Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

22367 miejsce

Spotkanie z Arturem Danielem Liskowackim

09 lutego 2017 r., w Ośrodku Konferencyjno Edukacyjnym Uniwersytetu Szczecińskiego w Kulicach (k. Nowogardu), w sali wypełnionej po brzegi, odbyło się spotkanie z Arturem Danielem Liskowackim.

Prowadząca spotkanie, Józefa Szukalska, rozpoczęła od prezentacji autora.
Józefa Szukalska prezentuje pisarza Artura Daniela Liskowackiego. / Fot. Ryszard Jan Zagórski „Mamy dziś do czynienia z wyjątkowym człowiekiem, jakby nie z naszej epoki. Mamy tu dziś do czynienia z pisarzem, w szerokim tego słowa znaczeniu: z poetą, prozaikiem, eseistą, dziennikarzem. (…) Ma zainteresowania tak szerokie i osiągnięcia tak wielkie, że długo tu trzeba by mówić. Pełnił m.in. funkcję prezesa szczecińskiego oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Był wielokrotnie nagradzany za swoją twórczość i działalność. Np.: w 2000 roku został uhonorowany Nagrodą Artystyczną Miasta Szczecina, a w 2001 tytułem Ambasador Szczecina. Trudno wszystko wymienić... (...) Jest aktywny w różnych działaniach nie tylko w Szczecinie. (…) Jest tak biegły w pisaniu i w mowie, że... trudno o takiego drugiego.”

Pisarz mówił o forach społecznościowych...
”gdzie jesteśmy jakąś masą. Liczymy się tam tylko wtedy, kiedy można przeliczyć nas na procenty. Książka jest czymś innym - pomimo, że być może archaicznym produktem cywilizacji - umożliwia spotkanie wirtualne czytelnika z pisarzem. Pisarz jest w tym spotkaniu z czytelnikiem, sam na sam. Jest jedna książka w tym momencie i jeden czytelnik. Można mówić, że jest spotkanie pisarza z jego przyjacielem. W tym momencie jesteśmy sobą. W sytuacji, gdy jesteśmy masą, jesteśmy manipulowani przez polityka lub handel, czy popkulturę mówiącą nam, co jest dobre a co złe. (...) / Fot. Ryszard Jan Zagórski
Książka jest bezpieczniejsza... (…) Pisarzy się widuje rzadziej, bo nie są tak atrakcyjni jak studio telewizyjne... (…)”
Mówił także, że każdy polityk, sportowiec etc. chce mieć swoją książkę. Coraz więcej z nich ją ma, bo prawie każdy chce być celebrytą, podobnie jak aktorzy. Też muszą zaistnieć...
Sami tych książek raczej nie piszą... (…).
Pisarz mówił o coraz bardziej chaotycznym internecie, gdzie często nie ważne jest co kto pisze i czyta, ale ważne żeby „zalajkować”. Mówił o środowiskach kulturotwórczych w dużych i małych miastach, debatach uniwersyteckich i obok nich. Zapytany o Judasza, odpowiedział, że postać Judasza jest niejednoznaczna, bo każdy z nas jest takim malutkim Judaszem. (…)

Mówił szeroko o literaturze i chaosie w niej panującym...
o powrotach do przeszłości, o poliglotach i swojej znajomości języków, patriotyzmie.
„Jesteśmy patriotami lokalnymi... (…) mamy sentyment do ulicy, parku, domu,(...)". Na przykład ulice opowiadają o kierunku przebiegu, mieszkańcach i często mają zmieniane nazwy. Często niepotrzebnie, bo ludzie pamiętają dawne nazwy i mogłyby zostać jak były. Czasem były to dziwne zmiany, np. Królowej Korony Polskiej na Armii Czerwonej a później znowu na... (...) O dziejach miasta, mówi się często zaczynając od nazw i perspektywy jego ulic.

Ulice Szczecina, to dzieje miasta z perspektywy jego ulic
Artur Daniel Liskowacki / Fot. Ryszard Jan ZagórskiHistoria ulic łączy się z topografia i literaturą. Jest to szczególny, bardzo osobisty przewodnik po miejscach w czasie. Książka ta jest drugim wydaniem Ulic Szczecina, poprawionym i rozszerzonym. Zawsze jest coś do poprawienia po upływie jakiegoś czasu. Tym razem zatytułowana „Ulice Szczecina (ciąg bliższy)”, bo z bardzo osobistymi refleksjami. „Ulice Szczecina (ciąg bliższy)” / Fot. Ryszard Jan Zagórski
To powrót do mojego dawnego myślenia, do narodzin mojej wrażliwości, do mojej intelektualnej przygody ze światem. - powiedział Artur Daniel Liskowacki.

Niezręcznie jest pisać o współczesnej historii
Pisarz i czytelnicy rozmawiali o polskim i niemieckim Szczecinie oraz o Siekierkach. Ktoś powiedział... „o Siekierkach nawet w Warszawie wiedzą, że leżą koło Warszawy”.
W Siekierkach jest cudowny pomnik. Do cmentarza jest trafić trudno, bo oznakowanie jest takie sobie. Do takiego kultowego miejsca polskiej historii ludzie muszą docierać po omacku. Polska o Siekierkach wie bardzo mało. Tam leży więcej żołnierzy niż pod Monte Casino i w związku z tym Szczecin powinien coś zrobić z tym miejscem(!) - powiedział A.D. Liskowacki.
Można było uzyskać autorski wpis do książki... / Fot. Ryszard Jan Zagórski
Cmentarz polskich żołnierzy poległych w czasie walk nad Odrą i podczas operacji berlińskiej znajduje się na terenie wsi Stare Łysogórki (nie w Siekierkach!). Są tam groby ok. 2 tys. poległych polskich żołnierzy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Interesujący artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Więcej o bohaterze tego wieczoru można znaleźć w encyklopedii: http://encyklopedia.szczecin.pl/wiki/Artur_Daniel_Liskowacki

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.