Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

160656 miejsce

Spotkanie z legendą?

Symbol narodowy, człowiek instytucja, elektryk, Jola Rutowicz polskiej polityki. Niektóre z tych określeń pasują bardziej lub mniej do prezydenta Lecha Wałęsy. Ja osobiście pamiętam go z dwóch spotkań.

Spotkanie pierwsze (zwykły człowiek)
Nie każdy wie, że Polska posiada najdłuższą deskę na świecie. W Szymbarku (niedługo będzie o nim głośniej w mediach z powodu corocznego zjazdu mikołajów) oprócz najdłuższej deski na świecie znajduje się także stół Noblisty. Tę niebagatelną nazwę otrzymał w skutek upamiętnienia wizyty Lecha Wałęsy. Pamiętam gdy podczas ostatniego, honorowego cięcia kłody (z której powstała deska i stół Noblisty) Prezydent stał na dole. Tysiące trocin leciało wprost na prezydencką twarz. Niezłomny Wałęsa nie przejmował się tylko dalej ciał deskę, udowadniając wszystkim, że pracy się nie boi. Ktoś bystry wpadł na pomysł, że zamiast pod, to prezydenta umieścić lepiej nad kłodą. Wiadomo wszak, że Lechowi nieraz kłody pod nogi rzucano i tak jak kiedyś da sobie radę. Prezydent nieatakowany przez trociny piłował kłodę od góry. Wypinając się i prężąc prezydenckie mięśnie, a także to miejsce, gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę. Tak go zapamiętaliśmy. Zwyczajny facet. Nie żaden PR-owiec.

 / Fot. PAP/Andrzej Grygiel
Spotkanie drugie (profesor)
Prezydent Lech Wałęsa odwiedził moją uczelnie, by wygłosić wykład o tym jak to było kiedyś. Opowiadał prostym językiem bardzo ciekawie i potrafił przykuć nas do fotela. Pamiętam gdy ktoś zapytał go o Kaczyńskich. Odpowiedzią była salwa śmiechu. Szczerego. Zaraził nim prawie wszystkich zebranych na sali. Opowiadał nam jak to takie wykłady nie są dla niego problemem i on takie spotkania lepiej od Kwaśniewskiego robi. Co udało mi się zapamiętać to prezydencka bura, którą otrzymały dzieci z mniejszości etnicznych, które chyba "honorowo" uczestniczyły w wykładzie, ale nie rozumiały z niego nic, a tylko przeszkadzały Prezydentowi w wykonywaniu obowiązków.

Takiego prezydenta Wałęsę pamiętam. Prosty człowiek robiący gafy, ale niewstydzący się siebie. Dla mnie nie był i nie jest wielkim politykiem, ale jest i będzie autorytetem moralnym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Biały jak zwykle zajefajnie. Krótko, zwięźle i na temat. PLUS dla ciebie. Podzielam Twój pogląd co do wartości Naszego byłego prezydenta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla mnie Wałęsa nigdy nie był ani autorytetem moralnym, nie mówiąc już o poziomie intelektualnym który prezentuje. Najśmieszniejsze a może zarazem najsmutniejsze, jest jednak to, że za swoje neoliberalne poglądy na temat globalizacji, dostawał ciężkie pieniądze na amerykańskich uczelniach zdominowanych przez neokenserwatystów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Porównanie, nawet takiego rodzaju, Wałęsy do Rutowicz jest nie na miejscu i niestosowne.
Tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wałęsa miał zapędy autorytarne nie mniejsze niż Kaczyńscy. To ma być autorytet i to jeszcze moralny?

Komentarz został ukrytyrozwiń

a to b. ciekawe epizody. Fajnie się czyta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.