Pozycja materiału w rankingach:
12 kwietnia w Bibliotece Centralnej w Rudzie Śląskiej odbyło się spotkanie z Mirosławem Syniawą, autorem elementarza "Ślabikorz niy dlo bajtli" i miłośnikiem śląskiej mowy.
12 kwietnia w Bibliotece Centralnej w Rudzie Śląskiej odbyło się spotkanie z Mirosławem Syniawą, autorem elementarza Ślabikorz niy dlo bajtli i miłośnikiem śląskiej mowy. Prowadzącym spotkanie był Adam Podgórski, autor - razem z żoną Barbarą - Słownika gwar śląskich i dziennikarz obywatelski. Słowo wstępne wygłosił dyrektor MBP, Krystian Gałuszka, śląski poeta i prozaik.
Uczestnicy spotkania jednogłośnie przyznawali, że istnieje potrzeba podejmowania działań, promujących gwarę śląską. Dyskusja zahaczyła także o temat lokalnych odmian śląskiej gwary w różnych rejonach oraz wynikających z tego implikacji w procesie jej kodyfikacji. Istotne miejsce w dyskusji zajmowało "upolitycznienie" uznania gwary śląskiej. Dyskutowano także o intencjach najwybitniejszych polskich językoznawców, profesorów Miodka i Bralczyka. Wypowiadają się oni bowiem przeciw kodyfikacji śląskiego. Zobacz także:
Artykuły
(59)
Galerie
(9)
Średnia ocen
(4.02)
Wiek: 36 | Miejscowość: Ruda Śląska | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Adam Podgórski 15.04.2011 13:52
Panie Sebastianie! Niy, joł zech sie łurodzil ze gałynziom oliwniom w rynce. I niy namowiom nikogo do walenia Pana bez łeb, choc sie Pan sam nadstawiosz! Naczytoł sie Pan lo nadstawianiu drugiego policzka, ło kamieniu i chlebie, tudziez inkszych łopowieści wangelicznych i Pan w nie wierzysz. Ino skond ja Panu na podorędziu chlyb wezma? Insi tyż, skond? Toż uni wolom ciepac kamiyniami! Łatwiej!
Pana Mirka, to miej Waść w estymie i nie drzaźnij swoją upierdl.... paron, dociekliwosciom. Pyrsk!
Sebastian Brudys 15.04.2011 13:28
He, he, czy Pan nie nawołuje do przemocy? :)
Adam Podgórski 15.04.2011 08:36
Panie Brudys!
Rozszyfrowwszy Pańską szaradę o stole i nożycach, pozwalam sobie tworczo rozwinąc owe slynne przyslowie. Zwazywszy Pańska upierd.. pardon , upartość tylko , powiedzeniee to zyska w odniesieniu do Pana nowy Ksztal. Uderz w stól, a ... dostaniesz w gymba! PyrsK!
M. Syniawa 14.04.2011 22:02
Panie Sebastianie! Pozwolę sobie podtrzymać swoje stwierdzenie, że "gwara śląska" jest określeniem wartościującym, które w zasadzie znaczy to samo, co "nie-język". Wystarczy poczytać internetowe fora, gdzie roi się od tekstów typu "nie ma języka śląskiego, jest tylko gwara śląska". Pamiętam, jak swego czasu oburzyła się Joanna Kurowska, gdy ktoś użył przy niej określenia "gwara kaszubska". Natychmiast powiedziała, że "gwarę to mają może Ślązacy i Górale, ale Kaszubi mają język". Tu też mamy to wartościowanie. Podobną "karierę" zrobiło francuskie słowo "patois", samo w sobie będące pierwotnie terminem neutralnym, które od XIX w. ma podobnie negatywny odcień znaczeniowy, jak polska "gwara".
W językoznawstwie termin gwara jest w zasadzie zdefiniowany dość dobrze - jeżeli mamy dwie miejscowości, pomiędzy którymi przebiegają jakieś izoglosy, to mamy w tych miejscowościach dwie odrębne gwary. Jeżeli nie ma między nimi żadnych izoglos, to w obu miejscowościach mówi się tą samą gwarą. Gwary na podstawie pewnych podobieństw grupuje się w zespoły gwarowe, czyli narzecza, a te z kolei - w dialekty. O ile jednak gwary stosunkowo łatwo wyodrębnić, bo chodzi o mowę jednej lub kilku sąsiadujących ze sobą miejscowości, to "wyższe" jednostki wyodrębnia się raczej arbitralnie i podział zwykle wygląda różnie u różnych autorów. Przypomina to trochę systematykę biologiczną, gdzie gatunkom zdarza się wędrować od rodzaju do rodzaju, tym zaś - od rodziny do rodziny. Cóż, w każdej systematyce jest coś sztucznego, ale człowiek lubi mieć wszystko poszufladkowane.
