Facebook Google+ Twitter

Spotkanie z Arturem Andrusem w Ostrowcu Świętokrzyskim

Mimo niesprzyjającej pogody miłośnicy talentu i osobowości Artura Andrusa licznie odpowiedzieli na zaproszenie Miejskiej Biblioteki Publicznej i przybyli w środę, 28 maja 2014 roku, na spotkanie z nim do sali Biura Wystaw Artystycznych.

Na spotkanie z Arturem Andrusem przybyło bardzo dużo miłośników artysty. / Fot. Krzysztof KrzakSam dziennikarz, satyryk, literat, artysta kabaretowy i Mistrz Mowy Polskiej sprzed czterech lat przyjechał do Ostrowca Świętokrzyskiego nieco spóźniony, a to przede wszystkim dlatego, że wyjazd z Warszawy podczas ulewnego deszczu okazał się mało drożny. Artur Andrus szybko jednak jednak nawiązał serdeczny kontakt z publicznością, chociaż metody "wazeliniarstwa estradowego", jak sam nazywa zwyczajowe podlizywanie się artystów publiczności, zastosował w końcowej fazie blisko dwugodzinnego spotkania. Pod koniec również opowiedział, jak trafił na studia dziennikarskie, a potem także do radia, które nie było jego marzeniem. Chciał bowiem występować w telewizji, gdyż ona dawała ogromną popularność i w przekonaniu urodzonego w Lesku satyryka jego pojawienie się w niej przyniosłaby ogromną radość jego ciotkom z Bieszczad. Jednak już pierwszy kontakt z Rozgłośnią Harcerską, a potem z Programem IV Polskiego Radia sprawiło, iż to właśnie medium jest jego ulubionym miejscem pracy. Od 20 lat Artur Andrus związany jest w radiową Trójką, gdzie m.in. poznał GrzegorzaArtur Andrus w Ostrowcu Świętokrzyskim. / Fot. Krzysztof Krzak Miecugowa i Tomasza Sianeckiego, którzy zaprosili go jako komentatora do swojego programu "Szkło kontaktowe", które od 9 lat nadawane jest w TVN 24. I właśnie o ludziach, których poznał dzięki pracy dziennikarskiej w radiu najwięcej opowiadał Andrus podczas spotkania w scenerii znakomitej wystawy prac Tomasza Łączyńskiego. Wiele ciepłych i zabawnych słów i anegdot dotyczyło jego przyjaźni i współpracy ze Stefanią Grodzieńską, Marią Czubaszek, Andrzejem Poniedzielskim czy Jaromirem Nohavicą; Andrus nie krył też uznania, jakie żywi dla twórczości Andrzeja Waligórskiego.

Artur Andrus w Ostrowcu Świętokrzyskim. / Fot. Krzysztof KrzakBardzo chętnie i z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru Artur Andrus odpowiadał na pytania publiczności. A te dotyczyły jego udziału we wspomnianym już "Szkle kontaktowym", serialu "Spadkobiercy", potencjalnemu występowi artysty w najpopularniejszym tanecznym show telewizyjnym, jakim jest "Taniec z gwiazdami" (tu posłużył się cytatem z Poniedzielskiego, który zwykł powtarzać, że jeśli taniec to mowa ciała, to moje ciało mówi nie), czy ewentualnej realizacji wyznania zawartego w tytule przeboju Andrusa z płyty Myśliwiecka "Piłem w Spale, spałem w Pile". - Zrealizowana jest póki co tylko druga część szlagwortu - mówił Artur Andrus. - Spałem w Pile, a nawet zostałem tam uhonorowany specjalnym drzewkiem zasadzonym dla upamiętnienia tej piosenki. Ze Spałą mam zaległości, chociaż było już parę propozycji. Pamiętam, że kiedyś miałem ofertę udziału w zjeździe gazowników w Spale właśnie. Słyszałem, że jakaś tamtejsza organizacja turystyczna zamierza mi nadać tytuł Ambasadora Spały.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Żal wielki omijać Ostrowiec, bo w nim nadzwyczajne wydarzenia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Człowiek z klasą i poczuciem humoru! Warto się spotkać!

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Gdybym to ja miała skrzydełka jak gąska, poleciała bym ja ...." natychmiast na spotkanie z Adrusem. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.