Facebook Google+ Twitter

Spotkanie z Robertem Makłowiczem w "Café Museum"

  • Ewa Bo
  • Data dodania: 2011-02-02 08:26

"Gdy już sam mogłem decydować o miejscu własnego pobytu, a los sprawił, że granice stały się przekraczalne, podejmowałem nieraz wyprawy bez konkretnie określonego celu, byle tylko usłyszeć inny język, zjeść inny rodzaj zupy, spróbować innego alkoholu, zobaczyć inny krajobraz. By zobaczyć własne odbicie w innym lustrze..." /Robert Makłowicz/

Robert Makłowicz "Café Museum" / Fot. Okładka książkiRobert Makłowicz w swojej najnowszej książce "Café Museum" opisuje miejsca, do których zawitał w czasie podróży po południowej Europie. Odwiedził wówczas kraje znajdujące się w zasięgu 300 kilometrów od Krakowa (Czechy, Chorwację, Węgry, Czarnogórę, Jugosławię, Rumunię itd). Ten znany miłośnik przysmaków i chleba naszego powszedniego wyruszył na wyprawę, która skojarzyła mi się z tą, jaką przed laty odbyła filmowa Pyza. Ona wędrowała po polskich dróżkach, poznając ojczysty kraj. Makłowicz zaś stąpał po europejskich - szukając swoich korzeni i odnajdując tam ślady rodaków.

Autor zachwyca się światem stworzonym przez Andrzeja Stasiuka. Można rzec, że pozazdrości mu swobody z jaką operuje piórem. Trzeba przyznać, że ten autor jest chyba najlepszym kucharzem wśród pisarzy i najlepszym pisarzem wśród kucharzy. O ile Stasiuk wyruszając na Słowację i dalej w stronę Albanii opisuje bliską sobie Duklę ("Jadąc do Babadag"), o tyle Makłowicz nie zapomina przywołać krakowskich klimatów.

Niczym kelner z pięciogwiazdkowego hotelu, ujmuje czytelnika znajomością menu. Ma do zaoferowania mnóstwo specjałów, ale na prawdziwy przepis kulinarny trzeba cierpliwie poczekać. Jednak ten czas wcale się nie dłuży, bo po drodze Robert Makłowicz serwuje nam historyjki i osobiste wspomnienia, które są prawdziwą ucztą dla ducha. Rozsmakowani w przywołanej sprzed stuleci tradycji, zapoznajemy się z bogatym rodowodem pisarza i kucharza w jednej osobie. Ten przezabawny gawędziarz zwierza się ze swoich rodzinnych powiązań z nacjami sąsiednich krajów europejskich (z Rumunią, Ukrainą i Węgrami włącznie). Wykształcony poliglota okazuje się wielkim miłośnikiem uroków życia i wytrawnym znawcą darów natury.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 02.02.2011 18:37

Za Krystyną i Zbigniewem powtórzę, bo nic dodać nic ująć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli pan Robert Makłowicz tak pisze, jak opowiada, biegnę kupić tę książkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.02.2011 14:45

smakowite i wyborne

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.