Sebastian Brudys 14.04.2011 18:07
K'woli ścisłości, mości Adamie! To Waść za matecznik po uszach dostał:) I to tak, że mimo iż żeś obiecał, w dzikie ostępy dotąd Waść nie zagościł, bojąc się chyba być pożartym przez żarłoczne watahy:) Ale i owszem, po uszach dostaję, to Waści przyznaję, ale po mnie to spływa. Głupcem jestem, często się mylę, ale cieszy mnie to i na duchu podnosi, że wielu innych mnie w głupocie wyprzedza. Co tnie, to coś powie, Waszmość szarady lubisz, to zrozumiesz:)
Sebastian Brudys 14.04.2011 17:08
Nie wiem kim jesteś, bo sie podpisać boisz, zresztą się nie dziwia, mojego nazwiska nie przekręcej, focus historia prenumeruja, ciekawo gazeta, ale często takie farmazony tam piep... że szkoda godać. Wysil sie, znajdź inne źródła na poparcie tez o aryjskości Ślonzoków.
Ty ino w mity niemeckie wierzysz, o linki do opracowań o Heimacie, vaterlandzie dowosz. Ale to nie mój problem.
"Buderus", do poprawki! :-) 14.04.2011 08:16
A ku tymu jak widć, rostomjyły "Buderus" je ... lyńiwy!
Ńy sucho, ńy cyto, yno klyći jedne a te same, jak uo tych zaś "Polanach", kjerych przeca ńigda ńy bóło?!
http://www.focus.pl/historia/artykuly/zobacz/publikacje/poczatki-polski-do-poprawki/
Chopje mjyły, dyć Ty sam yno polske mity powtorzosz?!
Żodny PROWDY u Ćia ńy słychać! :-(
Jak dialekta szlónzke majóm być uodmjanóma jynzyka narodowego Poloków, kej we tworzyńu tego jynzyka udźału ńy brały? Bo śe ńyma we Polsce ńy godało, yno we Szlónzku (uostatkym we Pruśech a Austro-Wyngrach).
A wjysz Ty aby, kej tyn polski jynzyk uostateczńe povstoł?
Chyć lepi za buchy a PROWDA napoczńi dukać!
Adam Podgórski 14.04.2011 07:27
Panie Brudys! Przestrzegalam Pana. Ale Pan dobrych rad nie sluchasz! Jak się nazywają tacy faceci, co lubia dostawać po uszach? To za mateczniki litewskie, to za wiekie piece, to za elektrownie atomowe, to za gwarę sląską. Maso..., maso... Po ślónsku boroki! Pyrsk
Sebastian Brudys 14.04.2011 04:11
Panie Mirosławie! Zgadzam się, że śląższczyzna to zbiór gwar, jest ich co najmniej kilkadziesiąt, jak nie kilkaset. O jednej gwarze mówić raczej nie można.
Myślę, że w sensie potocznym, aby podkreślić pewną wspólność językową czy kulturową, chyba dopuszczalne jest mówienie o gwarze śląskiej. Zresztą, sam Pan w Ślabikorzu ten skrót myślowy popełnił, pisząc: "czym jest śląższczyzna? Językiem? Dialektem? Gwarą?". Idąc tym tropem, należy też mówić "mowy śląskie", chodź język (mówiony) raczej w liczbie pojedynczej, jako szeroką wspólnotę różnych, chodź podobnych sposobów wysławiania się.
"Śląska gwara czy język - uczestnicy spotkania używali tych terminów zamiennie - wywodzi się z języka polskiego" - zdaję sobie sprawę, że to może niezbyt precyzyjne, bo o jednolitym, mówionym języku polskim nie można raczej pisać, a już całkowicie nie w średniowieczu. Polanie, Ślężanie, Pomorzanie, Wiślanie i inne plemiona mówiły inaczej, ale można mówić o wspólnym słowiańskim rodowodzie ich sposobów wysławiania się - celowo nie używam tu pojęcia język, jako coś niejednoznacznego. Może precyzyjniej byłoby powiedzieć, że plemiona te mówiły językiem słowiańskim - szeroko rozumianym, czy odmiennymi zespołami dialektalnymi, jak Pan to określił? Ale znowu dialekt to odmiana jakiegoś języka - przynajmniej potocznie, a wg słownika PWN to odmiana języka narodowego. A czy można mówić o narodzie polskim w roku np. 1000? Może tak, miał w końcu swego władcę, chodź w zasadzie on się dopiero tworzył. Pojęć język, język polski, dialekt, dialekt śląski, gwara, itd. chyba więc nie można jednoznacznie definiować - trzeba brać cały kontekst wypowiedzi, w jakim są używane.
Podobnie nie można napisać, że Słoweński (Słowenia) wywodzi się z polskiego, czy odwrotnie, aczkolwiek jego podobieństwo do polskiego jest uderzające.
Nie myli się tylko ten, kto nic nie mówi. A ilu rozmówców, tyle zdań. Pozdrowiom!
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +619)