Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35640 miejsce

Spoty wyborcze i „eksport obciachu”

W polskiej przestrzeni publicznej spoty wyborcze mnożą się, niczym grzyby po deszczu, a więc ruszyła z kopyta kampania wyborcza do europarlamentu.


W swoim spocie Prawo i Sprawiedliwość oskarża byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego o to, że miał ponoć zadłużyć Polskę, tak jak Gierek, a może nawet bardziej… Michał Boni miał czynić starania, zmierzające do ograniczania wolności w Internecie. Zaś Michał Kamiński, który w PiS-owskim spocie określany jest jako « leń », miał bić rekordy nieobecności na sesjach plenarnych europarlamentu.
Każda akcja musi budzić reakcję. Platforma Obywatelska odpowiedziała więc na wyborczy spot PiS-u. W spocie Platformy jest mowa o tym, że Adam Hofman chwalił się przed swoimi pracownicami „wielkością swojego penisa”. Posłanka Krystyna Pawłowicz nazwala europejską flagę szmatą. Zaś na manifestacjach i marszach zorganizowanych przez Prawo i Sprawiedliwość, można było spotkać się z transparentami, na których figurowały hasła „konzentrationslager Europa”.
„Obciach” - oto jak Platforma Obywatelska nazywa PiS-owską propozycję wyborczą. Zwycięstwo tej partii miałoby okazać się eksportem obciachu do europarlamentu.
Panie Michale!!! Witamy ponownie w grze!
Czy naprawdę nikt nie zauważył, że spot Platformy Obywatelskiej jest "podpisany" Michał Kamiński? Przecież określenie „eksport polskiego obciachu” zostało niegdyś wykorzystane przez PiS-owskiego (a teraz platformerskiego) spin doktora w słownej potyczce ze Zbigniewem Ziobro po przemówieniu Donalda Tuska w europarlamencie w Strasburgu 6 lipca 2011 roku. Przypominam, iż to przemówienie urzędującego w Polsce premiera otwierało polską prezydencję w Unii Europejskiej, a po tym przemówieniu Zbigniew Ziobro zaczął sugerować, jakoby państwo pod rządami Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej stało się państwem totalitarnym. Na te słowa zareagował Michał Kamiński. „Jestem zwolennikiem polskiego eksportu. Ale nie jestem zwolennikiem eksportu polskiego obciachu“, powiedział europoseł. Przypomnijcie sobie, drodzy Czytelnicy ten pamiętny dzień, albo wspomóżcie się Internetem.
Wcześniej „Twój Ruch” Palikota również pokazał swój spot, w którym nawołuje do niegłosowania na - jak to w nim określono - „politycznych knurów“.
Warto postawić pytanie: czemu służą wyborcze spoty realizowane za pieniądze polskiego podatnika? Bo ja odnoszę wrażenie, iż służą one wyłącznie do tego, aby promować przekaz negatywny, czy niską pod względem jakości niemerytoryczną propagandę polityczną, która niczego nie wnosi do merytorycznej debaty o sprawach Polskich i Unii Europejskiej. Warto więc zastanowić się czy wyborcze spoty są w ogóle w Polsce potrzebne? Moim zdaniem nie i powinny one zostać zakazane. Albowiem nie wnoszą one niczego merytorycznego do wyborczych kampanii, a przy tym są niezwykle kosztowne. To pieniądze wyrzucone w błoto, pieniądze, które - przypomnę raz jeszcze - pochodzą z kieszeni podatnika.
Można przeprowadzać kampanie wyborcze bez spotów radiowych i telewizyjnych. Tak jest na przykład we Francji, gdzie spoty wyborcze są zakazane. Dlaczego nie mogłoby tak być w Polsce? Być może zmusiłoby to największe partie polityczne do „umerytorycznienia” swojego przekazu i skonstruowania prawdziwego programu, prawdziwej, konkretnej merytorycznej propozycji dla naszego kraju, jak również jego miejsca i roli w Unii Europejskiej.
Spoty wyborcze, które proponują nam największe partie polityczne w ramach kampanii wyborczej do europarlamentu są na bardzo niskim poziomie. Są także w złym tonie. Oprócz negatywnego przekazu pomieszanego z polityczną propagandą na niskim poziomie, nie potrafię w tych spotach niczego innego zauważyć. Jednak spot Platformy o PiS-owskim obciachu, no, jakby to powiedzieć… Coś w tym jest... Skoro zdaniem PiS-u Michał Kamiński bił w europarlamencie rekordy nieobecności, to kto, szanowny PiS-ie, podczas tej kadencji w europarlamencie bił rekordy w liczbie zatrudnionych asystentów? Czyż nie byli to europosłowie PiS-u, Ryszard Legutko i Ryszard Czarnecki? Nie twierdzę, pytam, bo właśnie coś takiego, coś w tym stylu mi się przypomniało. Jakiś raport czy coś?
Prawo i Sprawiedliwość chwali się, że listy wyborcze tej partii do europarlamentu składają sie wyłącznie z kompetentnych w zakresie spraw europejskich kandydatów. Nie wierzę i sprawdzam.
No i pierwszy przykład z brzegu, pierwszy spośród wielu. Proszę mnie oświecić, szanowny PiS-ie, jakie są kompetencje w kwestiach europejskich Dawida Jackiewicza, dolnośląskiej „jedynki” na liście kandydatów PiS-u do europarlamentu? A skoro wasze listy składają się wyłącznie z kandydatów kompetentnych w materii europejskiej, to dlaczego wycięliście z Waszych list osoby, które owe kompetencje naprawdę mają, a także posiadają doświadczenie europarlamentarne? Myślę tutaj o Konradzie Szymańskim, który był europosłem przez dwie kadencje i w Parlamencie Europejskim dał się poznać jako ekspert w zakresie polityki energetycznej Unii Europejskiej. Ale na liście kandydatów PiS-u do europarlamentu dla Szymańskiego miejsca... zabrakło, albo go po prostu nie starczyło. Dlaczego, szanowny PiS-ie?
W przeszłości z kompetencjami europosłów PiS-u bywało, jakby to powiedzieć... różnie. Podczas poprzedniej kampanii wyborczej do europarlamentu (maj-czerwiec 2009) okazało się, że niektórzy PiS-owscy kandydaci mają pewne trudności ze znajomością języka angielskiego, że o francuskim już nawet nie wspomnę. Sam prezes PiS-u poinformował, że ci europosłowie PiS-u, którzy mają pewne trudności językowe będą musieli temu zaradzić. Ci europosłowie, których ten problem dotyczył, zaczęli więc języka angielskiego się uczyć. Z różnym skutkiem...
Spotom wyborczym stop, albowiem nie wnoszą one niczego z punktu widzenia merytorycznej debaty, która powinna odbyć się podczas każdej kampanii wyborczej. Zamiast spotów - programy i pomysły. Zamiast przekazu negatywnego dotyczącego konkurentów, konkretne propozycje i projekty na działalność publiczną, zarówno w Polsce, jak również w Unii Europejskiej. A przypominam, że działalność publiczna tych, których wybierzemy na naszych przedstawicieli w Polsce i w Unii Europejskiej, również jest finansowana z kieszeni podatników.
A co do eksportu polskiego obciachu, to sugeruję, namawiam i apeluję, aby się nad tym pochylić... Zastanowić się bardzo poważnie!

* * *

Nieopublikowane w serwisie Wiadomości24 teksty publicystyczne mojego autorstwa, znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/ oraz na portalu Salon24, na stronie http://www.zbigniewstefanik.salon24.pl/. Serdecznie zapraszam do ich lektury i merytorycznej dyskusji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.