficznie "przyjaźnie" przyjęty został na spotkaniu z mieszkańcami Stalowej Woli. Jeden mężczyzn nie wytrzymał: "Ja tego Palikota zapier..." - krzyczał, o czym pisze Dziennik.pl. Doszło do bójki i szarpaniny. Niewiele było trzeba, a poseł Palikot byłby oberwał.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

To prawda, panie Pawle. Ale za to tabloidowym, komicznym, nerwowym i nieprzewidywalnym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Janusz Palikot nadal nie wydaje się być politykiem karuzelowym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Basiu. Miło mi, czasem coś uda się lepiej, czasem gorzej. Zależy od dnia i tematu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu. Wszystko musi być z umiarem. Także słowa powinny być miarkowane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Bartłomieju. Przypadek ze Stalowej Woli, opisany przeze mnie, nie jest zmyślony, ani przeinaczony. Gdyby Pana interesowały szczegóły tego spotkania z Januszem Palikotem, proszę zajrzeć do Google - tam jest bardzo dużo na ten temat opisów szczegółowych. Znacznie więcej niż ja wspominam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Bartłomieju. Proszę nie zwracać zbytniej uwagi na styl mojego pisania. Używam czasem celowo, szczególnie w tekstach politycznych, języka satyrycznego i kpiarskiego, ale oczywiście bez przesady. Przychodzi mi to łatwo, gdyż dużo czytam na ten temat i znam na bieżąco przebieg wydarzeń z każdego dnia. Po drugie nie mam żadnych związków żadną partią. Mogę, więc pisać bez skrupułów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do autora czytam Pana artykuły bo są zazwyczaj interesujące. Ten niestety wydał mi się jakiś dziwny. Czy rozmawiał Pan z Januszem Palikotem i na tej podstawie wysnuł sugestie zawarte w materiale. Czy poszedł Pan na tak zwane szkło, bo zdarzenie zakłócenia spotkania mogło wywołać tanią sensację.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do "ciekawski" - nie ma o mnie - jest o Panu panie Ciekawski. Przypisuje Pan mi swoje cechy i nawet plan tak misternie ułożony jest taki jak to Pan by postąpił. :) Zamiast pisać proszę działać! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
ciekawski
  • ciekawski
  • 16.04.2012 19:55

@ Grzegorz Wink Dzisiaj 17:23

Na poleconej mi przez Ciebie stronie nic o Tobie, Grzesiu, nie ma.
Ja wolę na portalu dziennikarstwa oszołomiarskiego swoje talenty rozwijać, czego i Tobie życzę, tylko Grzesiu powolutku, sprytniej.
A to najpierw jakiegoś nadredaktora ludowego połechtaj za wypracowanie, że głębokie i niebanalne, albo językowo wykwintne.
Tylko nie rzucaj łasuchowi całej przynęty na raz. A to podredaktorce podkadź, że cię zadziwia swym intelektem, kobiety cenią szczególnie komplementy o górnej części ciała... Wtedy redaktorswo prędzej Cię wesprze w potrzebie.
A jak już sobie chody wyrobisz, wtenczas dopiero ruszaj na szczeble drabinki.
Nabardziej chodliwe tematy to walka z pozycji postępowej z faszyzmem, pisizem, klerykalizmem, kołtunizmem i smoleńszczyzną. Na portalu do groma antyfaszystów, antypisistów itp. ochotników, to każdą napieprzankę nawet cepami od razu kupią. Byleś nadążył Grzesiu z produkcją...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kuba Wolski
  • Kuba Wolski
  • 16.04.2012 18:04

Panie Brzezicki - pod Pałacem byli chamy którzy pluli na krzyż i sikali na na znicze .I to byli ludzie z pańskiej opcji politycznej!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.