Były prezydent podczas swojego pobytu w Szczecinie spotkał się z młodzieżą na uniwersytecie. Podzielił się swoimi doświadczeniami,
poglądami na teraźniejszość i przyszłość.
Recepta na kryzys gospodarczy
Poruszył też kwestę kryzysu globalnego, podając, jako receptę na tę bolączkę współczesnego świata, zwiększenie liczby kapitalistów trzykrotnie. Stwierdził, że to nienormalna rzecz, że aż 90 proc. światowych zasobów pieniędzy i bogactw należy tylko do 10 proc. ludzi. Dodał również, że świat powinien dążyć do likwidacji bezrobocia. Tylko dzięki temu ludzie będą czuli są potrzebni i będą mieli fundusze na zakup towarów. Bezrobocie w Czechach i na Węgrzech może mieć negatywny wpływ na polską gospodarkę.
Stocznie można było uratować
Poruszał również sprawy krajowe, takie jak upadek stoczni czy IPN. Odnośnie tego pierwszego tematu stwierdził, że gdyby on był prezydentem to nie dopuściłby do likwidacji stoczni w Szczecinie i Gdyni. Uderzyłby pięścią w stół w Brukseli i stwierdził, że skoro oni tam na Zachodzie dofinansowują banki, to on u siebie w Polsce będzie dawał tyle pieniędzy na stocznie, ile mu się podoba. Stwierdził jednocześnie, że należałoby zreformować stocznie, bo nie może być tak, żeby na stoczniowca ciągłe szły pieniądze, które są zabierane na przykład nauczycielom. W czasie walki z władzą komunistyczną wiedział, że zmiana ustroju może doprowadzić do upadku stoczni, gdyż jej produkcja była w przeszło 98 proc. skierowana na rynek radziecki i bloku wschodniego. Nie chciał tego jednak mówić kolegom stoczniowcom, gdyż wiedział, że przestaliby walczyć wtedy z władzą.
Sposób na lustrację
IPN-u nie potępił kategorycznie. Wyraził tylko swój pogląd na lustrację. Lech Wałęsa jest za całkowitym otwarciem teczek. Jednak należałoby się do tego odpowiednio przygotować. Podał swoje rozwiązanie problemu. Należałoby stworzyć specjalne zespoły, które w ciągu 10 dni byłyby w stanie stwierdzić, czy osoba posądzona o agenturalną przeszłość rzeczywiście była agentem. Nie może być tak, że niekiedy takie sprawy ciągną się latami. Stwierdził, że jeżeli w IPN-ie są dowody na to, że był agentem, to niech skierują je do sądu i w nim skażą go za kłamstwo lustracyjne.
Chodźmy na wybory
Nawoływał obecną młodzież, żeby dla dobra regionu, Polski i Europy, poszła zagłosować w wyborach do Europarlamentu, gdyż to „żałosne”, że tylko 13 proc. Polaków chce wziąć w nich udział. Jeżeli nie wiedzą, na kogo głosować, to niech sprawdzą program polityków i wybiorą ten, który im osobiście może dać najlepsze korzyści materialne. Bez dwóch zdań była to praktyczna rada.
Po całym wystąpieniu można było odnieść wrażenie, że dla Lecha Wałęsy liczy się tylko konkretne zadanie. Pokazał się zebranym, jako zwolennik pragmatyzmu i twórca tak zwanej realpolitik. Sam kilkakrotnie powiedział, że dla niego liczy się tylko szybkie podejmowanie decyzji, przez co nie nadawałby się do Sejmu, bo tam wszystko tak długo trwa. Dodał po chwili, że takie są warunki demokracji, o którą tak walczył.